TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Król Piotr przybywa do Salonik

Kategoria:
Polityka
Front:
Front bałkański
Data:
1 stycznia 1916
Autor:
Natalia
Tagi:
Serbia, Grecja, Włochy, Francja

1 stycznia 1916 roku korespondent agencji Reutera w Salonikach doniósł, że do miasta przybył król Serbii Piotr I. Według „The Illustrated London News” przypłynął na pokładzie francuskiego niszczyciela. Siedemdziesięciojednoletni monarcha był wyczerpany i schorowany. Reuter pisał, że wciąż jest „nieco niedysponowany wskutek niedawnego ciężkiego wysiłku”. Od czerwca 1914 roku władzę w jego imieniu sprawował jako regent następca tronu Aleksander, ale dla Serbów i dla sojuszników stary król pozostawał żywym symbolem państwa, którego całe terytorium zajął już nieprzyjaciel.

Z Albanii do Włoch

Piotr I przeszedł z armią góry północnej Albanii i na początku grudnia dotarł do Szkodry. Stamtąd ruszył dalej ku wybrzeżu, do portu San Giovanni di Medua, dzisiejszego Shëngjinu. Londyński tygodnik „The Near East” pisał, że ta droga mogłaby wyczerpać o wiele młodszego i silniejszego człowieka, a chwilami żołnierze nieśli króla w lektyce. Według włoskiego historyka Franca Favre 24 grudnia Piotr I z orszakiem odpłynął do Brindisi.

We Włoszech oddano mu podobno do dyspozycji pałac w Casercie, ale król odmówił, bo chciał dzielić los swoich żołnierzy, i postanowił płynąć do Salonik. Jego lekarz, doktor Svetislav Simonović, opowiadał korespondentowi „Corriere della Sera”, że król spędził w Brindisi pięć dni, często spacerował po mieście, a życzliwość Włoch była dla niego wielką pociechą. Inaczej brzmi zapis prezydenta Francji Raymonda Poincarégo z 31 grudnia. Według jego dziennika Piotr I trzymał się z dala od włoskich władz i powiedział jedynie serbskiemu posłowi w Rzymie, że godność nakazuje milczeć o „niezapomnianych zniewagach”, jakich doznał od agentów rządu włoskiego. Stosunki serbsko-włoskie były wówczas napięte, bo Włochy rościły sobie prawa do części wschodniego wybrzeża Adriatyku. Ostatni etap podróży król odbył, według „The Illustrated London News”, z Wlory, gdzie Włosi stali od grudnia 1914 roku. Tam też dostał od Francuzów Krzyż Wojenny.

Na greckiej ziemi

Saloniki były wtedy główną bazą sprzymierzonych na Bałkanach. Po odwrocie z serbskiej Macedonii francuskie i brytyjskie dywizje umacniały się wokół miasta w obozie warownym, a zaledwie dwa dni wcześniej francuski dowódca, generał Maurice Sarrail, kazał aresztować konsulów państw centralnych. Formalnie miasto należało jednak do neutralnej Grecji. Według Reutera rząd grecki przesłał królowi przez prefekta Salonik serdeczne powitanie. Włoska „Giornale d’Italia” donosiła z Aten, że Piotr I chciał spotkać się z królem Konstantynem I i prosić go o dotrzymanie zobowiązań wobec Serbii, ale otoczenie odwodziło go od tego zamiaru, bo obawiało się, że wzruszające spotkanie okaże się zbyt wielkim wysiłkiem dla tak słabego i chorego człowieka.

„The Near East” uznał przybycie króla za epizod ciekawy i niebagatelny. Pisał, że Piotr I przyjechał do Salonik nie po to, by wrócić do rządów, które wcześniej oddał synowi, lecz jako uosobienie męstwa i determinacji swojego narodu. Tygodnik wyrażał nadzieję, że obecność serbskiego monarchy na greckiej ziemi stanie się „złotym mostem”, po którym Grecja wróci do sojuszu z Serbią. W pierwszych dniach stycznia król przyjął w serbskim konsulacie generała Sarraila i dowódcę wojsk brytyjskich, generała Bryana Mahona. Los resztek jego armii, stłoczonych na albańskim wybrzeżu, wciąż nie był rozstrzygnięty.