TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Zestrzelenie sterowca L 31

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
1 października 1916
Autor:
Natalia
Tagi:
sterowce, Kaiserliche Marine, Royal Flying Corps, Wielka Brytania

Po południu 1 października 1916 roku z baz nad Morzem Północnym wystartowało jedenaście sterowców niemieckiej marynarki, by zaatakować Londyn i środkową Anglię. Tydzień wcześniej ta sama flota straciła w jednym nalocie sterowce L 32 i L 33, a jej załogi wiedziały już, że nocne samoloty z amunicją zapalającą potrafią zniszczyć nawet najnowsze „superzeppeliny”. Tej nocy zginął najsłynniejszy z dowódców, kapitanlejtnant Heinrich Mathy. Jego L 31 został zestrzelony tuż po północy przez podporucznika Wulstana Tempesta i spadł w płomieniach pod Potters Bar w hrabstwie Hertfordshire, na północ od Londynu. Nikt z załogi nie przeżył.

Droga nad Londyn

Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny powietrznej, The War in the Air H. A. Jonesa, z jedenastu sterowców tylko siedem przekroczyło wybrzeże. Większość z nich niewiele zdziałała. L 14, L 16 i L 21 rzuciły bomby na pola Lincolnshire, zabijając jedynie bydło, a najnowszy L 34, ostrzelany przez działo w Corby, zrzucił bomby w lasy i pola hrabstwa Northampton. L 24 doleciał na zachód od Cambridge i rzucił wszystkie bomby na oświetlone lądowisko koło Hitchin, zabijając pełniącego tam wartę żołnierza. Jego dowódca był przekonany, że bombarduje północno-wschodni Londyn.

Mathy wleciał nad ląd na północ od Lowestoft około 20.00 i jak zwykle skierował się prosto na Londyn. O 21.45 nad Kelvedon Hatch w hrabstwie Essex uchwycił go reflektor. Mathy najwyraźniej zmienił wtedy plan. Skręcił na północny zachód, doleciał prawie do Buntingford, zawrócił szerokim łukiem na południe od Hertford i Ware i stamtąd z dużą prędkością ruszył na południe, by zaatakować stolicę od północy. Wkrótce dostał się pod silny ogień dział przeciwlotniczych. Zrezygnował z ataku na Londyn i pozbył się bomb nad Cheshunt. Według Jonesa spadło tam 30 bomb burzących, w tym co najmniej pięć ważących po około 300 kilogramów, i 26 zapalających. Uszkodziły ponad 300 domów i zniszczyły szklarnie na powierzchni prawie trzech hektarów, ale ranna została tylko jedna kobieta.

Pojedynek nad Potters Bar

Sterowiec skręcił ostro na zachód i zaczął się wznosić, ale reflektory nie wypuściły go z oświetlonego pola. Dostrzegło go czterech lotników krążących nad lotniskami na północ i wschód od Londynu. Pierwszy dogonił go 25-letni podporucznik Royal Flying Corps Wulstan Tempest z 39 Dywizjonu, tego samego, w którym latali William Leefe Robinson, pogromca sterowca SL 11, i Frederick Sowrey. Tempest wystartował około 22.00 z lotniska North Weald w samolocie B.E.2c. W swoim meldunku opisał, jak około 23.45, będąc na wysokości około 4400 metrów nad południowo-zachodnim Londynem, zobaczył na szczycie „piramidy” z promieni reflektorów mały, cygarowaty kształt, odległy o kilkanaście mil. Żeby do niego dotrzeć, musiał przelecieć przez „prawdziwe piekło” pękających pocisków własnej artylerii. Po drodze zepsuła mu się pompa paliwa, więc jedną ręką musiał pompować paliwo ręcznie.

Gdy się zbliżył, sterowiec był już na wysokości około 4500 metrów i szybko się wznosił. Tempest zanurkował na niego, strzelając z karabinu maszynowego, przeleciał pod nim, a potem ustawił się pod jego ogonem i strzelał dalej. Jak pisał, sterowiec zaczął „czerwienieć od środka jak ogromny chiński lampion”, a z jego przedniej części buchnął płomień. Płonący kadłub runął prosto na samolot. Tempest wprowadził maszynę w korkociąg i ledwie zdążył uciec spod spadającego wraku. Według jego zegarka było około 0.10. Wyczerpany i zmarznięty, z trudem odnalazł lotnisko we mgle, a przy lądowaniu rozbił samolot i rozciął sobie głowę o karabin maszynowy.

Płonący L 31 spadł na pole na skraju Potters Bar, a jego szczątki zawisły na wielkim dębie. Zginęła cała, 19-osobowa załoga. Część lotników, w tym Mathy, wyskoczyła z płonącego statku. Według niektórych relacji Mathy’ego znaleziono jeszcze żywego, odciśniętego w ziemi kawałek od wraku, ale zmarł po chwili.

Mathy

Heinrich Mathy urodził się w 1883 roku w Mannheimie i od 1900 roku służył w marynarce. Na początku wojny dowodził torpedowcem, a w styczniu 1915 roku dowódca sterowców marynarki Peter Strasser ściągnął go do siebie. W ciągu półtora roku Mathy wielokrotnie bombardował Anglię, a w nocy z 8 na 9 września 1915 roku w L 13 wyrządził w Londynie największe szkody materialne ze wszystkich nalotów sterowców w czasie wojny. Brytyjczycy znali jego nazwisko z wywiadu, którego udzielił amerykańskiej prasie. Jones nazwał go „największym dowódcą sterowców tej wojny”. Dodał, że gdyby Mathy nie skręcił nad Kelvedon Hatch, prawdopodobnie by przeżył, bo pierwszy samolot wystartował spod Londynu dopiero pięć minut po tym zwrocie.

Śmierć Mathy’ego, tydzień po utracie L 32 i L 33, była ciężkim ciosem dla niemieckiej służby sterowców i dla morale ich załóg. Tempest dostał za zestrzelenie L 31 Order Wybitnej Służby. Mathy’ego i jego ludzi pochowano z honorami wojskowymi na cmentarzu w Potters Bar, obok załogi SL 11. W 1962 roku ich szczątki przeniesiono na niemiecki cmentarz wojenny w Cannock Chase.

Strasser nie zrezygnował z nalotów, ale ostatni w 1916 roku atak sterowców, pod koniec listopada, skierował już na północ Anglii, z dala od silnej obrony Londynu. Brytyjska stolica znalazła się odtąd właściwie poza zasięgiem sterowców. Tylko jeden z nich zbombardował ją jeszcze w październiku 1917 roku. Od połowy 1917 roku nalotami na Londyn zajęły się niemieckie samoloty bombowe, takie jak Gotha G.IV.