Pierwsi serbscy żołnierze na Korfu
Brytyjska chronologia wojny notuje pod 15 stycznia 1916 roku lądowanie pierwszych żołnierzy serbskich na Korfu. Cztery dni wcześniej wylądowali tam Francuzi, którzy mieli przygotować wyspę na przyjęcie resztek armii z Albanii, a dwa dni wcześniej Grecja zaprotestowała przeciw temu planowi. Szczegółów pierwszego transportu nie udało się ustalić. Według serbskich opracowań regularne przewozy na Korfu zaczęły się 18 stycznia, a głównym miejscem wyładunku była zatoka Gouvia, około 6 kilometrów na północ od miasta Korfu. Korespondent londyńskiego „Daily Chronicle” donosił 21 stycznia z wyspy, że duże oddziały Serbów przypływają codziennie, a ich stan jest straszny.
Droga do portów
Żołnierze, którzy docierali na Korfu, mieli za sobą odwrót przez góry Czarnogóry i Albanii i kilka tygodni głodowania na wybrzeżu. Po upadku Czarnogóry sojusznicy opróżniali w pośpiechu San Giovanni di Medua, najbliższy nieprzyjaciela port, a dziesiątki tysięcy Serbów szły na południe do Durrës i Wlory, przez nadmorskie bagna i rzeki wezbrane od zimowych deszczów. Wielu umierało w drodze. Morze też było niebezpieczne. 6 stycznia pod Medua wszedł na minę i zatonął włoski parowiec Brindisi, który przywiózł kilkuset czarnogórskich ochotników z Ameryki, a austro-węgierskie okręty podwodne i krążowniki polowały na transportowce.
Według brytyjskiej historii oficjalnej działań morskich większość armii serbskiej, około 134 tysięcy oficerów i żołnierzy oraz 36 350 koni i wołów pociągowych, przewieziono w lutym. Użyto statków o łącznej pojemności 203 tysięcy ton, które odbyły 322 rejsy, a okręty sprzymierzonych wykonały 1159 patroli i eskort, w połowie do dwóch trzecich włoskich. Według danych francuskiej misji, przytaczanych przez serbskich historyków, do 19 lutego wywieziono z Albanii łącznie ponad 154 tysiące ludzi, z czego na Korfu trafiło prawie 139 tysięcy żołnierzy i cywilów, a około 11 tysięcy do Bizerty w Tunezji. Ostatnie transporty dotarły na wyspę dopiero w kwietniu.
Wyspa śmierci
Mimo francuskich przygotowań Korfu nie było gotowe na takie tłumy. Gordon Gordon-Smith pisał, że przez pierwsze tygodnie padało bez przerwy, a Serbowie nie mieli namiotów i obozy zamieniły się w morze błota. Najciężej chorych przewożono na małą wysepkę Vido u wejścia do portu w mieście Korfu, gdzie 21 stycznia przybyły pierwsze serbskie szpitale wojskowe. Wkrótce dołączyło do nich kilka tysięcy skrajnie wycieńczonych młodych rekrutów. Według serbskich źródeł w pierwszych dniach umierało tam do 300 ludzi dziennie. Gdy na wysepce zabrakło miejsca na groby, zmarłych wywożono łodziami i zatapiano w morzu. Serbowie nazwali Vido „wyspą śmierci”, a wody wokół niej „Błękitnym Grobowcem” od wiersza poety Milutina Bojicia. Według francuskiej historii oficjalnej, cytowanej przez brytyjską, od 29 stycznia do końca kwietnia zmarło na Korfu 5400 Serbów. Serbskie szacunki liczby pochowanych na Vido i w morzu sięgają około 10 tysięcy.
Większość ocalałych szybko jednak odzyskiwała siły. Francuzi dostarczali chleb z polowych piekarni, mięso, nowe mundury i uzbrojenie, a armię zorganizowano na nowo w sześć dywizji. Od kwietnia do końca maja 1916 roku przewieziono ją do Salonik, gdzie wróciła do walki na froncie salonickim.