TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Starcie pod Gibeonem

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Afryka
Data:
25 kwietnia 1915
Autor:
Natalia
Tagi:
Związek Południowej Afryki, Afryka Południowo-Zachodnia, kolonie niemieckie

Brytyjska chronologia wojny notuje pod 25–26 kwietnia 1915 roku starcie pod Gibeonem, stacją kolejową i osadą w południowej części Niemieckiej Afryki Południowo-Zachodniej. Według oficjalnej relacji południowoafrykańskiej walka zaczęła się jednak w nocy z 26 na 27 kwietnia, a rozstrzygnęła rankiem 27 kwietnia. Niektóre opracowania podają 28 kwietnia. Konne brygady generała brygady Sir Duncana McKenziego rozbiły tam niemieckie oddziały, które wycofywały się z południa kolonii na północ.

Pościg

Po zajęciu Aus McKenzie dostał rozkaz rozpoznania w stronę Bethanien. Ruszył z trzema brygadami konnymi z Natalu i baterią artylerii, w sumie około 1500 ludzi z sześcioma działami. Tymczasem od południa i wschodu nacierały inne siły Związku Południowej Afryki. Niemcy nie mogli bronić całego południa. Opuścili Keetmanshoop i wszystkie oddziały z tej części kolonii, około 700–800 ludzi z dwoma działami polowymi i karabinami maszynowymi, ruszyły pod dowództwem majora von Kleista na północ, wzdłuż linii kolejowej do Windhuku.

22 kwietnia McKenzie dotarł do Berseby, a następnego dnia o świcie jego czujki zauważyły niemiecką kolumnę, która przechodziła obok osady. Pościg trwał kilka dni, przez kamienisty, bezwodny teren. 26 kwietnia pod stacją Grundorns ludzie McKenziego podłączyli się do niemieckiej linii telegraficznej i dowiedzieli się, że Niemcy stojący w Gibeonie mają tej nocy ruszyć dalej. Zwiadowcy widzieli na stacji pociąg i tumany kurzu nad kolumnami ściągającymi ku niej.

Nocna porażka

McKenzie postanowił zamknąć Niemcom drogę. Wieczorem wysłał oddział minerski, który o 23.00 wysadził tory około trzech kilometrów na północ od stacji, by pociąg nie mógł odjechać. Silną grupę pod dowództwem podpułkownika Roystona, jedną brygadę i pułk z drugiej, posłał szerokim łukiem na północ od Gibeonu, by stanęła okrakiem na drodze odwrotu. O świcie sam McKenzie miał uderzyć od południa.

Royston dotarł do linii kolejowej około pierwszej w nocy, około czterech kilometrów na północ od stacji. Jego ludzie zajęli pozycję przy nasypie na płaskim, odkrytym terenie, ale w świetle księżyca nie dostrzegli przepustu pod torami kilkadziesiąt metrów dalej. Około drugiej w nocy natknęli się na nich niemieccy zwiadowcy, a zaraz potem Niemcy ustawili przy przepuście karabiny maszynowe i zaczęli ostrzeliwać nasyp wzdłuż. Straty rosły szybko i Royston zarządził odwrót. Rozkaz nie dotarł do wszystkich: ponad 70 żołnierzy zostało na nasypie i o świcie, otoczonych, musiało się poddać.

Zwycięstwo o świcie

O piątej rano McKenzie, nie wiedząc, gdzie jest Royston, ruszył do natarcia z resztą sił. Celny ogień jego baterii i szybkie oskrzydlanie konnych pułków zmusiły Niemców do odwrotu najpierw na wzgórza dalej na północ, a potem na przełaj, w stronę drogi do Marientalu. W pościgu odbito jeńców wziętych w nocy. Niemcy zostawili na polu walki 11 zabitych, 30 rannych i 188 jeńców, a także pociąg, oba działa polowe, cztery karabiny maszynowe, amunicję, wozy i bydło. Południowoafrykańczycy stracili 24 zabitych, w tym 3 oficerów, i 66 rannych.

Kleist zdołał jednak ujść z większością ludzi i wielkim łukiem na wschód od Windhuku dotarł na północ, gdzie skupiały się główne siły niemieckie. Południowoafrykańska oficjalna relacja chwaliła marsz McKenziego: w 12 dni Natalczycy przebyli około 320 kilometrów przez trudny, ubogi w wodę teren. Przyznawała zarazem, że starcie nie wpłynęło na przebieg kampanii, bo Kleist i tak wycofywał się na północ. Starcie pod Gibeonem było ostatnią walką na południu kolonii. Na stacji pozostał mały cmentarz, na którym pochowano poległych obu stron. Siły McKenziego wróciły wkrótce do kraju, a o losie kolonii rozstrzygnęło natarcie Louisa Bothy od zachodu, na Windhuk.