Möwe zdobywa statek Appam
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 15 stycznia 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
15 stycznia 1916 roku niemiecki krążownik pomocniczy Möwe zatrzymał na Atlantyku brytyjski statek pasażerski Appam. Liniowiec wracał z Afryki Zachodniej do Anglii i znajdował się według późniejszych ustaleń amerykańskiego sądu około 130 mil morskich od Funchal na Maderze, w stronę Wysp Kanaryjskich. Był to największy łup rajdera w pierwszym rejsie. Zamiast go zatopić, dowódca Möwe postanowił wysłać go z jeńcami do Stanów Zjednoczonych, co już wkrótce wywołało głośny spór o neutralność.
Łup rajdera
Möwe od kilku tygodni był na morzu. Po drodze na południe postawił miny u wybrzeży Szkocji i w Zatoce Biskajskiej, a od 11 stycznia zatrzymywał statki na szlaku z Europy do Ameryki Południowej i Afryki. Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny na morzu do 13 stycznia zdobył pięć frachtowców, z których jeden, Corbridge z ładunkiem węgla, odesłał na tajne spotkanie u brzegów Brazylii, a resztę zatopił. 15 stycznia zatopił jeszcze statek Ariadne, a potem natknął się na Appam.
Appam, zbudowany w stoczni Harland and Wolff w Belfaście w 1913 roku statek o pojemności około 7800 BRT, należał do spółki zależnej od liverpoolskiego armatora Elder Dempster i obsługiwał linię do Afryki Zachodniej. Wiózł kakao, olej palmowy, cynę i inne towary kolonialne, 16 skrzynek kruszcu oraz około 170 pasażerów. Byli wśród nich urzędnicy kolonialni z rodzinami, między innymi gubernator Sierra Leone sir Edward Merewether, a także kilku Niemców wiezionych jako jeńcy. Załoga liczyła około 160 ludzi. Statek miał na rufie małe działko, ale gdy Möwe oddał strzał ostrzegawczy przed jego dziobem, kapitan Henry Harrison zakazał używać działa i radiostacji. Niemcy weszli na pokład bez oporu.
Załoga pryzowa
Dowódca Möwe, komandor podporucznik Nikolaus zu Dohna-Schlodien, miał na pokładzie coraz więcej jeńców z zatopionych statków i potrzebował miejsca, by ich pomieścić. Jeszcze tej nocy przeniesiono kruszec z Appam na rajdera. Dowództwo nad zdobytym statkiem objął porucznik rezerwy Hans Berg z około dwudziestoosobową załogą pryzową, wzmocnioną uwolnionymi i uzbrojonymi niemieckimi jeńcami. Na mostku i w maszynowni rozmieszczono ładunki wybuchowe, a Berg zapowiedział, że w razie buntu wysadzi statek. Przez dwa dni Appam trzymał się w pobliżu Möwe. Wieczorem 16 stycznia rajder stoczył walkę z uzbrojonym frachtowcem Clan Mactavish, który próbował uciekać i strzelał, a 17 stycznia przeniesiono na Appam załogi zatopionych statków. Razem z ludźmi z samego Appam było to kilkaset osób.
Berg dostał od Dohny-Schlodiena pisemny rozkaz, by doprowadzić pryz do najbliższego portu amerykańskiego i tam go zatrzymać. Statek płynął bez świateł, a Brytyjczykom nie pozwalano patrzeć na kompas. Tymczasem w Wielkiej Brytanii uznano Appam za zaginiony, a gdy znaleziono pustą szalupę, zaczęto się obawiać, że zatonął z całą załogą i pasażerami.
Sprawa dla Ameryki
31 stycznia Appam dotarł do wejścia do Zatoki Chesapeake, a 1 lutego zakotwiczył na redzie Hampton Roads w Wirginii pod niemiecką banderą. Pojawienie się statku uznanego za zaginiony było sensacją, a dla Brytyjczyków pierwszym znakiem, że na Atlantyku znów działa niemiecki rajder. Władze amerykańskie uwolniły jeńców, a Niemcy powołali się na traktat prusko-amerykański z 1799 roku i zażądali prawa do pozostawienia pryzu w porcie. Armator wytoczył proces o zwrot statku. Sąd federalny w Wirginii w lipcu 1916 roku, a Sąd Najwyższy w marcu 1917 roku orzekły, że wprowadzenie pryzu bez okrętu wojennego do neutralnego portu i trzymanie go tam naruszało neutralność Stanów Zjednoczonych. Appam wrócił do brytyjskich właścicieli.