Koniec bitwy pod Bullecourt
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 17 maja 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Bitwa pod Bullecourt
17 maja 1917 roku o drugiej w nocy brytyjscy żołnierze wkroczyli na ostatni skrawek ruin Bullecourt, o który od dwóch tygodni toczyła się jedna z najzaciętszych walk w okopach Linii Hindenburga. Przez większą część bitwy Brytyjczycy trzymali już niemal całą wieś, ale na jej zachodnim krańcu, na najwyżej położonym kawałku gruzów, nazwanym na mapach Red Patch („czerwona plama”), Niemcy bronili się z uporem. Z tego miejsca karabiny maszynowe raziły każde natarcie. Po kilku nieudanych atakach 7 Dywizji wieś przejęła świeża 58 Dywizja (2/1 Londyńska), złożona z batalionów terytorialnych z Londynu. Dla większości z nich była to pierwsza bitwa.
Dowódca batalionu 2/5 London, czyli London Rifle Brigade, podpułkownik P. D. Stewart, miał najpierw wprowadzić swoich ludzi do wsi i atakować Red Patch od wschodu, jak bezskutecznie próbowali poprzednicy. Po osobistym rozpoznaniu uznał, że sytuacja w ruinach jest tak niejasna, a strzelanina ze wszystkich stron tak gęsta, że byłby to błąd. Zauważył za to, że od południa Red Patch nie osłaniają zasieki, i uzyskał zgodę na natarcie od czoła, spod nasypu kolejowego. Po huraganowym ostrzale, który trwał zaledwie dwie minuty, Londyńczycy wpadli na pozycję i szybko ją zajęli, biorąc 23 jeńców i pięć karabinów maszynowych. Zaraz potem kompania sąsiedniego batalionu 2/8 London (Post Office Rifles, rekrutowanego wśród pracowników poczty) przeszła przez gruzy i oczyściła resztę wsi, biorąc kolejnych 13 jeńców. Dzień wcześniej inna kompania 58 Dywizji zdobyła odcinek okopu wspierającego Linii Hindenburga aż do wschodniej drogi do Hendecourt.
Niemiecki komunikat podał, że Bullecourt opuszczono zgodnie z rozkazem. Według brytyjskiej historii oficjalnej jeńcy zeznali jednak, że Londyńczycy zaskoczyli ich w trakcie przygotowań do ewakuacji, gdy wysadzali piwnice i schrony. Dwa dni wcześniej Niemcy ponieśli klęskę w swoim największym kontrataku. 15 maja przed świtem, po całonocnym ostrzale z użyciem pocisków gazowych, oddziały szturmowe i pułk Lehr z 3 Dywizji Gwardii uderzyły na całej długości wyłomu. Australijczycy z 14 Brygady i Londyńczycy z 173 Brygady odparli je z ciężkimi stratami. Tylko w Bullecourt Niemcy odzyskali część ruin na zachód od drogi do Longatte. Pułk Lehr, wyjęty wcześniej z linii na specjalne szkolenie, poniósł zupełną porażkę.
Zajęcie Bullecourt uznano oficjalnie za koniec bitwy, choć drobne starcia trwały jeszcze kilka dni, a później Brytyjczycy kilka razy atakowali Linię Hindenburga w okolicy. Feldmarszałek Douglas Haig postanowił już przenieść ofensywę do Flandrii. Walki pod Bullecourt prowadził tak długo po końcu trzeciej bitwy nad Scarpe po części po to, by Niemcy nie zorientowali się, że bitwa pod Arras dobiegła końca, ale przede wszystkim dlatego, że bez zdobycia wsi Australijczycy w okopach Linii Hindenburga na wschód od niej byliby stale zagrożeni. Rezultat był skromny. Od 3 maja zdobyto wyłom szeroki na nieco ponad kilometr, ale do Riencourt i Hendecourt, wyznaczonych jako cel pierwszego dnia, nie doszedł nikt. Według historii oficjalnej I Korpus ANZAC stracił 7482 ludzi, a V Korpus około 6,8 tysiąca, razem ponad 14 tysięcy, średnio tysiąc dziennie. Dwie niemieckie dywizje, które broniły wsi, straciły według ich historii pułkowych ponad 4,5 tysiąca ludzi, nie licząc lżej rannych, a do walki weszły też pułki czterech innych dywizji. Pole bitwy było pokryte niepogrzebanymi ciałami. Jeden ze świadków pisał, że nigdy, nawet później pod Ypres, nie widział miejsca, gdzie żywi i nieżywi tak długo leżeli tak blisko siebie.
Australijczycy wyszli z obu bitew pod Bullecourt rozgoryczeni. Po klęsce 11 kwietnia stracili zaufanie do czołgów i do generała Huberta Gougha, którego wielu z nich obarczało winą za pośpiech i lekceważenie strat, a 3 maja atakowali już bez wsparcia pancernego. W maju dowódca 5 Dywizji, generał Talbot Hobbs, protestował przeciw rzuceniu jej do walki po bardzo krótkim odpoczynku, a dowódca I Korpusu ANZAC, generał William Birdwood, będący też dowódcą wszystkich wojsk australijskich, doprowadził do odwołania rozkazu, by wyczerpana 1 Dywizja Australijska zluzowała brytyjską dywizję na sąsiednim odcinku. Gough zabiegał, by jak najszybciej wycofać Australijczyków na odpoczynek, i już w nocy z 12 na 13 maja ich odcinek w zachodniej części wyłomu przejęli Brytyjczycy. Krytyczną ocenę dowodzenia Gougha utrwalił australijski historyk oficjalny Charles Bean. Według wielu historyków nieufność wobec czołgów przełamała dopiero bitwa pod Hamel w lipcu 1918 roku. Dziś w Bullecourt stoi australijski park pamięci z posągiem australijskiego żołnierza.