TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Początek trzeciej bitwy pod Ypres

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
31 lipca 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Bitwa o grzbiet Pilckem
Tagi:
Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Niemcy, Francja, Douglas Haig

31 lipca 1917 roku o 3.50 nad ranem, w ciemności pod niskimi chmurami, tysiące dział otworzyły ogień zaporowy na froncie od rzeki Lys po zalane łąki pod Steenstraat, a za nim ruszyła do ataku piechota brytyjskiej 5 i 2 Armii oraz francuskiej 1 Armii. Tak zaczęła się trzecia bitwa pod Ypres, wielka ofensywa, którą feldmarszałek Douglas Haig szykował od półtora roku i która miała wyprzeć Niemców z wzgórz wokół Ypres, a potem z wybrzeża belgijskiego. Pierwszy dzień przyniósł sukces na północy, gdzie alianci zdobyli grzbiet Pilckem, i rozczarowanie na najważniejszym odcinku, płaskowyżu Gheluvelt. Po południu zaczął się deszcz, który miał przesądzić o losie całej kampanii.

Siedem tygodni czekania

Od zwycięstwa pod Messines minęło siedem tygodni. Haig powierzył główne natarcie nie zwycięzcy spod Messines, generałowi Herbertowi Plumerowi, lecz generałowi Hubertowi Goughowi, dowódcy 5 Armii. Przez ten czas na płaskiej, odsłoniętej równinie wokół Ypres budowano drogi i kolejki polowe, ustawiano baterie i gromadzono amunicję, a niemieccy obserwatorzy ze wzgórz na wschodzie widzieli wszystko. Rząd w Londynie zgodził się na ofensywę dopiero 20 lipca, po długich wahaniach premiera Davida Lloyda George’a, z zastrzeżeniem, że nie wolno dopuścić do powtórki z Sommy, czyli długich i kosztownych walk bez rozstrzygnięcia. Termin natarcia przesuwano dwa razy, na prośbę Gougha i dowódcy francuskiej 1 Armii, generała François Anthoine’a, który nie zdążył ustawić artylerii. Ostrzał, rozpoczęty w połowie lipca, trwał około dwóch tygodni.

Haig miał też powody do pośpiechu. Na wschodzie rosyjska armia, która na początku lipca ruszyła do swojej ostatniej ofensywy, od 19 lipca uciekała przed niemiecko-austriackim kontruderzeniem w Galicji Wschodniej. Wkrótce Niemcy mogli zacząć przerzucać dywizje na zachód.

Po drugiej stronie frontu na natarcie czekała niemiecka 4 Armia generała Friedricha Sixta von Armina. Niemcy nie mieli wątpliwości, gdzie i kiedy mniej więcej nastąpi uderzenie. Przygotowali obronę w głąb: kilka linii betonowych schronów i gniazd karabinów maszynowych, a za grzbietem Passchendaele dywizje przeciwnatarcia, gotowe uderzyć, gdy nacierający wyczerpią się w strefie obrony. 27 lipca opuścili pierwszą linię naprzeciw Boezinge i brytyjscy gwardziści z Francuzami przekroczyli kanał, który miał być dla nich najtrudniejszą przeszkodą.

Poranek: sukces na północy

Godzinę natarcia wybrano tak, by nacierający od zachodu żołnierze widzieli przed sobą na około 200 metrów, a Niemcy patrzyli w ciemność. Chmury wisiały jednak tak nisko, że było ciemniej, niż się spodziewano, i samoloty, które miały kierować ogniem artylerii, prawie nie mogły latać. Na większości frontu piechota łatwo przeszła przez zniszczoną pierwszą linię. Niemiecki ogień zaporowy był spóźniony i słaby.

Najlepiej szło na północy. Walijczycy z 38 Dywizji zdobyli wieś Pilckem, a gwardziści po ich lewej stronie doszli nad strumień Steenbeek. Francuzi nacierali na wąskim przesmyku między kanałem a zalanymi łąkami. Ich artyleria zniszczyła prawie wszystkie niemieckie schrony, więc posuwali się według rozkładu i przy niewielkich stratach, a przed jedenastą ich patrole weszły do Bikschote. Odzyskali w ten sposób większość terenu, który Francuzi stracili w pierwszym niemieckim ataku gazowym w kwietniu 1915 roku. Dalej na południe 39 Dywizja zdobyła Sint-Juliaan (St. Julien), a szkoccy górale z 51 Dywizji doszli nad Steenbeek. Szkoci z 15 Dywizji wzięli Frezenberg, a terytorialni z Lancashire redutę Pommern. Około dziewiątej druga linia niemiecka na północ od kolei do Roeselare była w brytyjskich rękach, a na odcinku XIX Korpusu rezerwowe brygady poszły dalej, na trzecią linię. Najdalej, na blisko cztery kilometry, posunęła się 164 Brygada z 55 Dywizji.

