TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Rozbicie Seeadlera

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
2 sierpnia 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Kaiserliche Marine, krążowniki pomocnicze, Ocean Spokojny, marynarka handlowa

2 sierpnia 1917 roku na rafie małego atolu Maupihaa, zwanego wtedy Mopelią, rozbił się niemiecki rajder Seeadler. Atol leży w zachodniej części Wysp Towarzystwa, około 450 kilometrów od Tahiti, na terenie dzisiejszej Polinezji Francuskiej. Tak skończył się trwający 225 dni rejs żaglowca, który w grudniu 1916 roku przedarł się przez brytyjską blokadę przebrany za norweski statek z drewnem. Nikt z załogi ani z jeńców nie zginął, ale okręt był stracony.

Ostatnie tygodnie rejsu

Na Atlantyku Seeadler zatopił do marca 1917 roku jedenaście statków. Potem okrążył przylądek Horn i wszedł na Ocean Spokojny, a brytyjskie krążowniki straciły jego ślad. Kapitanlejtnant hrabia Felix von Luckner poprowadził okręt na środkowy Pacyfik, gdzie liczył na amerykańskie żaglowce. Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny na morzu w ciągu ponad pięciu tygodni zdobył tam jednak tylko trzy amerykańskie szkunery: A. B. Johnson, R. C. Slade i Manila. Załoga, od miesięcy bez świeżej żywności, zaczęła chorować na szkorbut. Okręt wymagał też oczyszczenia obrośniętego kadłuba. Luckner skierował go więc na południe, do bezludnego atolu porośniętego palmami kokosowymi, gdzie można było złowić żółwie i nabrać sił.

Pod koniec lipca, według brytyjskiej historii oficjalnej 28 lipca, Seeadler zakotwiczył przy Mopelii. Wejście do laguny było zbyt wąskie i kręte, by wprowadzić do niej żaglowiec, więc stanął na kotwicy przed rafą. Przez kilka dni załoga i jeńcy odpoczywali w obozie na brzegu.

Fala czy błąd przy kotwiczeniu

Rano 2 sierpnia okręt znalazł się na rafie i w ciągu kilku minut zamienił się we wrak. Co się dokładnie stało, nie jest pewne. Luckner opowiadał, że morze niespodziewanie się wzburzyło, a ogromna fala, opisywana później jako tsunami, zerwała łańcuchy kotwiczne i rzuciła okręt na koralowce, zanim zdołano uruchomić silnik. Tę wersję przyjęła brytyjska historia oficjalna, oparta w tej części na jego wspomnieniach, i powtarza ją wiele opracowań. Według relacji części jeńców, a za nimi części historyków, przyczyną było nieostrożne zakotwiczenie: prąd i wiatr zepchnęły na rafę statek, którego prawie nikt nie pilnował, bo większość ludzi była na lądzie. Niemieccy autorzy sugerują, że Luckner wymyślił historię o fali, by osłonić swoich oficerów.

Robinsonowie z Mopelii

Rozbitkowie uratowali z wraku dwie łodzie, broń, żywność, płótno żaglowe i drewno. Na brzegu powstała osada z chat, którą Luckner nazwał „wioską Seeadlera”. Na atolu znalazło się około 60 Niemców i kilkudziesięciu jeńców, w większości Amerykanów z zatopionych szkunerów. Według niemieckich opracowań było ich 46 lub 47.

Luckner nie zamierzał czekać na ratunek. 23 sierpnia wypłynął z pięcioma ludźmi w otwartej łodzi motorowej długości około sześciu metrów, uzbrojonej w karabiny i granaty ręczne. Chciał zdobyć jakiś szkuner, wrócić po resztę załogi i podjąć wojnę krążowniczą od nowa. Przez Atiu i Aitutaki na Wyspach Cooka, gdzie według brytyjskiej historii oficjalnej podawał się wraz z towarzyszami za Amerykanów holenderskiego pochodzenia, dotarł po miesiącu na Fidżi. Tam, na wyspie Wakaya, około 21–22 września zatrzymała go miejscowa policja. Luckner, schwytany bez munduru, poddał się bez walki. Trafił do obozu jenieckiego w Nowej Zelandii, skąd w grudniu 1917 roku jeszcze raz uciekł na zdobytym szkunerze, ale po kilku dniach został schwytany.

Ludzie pozostawieni na Mopelii pod dowództwem porucznika Alfreda Klinga 5 września opanowali mały francuski szkuner Lutece (126 ton), który przypłynął na atol. Nazwali go Fortuna i dotarli nim do Wyspy Wielkanocnej, gdzie w październiku zostali internowani przez władze Chile. Jeńcy amerykańscy i francuscy pozostali na atolu. Czterech z nich, z kapitanem szkunera A. B. Johnson, dopłynęło w ostatniej łodzi do Pago Pago na Samoa Amerykańskim i zawiadomiło władze. Dopiero wtedy alianci dowiedzieli się, co stało się z rajderem.

Bilans rejsu

Seeadler zatopił czternaście statków, w tym trzy parowce i jedenaście żaglowców, o łącznej pojemności około 30 tysięcy ton. Dwa inne zatrzymał i puścił wolno, w tym francuski bark Cambronne, na który przekazał jeńców z Atlantyku. W porównaniu ze stratami zadawanymi przez okręty podwodne był to wynik skromny, ale rejs angażował dziesiątki alianckich okrętów na kilku oceanach. W czasie całej wyprawy zginął tylko jeden człowiek, szesnastoletni marynarz z parowca Horngarth, śmiertelnie poparzony parą z uszkodzonego przewodu. Dzięki temu i dzięki dobremu traktowaniu jeńców Luckner, „diabeł morski”, zyskał szacunek nawet u przeciwników.