TheGreatWar.pl
← Wszystkie postacie

Niemcy · Państwa centralne

Peter Strasser

Dowódca lotnictwa sterowcowego marynarki (1913–1918), od 1916 roku Führer der Luftschiffe, komandor porucznik

Urodzony:
1 kwietnia 1876, Hanower (Prusy)
Zmarł:
5 sierpnia 1918, Morze Północne u wybrzeży Norfolk (Anglia)
Autor:
Natalia
Tagi:
Peter Strasser, sterowce, Kaiserliche Marine, lotnictwo

Peter Strasser przez całą wojnę kierował lotnictwem sterowcowym niemieckiej marynarki. Przejął je w 1913 roku, gdy po dwóch katastrofach miało tylko garstkę ludzi i ani jednego statku powietrznego, a zostawił jako formację liczącą kilka tysięcy ludzi i kilkanaście baz. Jego zeppeliny prowadziły rozpoznanie nad Morzem Północnym dla Floty Pełnomorskiej, ale przeszły do historii przede wszystkim jako bombowce. Od stycznia 1915 roku do sierpnia 1918 roku Strasser planował i często osobiście prowadził naloty na Anglię. Wierzył, że wielkie sterowce mogą skutecznie bombardować Wielką Brytanię, nawet gdy samoloty i działa przeciwlotnicze coraz łatwiej je niszczyły. Zginął na pokładzie najnowszego zeppelina L 70, zestrzelonego nad morzem u wybrzeży Norfolk podczas ostatniego nalotu sterowców w tej wojnie.

Przed wojną

Urodził się 1 kwietnia 1876 roku w Hanowerze jako syn architekta. Szkołę średnią ukończył w Bruchsal w Badenii, dokąd przeniosła się jego rodzina. Według niemieckich źródeł wstąpił do Kaiserliche Marine jako kadet w 1894 roku, część biografii angielskich podaje rok 1891. Pod koniec lat 90. został oficerem. Służył na krążownikach i pancernikach, także na Dalekim Wschodzie, i wyspecjalizował się w artylerii. Uchodził za znakomitego oficera artyleryjskiego, a przed 1913 rokiem pracował w Urzędzie Marynarki Rzeszy w wydziale, który zajmował się artylerią okrętową i nadbrzeżną.

Lotnictwo sterowcowe marynarki przeżywało wtedy kryzys. 9 września 1913 roku pierwszy sterowiec marynarki, L 1, zatonął w burzy u wybrzeży Helgolandu, a z nim zginął dowódca formacji, komandor podporucznik Friedrich Metzing. Pod koniec września 1913 roku na następcę Metzinga wybrano Strassera, oficera energicznego i odważnego, który nie miał żadnego doświadczenia w lotnictwie. Kilka tygodni później, 17 października, drugi sterowiec marynarki, L 2, spłonął w powietrzu podczas lotu próbnego pod Berlinem. W obu katastrofach zginęła większość doświadczonych ludzi, a przeciwnicy sterowców w marynarce domagali się rozwiązania formacji. Strasser uczył się pilotowania na cywilnym zeppelinie Sachsen, a jego najbliższym doradcą został Hugo Eckener z firmy Zeppelin, który przed wojną szkolił wszystkie niemieckie załogi sterowców. W maju 1914 roku marynarka dostała trzeci sterowiec, L 3. W przededniu wojny był on jej jedynym sprawnym statkiem powietrznym.

1914–1915: od rozpoznania do bombardowań

Na początku wojny sterowce marynarki patrolowały Morze Północne, wypatrując okrętów brytyjskich, min i okrętów podwodnych. Kolejne statki szybko przybywały, a Strasser budował dla nich bazy, z których najważniejsza powstała w Nordholz koło Cuxhaven. Od początku był jednak zwolennikiem nalotów na Anglię. Na przeszkodzie stał cesarz Wilhelm II, który długo nie zgadzał się na bombardowanie Wysp Brytyjskich, a zwłaszcza Londynu. Zgodę na ataki na cele wojskowe na wybrzeżu marynarka uzyskała na początku stycznia 1915 roku.

