TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Koniec dziesiątej bitwy nad Isonzo

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front włoski
Data:
5 czerwca 1917
Autor:
Natalia
Bitwa:
Dziesiąta bitwa nad Isonzo
Tagi:
Włochy, Austro-Węgry, Luigi Cadorna, wojna pozycyjna

5 czerwca 1917 roku na płaskowyżu Kras dogasały ostatnie walki dziesiątej bitwy nad Isonzo. Dzień wcześniej austro-węgierski kontratak pod Hermadą odebrał Włochom linię Flondaru i zepchnął prawe skrzydło ich 3 Armii prawie na pozycje, z których 12 maja ruszyła ofensywa. Austriacka historia oficjalna kończy bitwę właśnie tego dnia: „gdy 5 czerwca zaszło słońce”, zakończyła się jej ostatnia faza, tym razem zaczęta nie przez Włochów. Brytyjska chronologia wojny podaje jako dzień zakończenia bitwy 8 czerwca. Taką datę przyjmują też niektóre opracowania anglojęzyczne, choć po 6 czerwca nad Soczą nie toczyły się już większe walki.

Ostatnie starcia

Włosi nie pogodzili się od razu z utratą linii Flondaru. Według austriackiej historii oficjalnej o świcie 5 czerwca ich artyleria otworzyła silny ogień na utracone okopy i na wzgórza Fornazy, gdzie austro-węgierska 9 Dywizja generała Grubera próbowała odbić wysunięty fragment swojej dawnej linii. Rano i wieczorem włoska piechota kontratakowała, ale żadna ze stron nic nie zyskała. Tymczasem sąsiednia 10 Dywizja, do której właśnie dołączył pułk z Chebu w zachodnich Czechach, zajęła całą pozycję ryglową pod Veršičem. Liczba Włochów wziętych do niewoli od 4 czerwca wzrosła według Austriaków do 10 tysięcy.

W nocy z 5 na 6 czerwca wyczerpane bataliony 12 Brygady Górskiej, które 4 czerwca odbiły linię Flondaru, zluzował pułk z 35 Dywizji. Rankiem 6 czerwca 9 Dywizja jeszcze raz uderzyła na Fornazę i wzięła około tysiąca jeńców. Austriacy zwrócili uwagę, że należeli oni do dziesięciu różnych pułków, co świadczyło o bałaganie, w jakim znalazły się oddziały włoskie po trzech tygodniach walk. Wieczorem Gruber zameldował jednak, że silny ogień włoskiej artylerii pochłania zbyt wielu ludzi i dalsze ataki są nierozsądne. Dowództwo korpusu kazało utrzymać osiągniętą linię. Ponieważ Włosi też już nie nacierali, walki na Krasie ustały.

Bilans według Austriaków

W podsumowaniu bitwy austriaccy historycy podkreślali jej rozmach. Według nich Włosi rzucili do walki około 280 tysięcy żołnierzy pierwszej linii, 2200 dział i około tysiąca moździerzy okopowych. Armia Isonzo generała Svetozara Boroevicia miała w walce około 165 tysięcy żołnierzy, mniej więcej 1400 dział i 500 moździerzy. Rozmach miały też działania w powietrzu: austro-węgierscy lotnicy wykonali w ciągu 14 dni lotnych 711 lotów nad pozycje przeciwnika, stoczyli 210 walk powietrznych i według własnych danych zestrzelili 22 włoskie samoloty. Flota austro-węgierska nie mogła natomiast wesprzeć obrońców od strony morza, bo wody przybrzeżne pod Triestem były gęsto zaminowane. Do odpędzania włoskich monitorów, które ostrzeliwały wybrzeże, wystarczyły baterie nadbrzeżne.

Mimo sukcesu Austriacy nie mieli złudzeń. Ich historia oficjalna zaliczyła włoskie przełamanie z 23 maja na Krasie do najcięższych kryzysów, jakie Armia Isonzo kiedykolwiek przeżyła. Krytykowała też dowództwo Frontu Południowo-Zachodniego, które zbyt długo trzymało w swojej dyspozycji jedną z dywizji odwodowych. Generał Schneider von Manns-Au, który poprowadził kontratak pod Hermadą, dostał Krzyż Rycerski Orderu Marii Teresy, a sam Boroević po bitwie otrzymał Krzyż Komandorski tego orderu za całość walk nad Soczą w latach 1915–1917.

Po bitwie

Dla Luigiego Cadorny zakończenie bitwy było gorzkie. Na Krasie z wywalczonego terenu pozostał mu tylko pas ziemi między Hudi Logiem a Jamiano, a 27 tysięcy żołnierzy, którzy w dużej części dostali się do niewoli podczas kontrataku, uznał za znak, że w wojsku słabnie wola walki. Nie zmienił jednak planów. Zwolnione znad Soczy dywizje i ciężkie baterie przerzucano w tych dniach na płaskowyż Asiago, gdzie 10 czerwca włoska 6 Armia zaczęła natarcie na Monte Ortigara. Na front nad Soczą Włosi mieli wrócić w sierpniu, w jedenastej bitwie nad Isonzo.