Potyczka pod Magdhaba
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 23 grudnia 1916
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Imperium Osmańskie, Egipt, Australia, Nowa Zelandia
23 grudnia 1916 roku australijska i nowozelandzka konnica generała Harry’ego Chauvela oraz Imperialna Brygada Wielbłądzia rozbiły turecki garnizon pod Magdhabą, w dolinie Wadi al-Arisz, około 35 kilometrów na południowy wschód od Al-Arisz. Brytyjska historia oficjalna (MacMunn i Falls, Military Operations: Egypt and Palestine, t. I) nazywa to starcie skromnie potyczką (the Affair of Magdhaba), ale jego skutki były duże. Uciekła zaledwie garstka obrońców: do niewoli trafiło 1282 żołnierzy, w tym dowódca, a straty atakujących wyniosły 146 ludzi. Po tej porażce Turcy wycofali się z ostatnich posterunków na Synaju.
Pościg
Gdy 21 grudnia konnica weszła bez walki do Al-Arisz, nie było wiadomo, dokąd poszedł turecki garnizon: wybrzeżem ku Rafah czy w górę Wadi al-Arisz, ku kolei w Al-Kusajmie. 22 grudnia rano z Port Saidu przypłynął dowódca Kolumny Pustynnej, generał porucznik sir Philip Chetwode, i postanowił od razu ruszyć w pościg. Tego dnia australijscy lotnicy zrzucili na Magdhabę 120 bomb i zameldowali, że stoją tam spore siły z działami. Chetwode zrezygnował więc z równoczesnego wypadu na Rafah i rzucił na Magdhabę całą dostępną konnicę: Australijsko-Nowozelandzką Dywizję Konną (bez 2 Brygady Lekkiej Konnicy) i Imperialną Brygadę Wielbłądzią generała brygady C.L. Smitha, utworzoną zaledwie 19 grudnia, z baterią górską z Hongkongu i Singapuru, obsadzoną przez żołnierzy indyjskich.
W korycie wadi nie było wody, więc musiała ją wieźć karawana wielbłądów. W ciemności karawanę przecięły nadchodzące kolumny 52 Dywizji piechoty i Chauvel wyruszył dopiero o północy. Noc była jasna i zimna, a grunt twardy, więc marsz szedł szybko. O 3.50 nad ranem żołnierze zobaczyli ogniska tureckiego obozu. O świcie dolinę zasnuł dym i Chauvel z trudem rozpoznawał pozycję: kilka redut i łączące je okopy po obu stronach wadi, na kwadracie o boku około trzech kilometrów. Bronił ich 2 i 3 batalion 80 pułku piechoty z baterią górską i kilkudziesięcioma żołnierzami na wielbłądach, pod dowództwem Chadira Beja. Lotnik zameldował, że w najbliższej okolicy nie widać tureckich posiłków. Czas Chauvela ograniczała tylko woda.
Rozkaz odwrotu
Rano Chauvel wysłał dwie brygady pod dowództwem generała brygady Edwarda Chaytora, by uderzyły od północy i wschodu, a wielbłądników prosto na Magdhabę. 10 Pułk Lekkiej Konnicy obszedł galopem całą pozycję od południa i odciął drogę ucieczki, zgarniając po drodze kilkuset jeńców. Część garnizonu zaczęła się bowiem wycofywać; według tureckiego sztabu generalnego oddziałami opuścili pozycje arabscy żołnierze. Reduty broniły się jednak twardo, a artyleria nie mogła wypatrzyć celów w mirażu. Wielbłądnicy, którzy musieli iść po płaskim, odkrytym terenie, utknęli. Około 13.00 Chauvel dowiedział się, że saperzy nie znaleźli wody pod Bir Lahfan, około 22 kilometrów w dół wadi. Większość koni nie piła od początku marszu. O 13.50 zameldował Chetwode’owi, że zamierza przerwać walkę, i wydał brygadom rozkaz odwrotu.
Rozkaz dotarł do generała brygady Charlesa Coxa, dowódcy 1 Brygady Lekkiej Konnicy, akurat gdy jego 3 Pułk szykował się do szturmu na redutę na północ od wadi. Według australijskiej historii oficjalnej (Gullett) Cox odpowiedział: „Zabierzcie to cholerstwo i pokażcie mi je po raz pierwszy za pół godziny”. Kawalerzyści i dwie kompanie wielbłądników rzucili się z bagnetami na redutę i większość strat całego dnia ponieśli właśnie tu. Obrońcy nie czekali jednak na bagnety: wstali i się poddali. Chetwode odpowiedział tymczasem Chauvelowi, by nie przerywał walki, nawet za cenę części koni. Około 14.30 Chauvel meldował już przez telefon, że zwycięstwo jest pewne. Australijczycy, Nowozelandczycy i wielbłądnicy zdobywali kolejne reduty, a około 16.00 do niewoli trafił Chadir Bej. O 16.30 zorganizowany opór ustał.
Bilans
Brytyjczycy pochowali 97 tureckich poległych i wzięli 1282 jeńców, a także cztery działa górskie, ponad 1200 karabinów i dużo amunicji. Gullett szacuje liczbę rannych Turków na około 300. Kolumna Chauvela straciła 22 zabitych i 124 rannych. Ludzie i konie maszerowali i walczyli bez przerwy przez około 30 godzin, wielu po trzech nocach bez snu, a ranni przeżyli koszmarną podróż do Al-Arisz w koszach przytroczonych do wielbłądów. Gullett nazwał Magdhabę klasycznym przykładem właściwego użycia konnych strzelców. Historia oficjalna podkreśla, że bitwa dowiodła też wartości nowej Brygady Wielbłądziej.
Po upadku Al-Arisz i Magdhaby Turcy wycofali resztę posterunków z Synaju. Do Nowego Roku opuścili Bir al-Maghara, Nachl i Bir al-Hasana. Według historii oficjalnej po raz pierwszy od wybuchu wojny półwysep był praktycznie wolny od Turków. Następnym celem była Rafah, na samej granicy Palestyny.