19 stycznia 1915 roku Strasser wysłał nad Anglię trzy sterowce, a sam leciał na L 6, który przy złej pogodzie zawrócił. Dwa pozostałe zbombardowały Great Yarmouth i King’s Lynn. Zginęły cztery osoby, a żaden cel wojskowy nie został trafiony. W lutym marynarka straciła L 3 i L 4 u wybrzeży Danii. W lipcu cesarz, pod naciskiem admiralicji, zgodził się na naloty na londyńskie City, z zastrzeżeniem, że mają być oszczędzane zabytki, takie jak katedra św. Pawła. Pierwsza wspólna wyprawa na stolicę w sierpniu zakończyła się jednak porażką i utratą L 12. Strasser nie dał się zniechęcić i wysyłał kolejne. We wrześniu i październiku sterowce marynarki dotarły nad Londyn, a nalot z 13 października na dzielnicę teatrów zabił kilkadziesiąt osób.

1916: wielkie naloty

W styczniu 1916 roku dowództwo Floty Pełnomorskiej objął admirał Reinhard Scheer, zwolennik śmielszego działania, w którego planach naloty sterowców miały wspierać wypady floty. Scheer cenił Strassera, ale według części autorów bezskutecznie próbował ograniczyć jego dążenie do niezależności. 31 stycznia dziewięć sterowców ruszyło na środkową Anglię. Strasser leciał na L 11. Nalot na Midlands pokazał, jak bardzo zawodna była nawigacja: dowódcy meldowali o zbombardowaniu Liverpoolu i Sheffield, a bomby spadły na miasteczka w Staffordshire i Derbyshire. Sam Strasser, który nie rozpoznał w dole żadnego celu wojskowego, przywiózł bomby z powrotem. Autor brytyjskiej historii oficjalnej wojny w powietrzu H. A. Jones docenił później jego wysokie poczucie obowiązku. W drodze powrotnej zginął L 19, a jego załogi nie uratował brytyjski kuter rybacki.

Strasser wymagał od siebie tyle, co od podwładnych, i regularnie latał nad Anglię na pokładzie jednego ze swoich statków. Gdy w kwietniu krążowniki liniowe Hippera ostrzeliwały Lowestoft i Yarmouth, osiem sterowców pod jego dowództwem miało w tym samym czasie zaatakować Londyn. W bitwie jutlandzkiej sterowce, które z powodu pogody wystartowały późno, nie odegrały większej roli, choć rano 1 czerwca kilka z nich dostrzegło brytyjskie zespoły. Latem do służby weszły nowe, wielkie zeppeliny typu R, tak zwane superzeppeliny, zdolne zabrać kilka ton bomb.

Jesień 1916 roku przyniosła jednak przełom na korzyść obrony. W nocy z 2 na 3 września na Londyn ruszyło 16 sterowców marynarki i armii, największa wyprawa wojny, a zestrzelenie armijnego SL 11 pokazało, że samolot nocny z amunicją zapalającą może zniszczyć statek wypełniony wodorem. Teraz ofiarą padały sterowce Strassera. Pod Londynem spłonął L 32, a L 33 wylądował w Essex, zestrzelono L 31 najsłynniejszego z jego dowódców, Heinricha Mathy’ego, a pod koniec listopada w jedną noc zginęły L 34 i L 21. Armia po tych stratach praktycznie zrezygnowała z nalotów sterowców na Wielką Brytanię, ale marynarka zamierzała je kontynuować. Pod koniec listopada 1916 roku cesarz mianował Strassera Führer der Luftschiffe (dowódcą sterowców), co potwierdzało jego samodzielne dowództwo nad sterowcami marynarki. Gdy w tym samym miesiącu powstały niemieckie siły powietrzne, jego formacja pozostała poza nimi.

1917–1918: na granicy możliwości

Odpowiedzią Strassera na samoloty była wysokość. W 1917 roku jego zeppeliny, odchudzone i wyposażone w nowe silniki, latały na wysokości 5–6 tysięcy metrów, gdzie były prawie nieosiągalne dla obrony. Ich załogi cierpiały tam jednak z powodu mrozu i rozrzedzonego powietrza, a nad chmurami nie umiały odnaleźć celów i były bezradne wobec wiatrów na dużej wysokości. W marcu 1917 roku, gdy Strasser leciał na L 42, wiatr zniósł jego sterowce nad Francję, gdzie zestrzelono L 39. W czerwcu samoloty zniszczyły L 48, nowego typu budowanego właśnie po to, by im uciec, a z nim zginął jeden z najbliższych współpracowników Strassera, Viktor Schütze. W lipcu Strasser awansował na komandora porucznika (Fregattenkapitän), a 20 sierpnia dostał order Pour le Mérite, który wręczył mu osobiście Scheer.

