Ustawa o poborze wchodzi w życie
- Kategoria:
- Wojsko
- Data:
- 18 maja 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
18 maja 1917 roku prezydent Woodrow Wilson podpisał ustawę „o czasowym powiększeniu sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych”, nazywaną Selective Service Act albo Selective Draft Act, czyli ustawą o poborze wybiórczym. Trzy tygodnie wcześniej obie izby Kongresu przyjęły różniące się projekty, a wspólny tekst wypracowała komisja uzgodnieniowa. Izba Reprezentantów zatwierdziła go 16 maja, Senat dzień później. Jeszcze tego samego dnia, w którym złożył podpis, Wilson ogłosił proklamację wzywającą mężczyzn do rejestracji. Stany Zjednoczone po raz pierwszy od wojny secesyjnej sięgnęły po pobór.
Co przewidywała ustawa
Ustawa pozwalała prezydentowi uzupełnić armię regularną i Gwardię Narodową do pełnych stanów wojennych, według ówczesnych zapowiedzi do 287 tysięcy i 625 tysięcy ludzi, najpierw z ochotników, a w razie potrzeby z poboru. Ponadto prezydent mógł od razu powołać 500 tysięcy mężczyzn do nowej armii z poboru, a później kolejne 500 tysięcy. Obowiązkowi podlegali mężczyźni od 21 do 30 lat, co było kompromisem między wersjami obu izb. Ustawa zakazywała wysyłania zastępców, wykupywania się od służby i płacenia premii za zaciąg, czyli wszystkiego, co w czasie wojny secesyjnej uczyniło pobór niesprawiedliwym i znienawidzonym. Zwalniała z niego urzędników, duchownych i studentów teologii, a członkom pacyfistycznych wyznań, takich jak kwakrzy, pozwalała służyć bez broni. Mężczyźni utrzymujący rodziny i pracownicy niezbędni w przemyśle i rolnictwie mogli liczyć na odroczenie.
O tym, kto pójdzie do wojska, nie mieli decydować oficerowie. Ustawa tworzyła w każdym hrabstwie i w miastach na każde 30 tysięcy mieszkańców komisje poborowe złożone z co najmniej trzech miejscowych cywilów, a od ich decyzji można się było odwołać do komisji okręgowych. Kto uchylał się od rejestracji albo pomagał w tym innym, mógł trafić do więzienia na rok. Żołd szeregowców podniesiono z 15 do 30 dolarów miesięcznie. Ustawa zakazywała też sprzedaży alkoholu żołnierzom w mundurach i pozwalała usuwać domy publiczne z sąsiedztwa obozów wojskowych. Organizację poboru powierzono generałowi Enochowi Crowderowi, naczelnemu audytorowi armii, który jako Provost Marshal General kierował nim do końca wojny.
Proklamacja
W proklamacji Wilson wyznaczył dzień rejestracji na 5 czerwca. Od siódmej rano do siódmej wieczorem w punktach rejestracji w swoich obwodach mieli się zgłosić wszyscy mężczyźni, którzy do tego dnia skończyli 21 lat, a nie skończyli 31. Wyjątek dotyczył żołnierzy i marynarzy już pełniących służbę, a chorzy i nieobecni mogli zarejestrować się korespondencyjnie. Wilson przekonywał, że w tej wojnie nie walczą już armie, tylko całe uzbrojone narody: „Nie armię musimy ukształtować i wyszkolić do wojny, lecz naród”. Pobór, pisał, „w żadnym razie nie jest poborem niechętnych, lecz raczej wyborem z narodu, który zgłosił się na ochotnika w całości”. Jedni mieli pójść pod broń, inni zostać w fabrykach i na roli, a dzień rejestracji miał być „wielkim dniem patriotycznego oddania”. Jednocześnie prezydent zarządził wcielenie do służby federalnej całej Gwardii Narodowej.
Odmowa dla Roosevelta
Tego samego dnia były prezydent Theodore Roosevelt zatelegrafował do Wilsona z prośbą o zgodę na natychmiastowe wystawienie dwóch ochotniczych dywizji, a w razie potrzeby nawet czterech. Ustawa na to pozwalała, bo Kongres zostawił w niej furtkę dla ochotników w duchu Rough Riders z 1898 roku. Wieczorem Biały Dom wydał oświadczenie, które gazety wydrukowały nazajutrz rano. Wilson pisał w nim, że przynajmniej na tym etapie wojny z tego uprawnienia nie skorzysta. Tłumaczył, że pierwsze oddziały wysłane do Francji muszą pochodzić z armii regularnej i być dowodzone wyłącznie przez wyszkolonych żołnierzy, bo zadanie, które stoi przed krajem, jest „niedramatyczne, praktyczne i wymaga naukowej ścisłości i precyzji”. W tym samym oświadczeniu zapowiedział wysłanie do Francji dywizji wojsk regularnych pod dowództwem generała Johna Pershinga. 21 maja Roosevelt rozwiązał swoją organizację i zwolnił z obietnic ochotników, którzy zgłosili się do jego dywizji.
5 czerwca zarejestrowało się blisko 10 milionów mężczyzn. Z tej puli losowano potem kolejność powołań.