TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Potyczka pod Miranszahem

Kategoria:
Działania zbrojne
Data:
28 listopada 1914
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Indie Brytyjskie, Afganistan, dżihad, Wielka Brytania

Pod koniec listopada 1914 roku około 2 tysięcy uzbrojonych plemieńców z afgańskiego Chostu przekroczyło granicę Indii Brytyjskich i zeszło doliną rzeki Tochi w stronę Miranszahu w Waziristanie. Do wyprawy podburzyli ich wpływowi mułłowie z niezależnych terenów plemiennych. 28 i 29 listopada pod Miranszahem doszło do starcia, które brytyjska chronologia wojny uznała za pierwszy wybuch walk na północno-zachodnim pograniczu Indii.

Miranszah był siedzibą milicji Północnego Waziristanu, oddziału złożonego z miejscowych Pasztunów pod komendą kilku oficerów brytyjskich. Milicja obsadzała posterunki wzdłuż doliny Tochi, od Bannu aż po granicę afgańską. Jej dowódca, major Gerald Scott z 27 Pułku Pendżabskiego, zebrał tyle ludzi, ile zdołał, i 29 listopada sam zaatakował zbliżający się oddział. Według brytyjskiego raportu milicjanci zadali przeciwnikowi ciężką klęskę, a plemieńcy w nieładzie uciekli za granicę. Kolumna regularnych wojsk z garnizonu w Bannu, wysłana w górę doliny, dotarła do Miranszahu dopiero 3 grudnia i nie wzięła udziału w walce.

Niemiecka intryga?

Brytyjska chronologia przypisuje ten wypad „niemieckim intrygom”. Takie było wówczas przekonanie władz w Indiach, które słusznie obawiały się, że Niemcy będą próbowali wzniecić powstanie na pograniczu. Na bezpośredni udział Niemców w tym konkretnym wypadzie brak jednak dowodów. Niemiecka misja Oskara von Niedermayera i Wernera Otto von Hentiga, która miała nakłonić Afganistan do wojny z Wielką Brytanią, dotarła do Kabulu dopiero we wrześniu 1915 roku. Ważniejsze były zapewne wiadomości o wejściu Turcji do wojny i o ogłoszonym przez sułtana-kalifa dżihadzie, które podsycały kazania miejscowych mułłów, a także długa tradycja łupieżczych wypraw na brytyjską stronę granicy.

Emir Afganistanu Habibullah Chan zapewniał Brytyjczyków o swojej neutralności i dotrzymał jej do końca wojny, ale nie w pełni kontrolował plemiona i duchownych na pograniczu. Spokój pod Miranszahem nie trwał długo. W styczniu 1915 roku wojownicy z Chostu wrócili i zaatakowali posterunek Spina Khaisora, gdzie poległ kapitan Eustace Jotham, odznaczony pośmiertnie Krzyżem Wiktorii. W marcu 1915 roku znacznie większa, kilkutysięczna grupa ponownie zagroziła Miranszahowi i została rozbita dopiero przez regularne wojska.