TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Zniszczenie sterowca L 48

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
17 czerwca 1917
Autor:
Natalia
Tagi:
sterowce, Kaiserliche Marine, Royal Flying Corps, Wielka Brytania

Około 3.30 nad ranem 17 czerwca 1917 roku na pole farmy Holly Tree pod wsią Theberton w hrabstwie Suffolk spadł płonący niemiecki sterowiec marynarki L 48. Łunę widziano podobno z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Zginęło szesnastu ludzi, w tym dowódca, kapitanlejtnant Franz Georg Eichler, i komandor podporucznik Viktor Schütze, który według Jonesa dowodził dywizjonem sterowców Morza Północnego i leciał na L 48 jako dowódca wyprawy. Trzech członków załogi przeżyło upadek. Rzadko się to zdarzało: ze sterowców zestrzelonych w płomieniach nad Anglią zwykle nie uchodził nikt.

Krótka noc

L 48 był zupełnie nowym statkiem. Należał do najnowszego typu sterowców, tzw. wysokościowych, odchudzonych tak, by mogły latać na wysokości ponad 5000 metrów, poza zasięgiem dział i większości samolotów. Po raz pierwszy wzniósł się w powietrze 22 maja i był to jego pierwszy nalot. Po południu 16 czerwca cztery sterowce wyruszyły z baz w północnych Niemczech, by zbombardować Londyn. Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny powietrznej H. A. Jonesa już przy starcie było jasne, że w tak krótką letnią noc, z zaledwie czterema godzinami ciemności, nie zdołają dolecieć daleko w głąb kraju. Przeciwny wiatr sprawił, że nad Anglię dotarły tylko dwa. L 42 około 2.05 zbombardował Ramsgate, gdzie jedna z bomb wysadziła skład amunicji marynarki w porcie. Zginęły trzy osoby, a szesnaście zostało rannych.

L 48 krążył przez jakiś czas u wybrzeży i dopiero około drugiej przeleciał nad brzegiem na południe od Orford Ness. Według zeznań jego zastępcy dowódcy przez półtorej godziny miał kłopoty z silnikami. Zrzucił około 24 bomb, które spadły na pola, nie wyrządzając szkód. Gdy zbliżył się do Harwich, artyleria przeciwlotnicza zmusiła go do odwrotu. Noc była wyjątkowo jasna i choć sterowiec leciał na wysokości około 5000 metrów, było go widać na niebie. W światłach reflektorów przyciągnął kilku brytyjskich lotników. Według lokalnych badaczy załoga sądziła, że leci na wschód, nad morze, a w rzeczywistości, z powodu zamarzniętego kompasu, kierowała się na północ wzdłuż wybrzeża.

Trzech lotników, jedno zwycięstwo

Pierwszy zaatakował sterowiec porucznik E. W. Clarke ze stacji doświadczalnej w Orford Ness, ale wystrzelił cztery bębny amunicji z dużej odległości bez widocznego skutku. Potem dwumiejscowy F.E.2b z tej samej stacji, z porucznikiem F. D. Holderem i sierżantem S. Ashbym, podszedł na kilkaset metrów i ostrzelał ogon sterowca, aż zaciął się karabin. Równocześnie zaatakował kapitan Robert Saundby w myśliwcu Airco DH.2. Od strony Harwich nadleciał też porucznik Loudon Pierce Watkins, Kanadyjczyk z 37 Dywizjonu obrony kraju, w samolocie B.E.12. Według jego meldunku dwa pierwsze bębny nie przyniosły skutku, więc podszedł na około 150 metrów pod sterowiec i wystrzelił trzeci. Ogień objął ogon, rozszedł się wzdłuż kadłuba i L 48 zaczął powoli spadać. Jones pisze, że Saundby i Watkins zaatakowali jednocześnie, a decydujący cios zadał Watkins. Jemu też oficjalnie przyznano zwycięstwo, choć część późniejszych badaczy uważa, że ogień wzniecił raczej ostrzał Holdera i Ashby’ego. Saundby dostał za ten lot Krzyż Wojskowy.

Ocaleni

Sterowiec opadał powoli, ogonem w dół, a przód powłoki działał jak spadochron. Według Jonesa Eichler i czterech ludzi wyskoczyli z płonącego statku i zginęli na miejscu. Gondola sterowca przetrwała uderzenie na tyle, że z wraku wydostali się trzej ludzie: ciężko ranny zastępca dowódcy, porucznik marynarki Otto Mieth, którego z płomieni wyciągnął miejscowy policjant, oraz dwaj podoficerowie mechanicy, Heinrich Ellerkamm i Wilhelm Uecker. Rano z wraku wydobyto ciała. Szesnastu lotników pochowano w Theberton, a lotnicy brytyjscy umieścili na ich grobie cytat z Listu do Rzymian: „Kim jesteś ty, co osądzasz cudzego sługę? To, czy stoi, czy upada, jest sprawą jego pana”. W latach sześćdziesiątych szczątki przeniesiono na niemiecki cmentarz wojenny w Cannock Chase.

Ludzie, którzy przeżyli zestrzelenie sterowca nad Anglią, nie byli nowością: rok wcześniej cała załoga L 33 wylądowała w Essex i trafiła do niewoli. Ale z płonącego sterowca, który spadł na brytyjską ziemię, o ile wiadomo, nikt dotąd nie wyszedł żywy. Dla niemieckiej marynarki strata była dotkliwa. Najnowszy typ sterowca, budowany właśnie po to, by uciec przed myśliwcami, padł ofiarą samolotów już podczas pierwszej wyprawy. Zginął też Schütze, jeden z najbardziej doświadczonych dowódców sterowców i najbliższych współpracowników Petera Strassera, dowódcy sterowców marynarki. Był to jedyny sterowiec zestrzelony w 1917 roku przez dywizjony obrony kraju nad samą Anglią.