TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Apel Benedykta XV o pokój

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
30 lipca 1915
Autor:
Natalia
Tagi:
Watykan, Benedykt XV, Włochy, inicjatywy pokojowe

Brytyjska chronologia wojny notuje pod 30 lipca 1915 roku, że papież wystosował do rządów walczących państw apel o pokój. Chodzi o adhortację apostolską Allorché fummo chiamati („Gdy zostaliśmy powołani”), skierowaną „do walczących narodów i ich władców”. Dokument nosi datę 28 lipca 1915 roku, pierwszej rocznicy wypowiedzenia wojny Serbii przez Austro-Węgry. W dostępnych źródłach nie udało się ustalić, którego dnia tekst trafił do rządów i do prasy. Watykan opublikował go oficjalnie w swoim dzienniku urzędowym, Acta Apostolicae Sedis.

„Straszliwa rzeź”

Benedykt XV przypomniał, że od pierwszego dnia pontyfikatu postanowił poświęcić wszystkie siły pojednaniu walczących narodów, ale jego rady „pozostały nieusłuchane”. Teraz, w „smutną rocznicę”, w imię Boga zaklinał władców, by położyli kres „tej straszliwej rzezi, która od roku hańbi Europę”. Pisał, że najpiękniejsze krainy kontynentu usiane są trupami i ruinami, a działa nie oszczędzają ani wsi, ani miast. Odpowiedzialność za wojnę i pokój spoczywa na rządzących, którzy będą musieli zdać z niej sprawę przed Bogiem. Bogactwa ich krajów pozwalają walczyć dalej, ale za jaką cenę?

Papież odrzucił przekonanie, że tak wielkiego konfliktu nie da się zakończyć inaczej niż siłą oręża. Ostrzegł, że narody nie umierają: upokorzone i uciskane, z gniewem dźwigają narzucone im jarzmo, przygotowują odwet i przekazują z pokolenia na pokolenie smutne dziedzictwo nienawiści i zemsty. Zaproponował więc, by już teraz rozważyć prawa i słuszne aspiracje narodów i rozpocząć bezpośrednią lub pośrednią wymianę poglądów. „Błogosławiony ten, kto pierwszy podniesie gałązkę oliwną i poda nieprzyjacielowi prawicę, proponując rozsądne warunki pokoju” – pisał. Równowaga świata, dodawał, opiera się bardziej na wzajemnej życzliwości i poszanowaniu cudzych praw niż na masach uzbrojonych ludzi i pierścieniach twierdz.

Papież w trudnym położeniu

Był to kolejny apel Benedykta XV. Wzywał do pokoju zaraz po wyborze na papieża, potem w pierwszej encyklice z 1 listopada 1914 roku, a w grudniu zaproponował rozejm na Boże Narodzenie. Rządy nie podjęły żadnej z tych inicjatyw, a Belgia odrzuciła papieską mediację.

Od tego czasu pozycja Stolicy Apostolskiej jeszcze się pogorszyła. W maju 1915 roku Włochy przystąpiły do wojny. Niemcy i Austro-Węgry wycofały wtedy z Rzymu swoich przedstawicieli przy Watykanie i przeniosły ich do Szwajcarii, co bardzo utrudniło papieżowi kontakty z państwami centralnymi. Co więcej, w pakcie londyńskim Włosi wymogli na sojusznikach tajne zobowiązanie, że nie dopuszczą Stolicy Apostolskiej do przyszłych rokowań pokojowych. Papież był też w kłopotliwym położeniu wobec własnej owczarni: katolicy walczyli po obu stronach frontu, a każda ze stron oczekiwała, że głowa Kościoła potępi przeciwnika.

Apel bez odpowiedzi

Apel, jak wcześniejsze, nie przyniósł skutku. Żaden z rządów nie podjął wezwania do rozmów. Dla państw Ententy pokój zawarty w lecie 1915 roku oznaczałby pogodzenie się z niemiecką okupacją Belgii i północnej Francji. Państwa centralne były u szczytu powodzenia: w tych samych dniach ich wojska spychały Rosjan coraz głębiej w Królestwie Polskim, a kilka dni później, 5 sierpnia, wkroczyły do Warszawy. Żadna ze stron nie widziała powodu, by negocjować.

Benedykt XV nie zrezygnował. Watykan pośredniczył w wymianie ciężko rannych jeńców i pomagał w poszukiwaniu zaginionych, a jesienią 1915 roku papież zarządził zbiórkę na rzecz ofiar wojny na ziemiach polskich. Zwrot o „straszliwej rzezi” był zapowiedzią słów, z którymi papież przeszedł do historii: w nocie pokojowej z sierpnia 1917 roku nazwał wojnę „bezużyteczną rzezią”.