W październiku 1917 roku cichy nalot zakończył się katastrofą: wichura na dużej wysokości zniosła cztery sterowce nad Francję, gdzie zostały zestrzelone, przechwycone albo zaginęły, a jeszcze jeden rozbił się przy lądowaniu w Niemczech. W listopadzie sterowiec marynarki L 59 odbył lot do Afryki Wschodniej z zaopatrzeniem dla wojsk Paula von Lettow-Vorbecka. Zawrócony nad Sudanem, wrócił do Bułgarii, ale pokazał niezwykły zasięg zeppelinów. 5 stycznia 1918 roku seria wybuchów i pożarów w bazie w Ahlhorn zniszczyła cztery zeppeliny i jeden sterowiec Schütte-Lanz. W lipcu brytyjskie samoloty z lotniskowca Furious spaliły w hangarze w Tondern dwa kolejne. Mimo to Strasser prowadził w marcu i kwietniu 1918 roku nowe wyprawy. W nocy z 12 na 13 kwietnia bomby jego sterowców po raz ostatni zabiły ludzi na brytyjskiej ziemi, między innymi w Wigan.

Śmierć

5 sierpnia 1918 roku, przy spadającym ciśnieniu i złej pogodzie, Strasser wysłał nad Anglię pięć sterowców, a sam poleciał na L 70, najnowszym i najmocniejszym zeppelinie zbudowanym w czasie wojny. Wieczorem nad morzem u wybrzeży Norfolk zaatakował go samolot Airco DH.4 z majorem Egbertem Cadburym za sterami i kapitanem Robertem Leckiem przy karabinie maszynowym. Pociski zapalające wznieciły pożar, który w niespełna minutę objął cały statek. L 70 spadł do morza na północ od Wells-next-the-Sea. Zginęła cała załoga, według większości źródeł 22 ludzi, według niektórych 23, i sam Strasser. Według niemieckich źródeł Brytyjczycy wydobyli jego ciało z wraku i pochowali je w morzu. Był to ostatni nalot sterowców na Anglię. Bez Strassera marynarka nie próbowała już kolejnych, a kilka dni później zestrzelono jeszcze L 53.

Ocena

Strasser był twórcą lotnictwa sterowcowego marynarki i jego duszą. Jones, który znał niemieckie dokumenty, pisał o nim z szacunkiem jako o dobrym organizatorze i urodzonym przywódcy, który stworzył tę formację i natchnął ją własnym duchem, a jego śmierć na czele eskadry nazwał godnym końcem. Podkreślał, że jego rozkazy operacyjne wyznaczały cele wojskowe, a skromne rezultaty wynikały przede wszystkim z ówczesnych możliwości nawigacji. Sterowce Strassera wykonały kilkaset lotów bojowych nad Anglię i ponad tysiąc lotów rozpoznawczych nad Morzem Północnym.

Bilans kampanii, którą prowadził, jest jednak skromny. Naloty sterowców zabiły w Wielkiej Brytanii ponad pięćset osób, w ogromnej większości cywilów, i wyrządziły niewielkie szkody materialne, a marynarka straciła w nich wiele statków i kilkuset najlepiej wyszkolonych lotników. Naloty zmusiły wprawdzie Brytyjczyków do utrzymywania w kraju dział, reflektorów i samolotów, ale wielu historyków uważa, że sterowce i ich załogi przyniosłyby więcej pożytku jako zwiadowcy floty. Strasser do końca bronił swojej broni wbrew coraz wyraźniejszym dowodom jej słabości. Bywa też uważany za jednego z pierwszych zwolenników bombardowań strategicznych, które nie rozróżniają frontu od zaplecza. Często przytacza się jego słowa, że ci, którzy uderzają w nieprzyjaciela tam, gdzie bije jego serce, zostali oczernieni jako „mordercy dzieci”, ale w nowoczesnej wojnie nie ma już ludzi niewalczących.

Na osi czasu

(14)

1914

1915

1916

1917

1918