Korniłow naczelnym wodzem
31 lipca 1917 roku (18 lipca według kalendarza juliańskiego) rosyjski Rząd Tymczasowy odwołał naczelnego wodza, generała Aleksieja Brusiłowa, i mianował na jego miejsce generała piechoty Ławra Korniłowa, dowódcę Frontu Południowo-Zachodniego. Decyzję przeforsował Aleksander Kiereński, od dziesięciu dni premier, który zatrzymał też tekę ministra wojny. Daty w źródłach nieco się różnią. Kiereński pisał później, że nominacje zapadły 18 lipca st. st., natomiast sam Korniłow w zeznaniach przed komisją śledczą, a za nim generał Anton Denikin i większość rosyjskich opracowań, podają datę rozkazu rządu 19 lipca st. st., czyli 1 sierpnia.
Generał od twardej ręki
Brusiłow dowodził armią rosyjską niespełna dwa miesiące. Przygotowana przez niego ofensywa Kiereńskiego po pierwszych sukcesach się załamała, a od 19 lipca Niemcy i Austriacy gnali rozbitą 11 Armię przez Galicję Wschodnią aż nad Zbrucz. Brusiłow, który chciał rządzić armią w zgodzie z komitetami żołnierskimi, w oczach rządu poniósł klęskę. Korniłow był jego przeciwieństwem. 46-letni syn syberyjskiego Kozaka, w 1915 roku wzięty do niewoli austro-węgierskiej i słynny z ucieczki z obozu, w marcu dowodził Piotrogrodzkim Okręgiem Wojskowym, ale w czasie kryzysu kwietniowego zrezygnował, nie chcąc się przyglądać, jak rada rozkłada wojsko. Jego 8 Armia jako jedyna odniosła w lipcu wyraźny sukces, przełamując front pod Stanisławowem i zdobywając Halicz i Kałusz.
Gdy front się sypał, Kiereński mimo sprzeciwu Brusiłowa oddał Korniłowowi około 20–21 lipca (7–8 lipca st. st.) cały Front Południowo-Zachodni. Nowy dowódca od razu zażądał przywrócenia kary śmierci na froncie, zniesionej po rewolucji lutowej. „Armia obłąkanych ciemnych ludzi, których władza nie chroniła przed systematycznym demoralizowaniem i rozkładem, którzy utracili poczucie ludzkiej godności, ucieka” – telegrafował 24 lipca (11 lipca st. st.). Dzień później rząd przywrócił karę śmierci i rewolucyjne sądy wojskowe na froncie. Wpływowym orędownikiem Korniłowa był rządowy komisarz przy Froncie Południowo-Zachodnim Boris Sawinkow, dawny terrorysta eserowski, który namawiał Kiereńskiego, by postawił na tego generała.
Narada w Mohylewie
O zmianie przesądziła narada w Stawce w Mohylewie 29 lipca (16 lipca st. st.). Kiereński wysłuchał tam od generałów, wśród których byli Brusiłow, dowódca Frontu Zachodniego Denikin i były naczelny wódz Michaił Aleksiejew, gorzkich oskarżeń pod adresem rewolucyjnej polityki wobec wojska. Najostrzej mówił Denikin, który wyliczał ministrowi, jak komitety i deklaracja praw żołnierza zniszczyły dyscyplinę. Korniłow nie mógł opuścić frontu i przysłał swoje wnioski telegraficznie, ale jego program był podobny: kara śmierci także na tyłach, ograniczenie roli komitetów, przywrócenie władzy dowódców. Kiereński wyjechał z Mohylewa przekonany, że Brusiłow nie panuje nad sytuacją. Według Denikina Kiereński postawił na Korniłowa w akcie rozpaczy: nie zgadzał się z jego poglądami na wojsko, ale nie widział już nikogo innego.
Warunki
Korniłow nie przyjął nominacji bez dyskusji. W telegramie do rządu oznajmił, że poprowadzi naród do zwycięstwa i sprawiedliwego pokoju tylko pod warunkiem, że będzie odpowiadał „przed własnym sumieniem i całym narodem”, że rząd nie będzie się wtrącał w jego rozkazy operacyjne i w obsadę wyższych stanowisk dowódczych, że środki wprowadzone na froncie obejmą też tyły, gdzie stały oddziały zapasowe, i że przyjęte zostaną jego wnioski przesłane do Mohylewa. Telegram trafił do prasy. Kiereński chciał natychmiast odwołać generała, który stawiał ultimatum, ale rząd się na to nie zgodził. Jednocześnie z nominacją Korniłowa rząd mianował dowódcą Frontu Południowo-Zachodniego generała Władimira Czeremisowa, czego Korniłow nie chciał zaakceptować. Odmówił wyjazdu do Stawki, dopóki sprawa nie zostanie załatwiona.
Spór ciągnął się kilka dni. Ostatecznie Czeremisowa odsunięto, Front Południowo-Zachodni objął generał Piotr Bałujew, a rządowy komisarz przekazał Korniłowowi, że jego wnioski zostały co do zasady przyjęte. Według Denikina nowy naczelny wódz objął obowiązki w Mohylewie dopiero 9 sierpnia (27 lipca st. st.). Szefem sztabu pozostał generał Aleksandr Łukomski.
Kto rządzi armią
Nominacja ucieszyła oficerów i prawicę, które widziały w Korniłowie człowieka zdolnego zatrzymać rozkład armii i państwa. Lewica i rady patrzyły na niego z rosnącą nieufnością. Między premierem, który chciał ocalić rewolucję i wojsko jednocześnie, a generałem, który żądał wolnej ręki i stawiał warunki rządowi, od pierwszego dnia zaczął narastać konflikt. Na początku września doprowadził on do sprawy Korniłowa, marszu wojsk na Piotrogród i aresztowania naczelnego wodza.