W szeregach 15 Batalionu Royal Welsh Fusiliers szedł tego ranka szeregowiec Ellis Evans, wiejski poeta z Trawsfynydd, piszący jako Hedd Wyn. Trafił go pocisk na zboczu grzbietu Pilckem i zmarł jeszcze tego samego dnia. Kilka tygodni wcześniej wysłał z Francji wiersz na konkurs walijskiego Eisteddfod. Pod Boezinge zginął tego dnia także irlandzki poeta Francis Ledwidge.

Płaskowyż Gheluvelt

Na prawym skrzydle 5 Armii, na płaskowyżu Gheluvelt przy drodze z Ypres do Menin, natarcie od początku szło źle. Był to najwyżej położony i najsilniej broniony odcinek frontu, a Niemcy skupili tu najwięcej dział. Żołnierze II Korpusu przedzierali się przez zniszczone lasy, pełne powalonych drzew, drutów i lejów, i tracili wał ogniowy. 30 Dywizja zboczyła w ciemności z kierunku, a jeden z jej batalionów wziął las Château Wood za Glencorse Wood i zameldował o zdobyciu celu. Pomyłkę odkryto dopiero około dziewiątej. Brytyjczycy wzięli grzbiet Bellewaarde i Stirling Castle, a 8 Dywizja doszła na grzbiet Westhoek, ale dalej nie zdołali się posunąć. Linie wyznaczone na ten dzień pozostały daleko przed nimi, a to właśnie stąd niemiecka artyleria ostrzeliwała z boku resztę pola bitwy.

Na południu, w pasie 2 Armii, Nowozelandczycy zajęli po walce ulicznej La Basse-Ville nad Lys, a 41 Dywizja wzięła Hollebeke i Klein Zillebeke.

Popołudnie: przeciwnatarcie i deszcz

Około południa z grzbietu Passchendaele zeszły niemieckie dywizje przeciwnatarcia. Meldunki z przodu docierały do brytyjskich sztabów z ogromnym opóźnieniem: mgła uniemożliwiała sygnalizację, kable były porwane, a gońcy grzęźli w rozmokłej ziemi. Wkrótce po trzynastej zaczęło padać i artyleryjscy obserwatorzy stracili z oczu najdalej wysunięte oddziały. O czternastej, za własnym wałem ogniowym i przy wsparciu samolotów, niemiecka piechota uderzyła na skrzydła trzech brytyjskich brygad, które doszły do trzeciej linii. Rozproszone, bez łączności z artylerią, zostały zepchnięte albo rozbite i wycofały się na drugą linię, tracąc do 70 procent ludzi. Niemcy odbili Sint-Juliaan. Ich natarcie zatrzymał dopiero około osiemnastej ogień artylerii i karabinów maszynowych nad rozlaną doliną Steenbeek. Kontrataki na skrzydłach, pod Bikschote, na grzbiecie Westhoek i na odcinku 2 Armii, zostały odparte.

Wieczorem deszcz się wzmógł. Padał całą noc i przez następne cztery dni prawie bez przerwy. Zryta tygodniami ostrzału ziemia, pozbawiona zniszczonych rowów melioracyjnych, zamieniała się w błoto, a doliny strumieni w bagna.

Bilans dnia

Na koniec dnia alianci zdobyli na północy i w centrum dwie, a miejscami trzy linie niemieckie i odebrali Niemcom obserwację z grzbietu Pilckem. 5 Armia zajęła około 45 kilometrów kwadratowych. Haig podał później, że wzięto ponad 6 tysięcy jeńców i 25 dział. Nigdzie jednak nie przełamano niemieckiej obrony, a płaskowyż Gheluvelt pozostał w niemieckich rękach. Brytyjska historia oficjalna podaje, że od 31 lipca do 3 sierpnia 5 Armia straciła około 27 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych, a 2 Armia blisko 5 tysięcy. Większość tych strat przyszła nie w porannym natarciu, lecz po południu, pod ogniem i w niemieckich przeciwnatarciach. Francuzi stracili tego dnia około 1300 ludzi.

Haig oceniał pierwszy dzień jako sukces i przekonywał gabinet, że straty są niewielkie jak na tak wielką bitwę, zwłaszcza w porównaniu z pierwszym dniem nad Sommą, gdy armia straciła blisko 60 tysięcy ludzi. Gough planował wznowić natarcie na płaskowyż już 2 sierpnia, a drugie wielkie uderzenie 4 sierpnia. Deszcz pokrzyżował te plany: następne duże natarcie ruszyło dopiero 16 sierpnia pod Langemarck. Ofensywa, która miała w kilka dni dojść do grzbietu Passchendaele, trwała ponad trzy miesiące i przeszła do historii jako synonim walki w błocie.

6 września na Eisteddfod w Birkenhead, w obecności Lloyda George’a, ogłoszono, że główną nagrodę zdobył wiersz Hedd Wyna. Bardowski fotel, na którym nikt nie mógł już usiąść, okryto czarnym suknem.