TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Początek dziewiątej bitwy nad Isonzo

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front włoski
Data:
31 października 1916
Autor:
Natalia
Bitwa:
Dziewiąta bitwa nad Isonzo
Tagi:
Włochy, Austro-Węgry, Luigi Cadorna, wojna pozycyjna

31 października 1916 roku o 8.00 rano włoska artyleria i moździerze okopowe otworzyły pełny ogień na austro-węgierskie pozycje na płaskowyżu Kras i na wzgórzach na wschód od Gorycji. Zaczęła się dziewiąta bitwa nad Soczą, trzecia w ciągu siedmiu tygodni ofensywa generała Luigiego Cadorny na Krasie. Włoskie samoloty zbombardowały Sežanę, Dutovlje i zamek Miramare pod Triestem. Po południu włoska piechota w wielu miejscach próbowała podejść pod okopy, ale wszędzie została odparta. Austriacy zameldowali tego dnia o wielkim natarciu, lecz włoskie źródła przesuwają je na 1 listopada. Ostrzał trwał przez całą noc.

Natarcie miało nastąpić już tydzień wcześniej. 16 października, kilka dni po zakończeniu ósmej bitwy, Cadorna kazał 2 i 3 Armii być gotowymi do ataku od 24 października, a o dniu rozpoczęcia miał zdecydować książę Aosty Emanuel Filiberto, dowódca 3 Armii, zależnie od pogody. Cel się nie zmienił: przebić się przez północną część Krasu ku wzgórzom Fajti hrib i Trstelj, a potem ku Hermadzie, ostatniej wielkiej przeszkodzie przed Triestem. 24 października przyszło jednak załamanie pogody. Kilka razy w ostatniej dekadzie października włoska artyleria zaczynała przygotowanie, ale deszcz i mgła za każdym razem je przerywały. 30 października się przejaśniło.

Austriacy wiedzieli, co ich czeka, i czekali na to z niepokojem. Ich pozycje na północnej części Krasu, odsunięte w ósmej bitwie za dolinę Vallone, były tylko linią murków z kamieni i kozłów hiszpańskich na stokach wzgórz Veliki Hribach i Pečinka, widocznych jak na dłoni z włoskich stanowisk. Żołnierze tkwili w ciągłym pogotowiu, w ulewach, przed którymi prowizoryczne schrony nie chroniły, a nad potokiem Vertojbica woda zalewała okopy. Od 24 do 28 października 5 Armia straciła prawie 500 zabitych i ponad 2300 rannych. Generał Svetozar Boroević już 16 października meldował, że jego armia jest w kryzysie, bo od połowy sierpnia straciła w bitwach około 100 tysięcy ludzi. Posiłki, 14 Dywizja Piechoty z Galicji, dopiero jechały nad Soczę.

Według austriackiej historii oficjalnej książę Aosty miał 177 batalionów i 24 szwadrony spieszonej kawalerii, a na wąskim, ośmioipółkilometrowym odcinku głównego uderzenia ustawił osiem dywizji. Do 3 Armii ściągnięto wszystkie działa i moździerze, bez których mogły się obejść fronty w Tyrolu i Karyntii. Jeńcy zgodnie zeznawali, że tym razem nie będzie wielodniowego ostrzału, a piechota ruszy po krótkiej nawale. Tak się stało: 1 listopada przed południem włoska piechota uderzyła na całym froncie i w pierwszym natarciu przerwała austriacką obronę na Krasie.