- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 1 października 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Bitwa o wzgórza nad Ancre
1 października 1916 roku o 15.15 Korpus Kanadyjski generała Juliana Bynga uderzył na okop Regina, ostatnią niemiecką linię na północnym stoku grzbietu Thiepval nad Sommą. Tym natarciem zaczyna się według brytyjskiego nazewnictwa bitwa o wzgórza nad Ancre, w której Armia Rezerwowa generała Huberta Gougha przez sześć tygodni walczyła o resztę grzbietu. Pierwszy dzień skończył się porażką. Zasieki przed okopem były prawie nietknięte, a świeża niemiecka Brygada Piechoty Morskiej wyparła kontratakami prawie wszystkich, którzy wdarli się do okopu. Na zachodzie, w ruinach redut Schwaben i Stuff nad doliną Ancre, trwały tymczasem nieustanne walki na granaty.
Grzbiet zdobyty tylko w połowie
W bitwie o grzbiet Thiepval, 26–28 września, Brytyjczycy i Kanadyjczycy zdobyli ruiny Thiepval, farmę Mouquet, redutę Zollern i okop Hessian na szczycie grzbietu. Północnej krawędzi grzbietu Niemcy jednak nie oddali. W reducie Schwaben, nad stromym zboczem schodzącym do Ancre, i w reducie Stuff na wschód od niej obie strony trzymały po kawałku i od kilku dni walczyły o każdy odcinek okopu. Dalej na wschód, po przeciwnym stoku grzbietu, tuż za szczytem, biegł okop, który Niemcy nazywali Staufen Riegel, a Kanadyjczycy okopem Regina. Ciągnął się od reduty Stuff aż za drogę z Courcelette do Pys. Między nim a liniami kanadyjskimi, na samym szczycie, leżał jeszcze okop Kenora, który Kanadyjczycy już raz zdobyli i stracili. 28 września batalion z Nowego Brunszwiku trzy razy bezskutecznie nacierał na okop Regina, a dowództwo Armii Rezerwowej wyznaczyło termin jego zdobycia na 1 października.
Od tego okopu zależało więcej niż kilkaset metrów ziemi. 29 września kwatera główna generała Douglasa Haiga rozesłała do armii plan kolejnego wielkiego natarcia, które miało ruszyć około 12 października. 4 Armia miała iść na Le Transloy i wzgórza przed Bapaume, a Armia Rezerwowa uderzyć z dwóch stron doliny Ancre: z grzbietu Thiepval na północ, na Pys i Miraumont, i z okolic Beaumont-Hamel na wschód. Oba ramiona miały się spotkać pod Miraumont i odciąć niemieckie wojska w dolinie. Okop Regina był linią, z której miało wyjść natarcie na północ. Haig uważał, że przy zwykłej jesiennej pogodzie te zadania leżą w zasięgu jego armii.
Obrońcy i przygotowania
Okop Regina trudno było ostrzelać. Leżał za szczytem wzgórza i artyleria brytyjska z trudem w niego trafiała, a zasieki, wzmocnione przez Niemców zwojami drutu w kształcie harmonijki, prawie nie ucierpiały od ognia. Za okopem głęboki wąwóz i kilka zagłębionych dróg pozwalały obrońcom bezpiecznie podprowadzać posiłki. Pod koniec września okop przejęła od wyczerpanej 8 Dywizji Brygada Piechoty Morskiej, ściągnięta z korpusu marynarki na wybrzeżu Flandrii, świeża i dobrze wyszkolona jednostka o sile mniej więcej dywizji. Jej 1 i 2 Pułk Piechoty Morskiej obsadzały odcinek po obu stronach drogi z Courcelette do Grandcourt. Naprzeciw kanadyjskiego prawego skrzydła stała 4 Dywizja Zapasowa. Historia jednego z niemieckich pułków, który wciąż trzymał część linii przy drodze do Pys, zanotowała, że atak przyszedł w niefortunnej chwili, gdy piechota morska właśnie przejmowała front.
Kanadyjczycy po kilku tygodniach walk pod Courcelette byli wyczerpani. Byng zgodził się odłożyć natarcie do czasu, gdy będą rozsądne szanse wdarcia się do okopu, ale zażądał, by 2 Dywizja Kanadyjska, która trzymała ten odcinek, sama dokończyła zadanie. Rano 1 października, o 7.50, jej dowódca, generał Richard Turner, zameldował korpusowi, że według wczorajszych zdjęć lotniczych ostrzał okopów Regina i Kenora jest niewystarczający. Odpowiedziano mu, że większa część przygotowania artyleryjskiego odbędzie się właśnie tego ranka. W południe dowódca 8 Brygady z 3 Dywizji Kanadyjskiej meldował, że zasieki przed okopem Regina są nienaruszone, i działa cięły je aż do godziny zero. Noc wcześniej obie armie, alianckie i niemiecka, cofnęły zegarki o godzinę, bo o północy skończył się czas letni.
Natarcie o 15.15
Brytyjska historia oficjalna opisuje 1 października jako pogodny jesienny dzień. Kanadyjczycy czekali jednak na godzinę zero w mżawce, a wielu z nich trafiły w rowach wyjściowych własne pociski, które padały za blisko. O 15.15 ruszyli równocześnie z 4 Armią, która na prawo od nich zaczęła natarcie na Eaucourt l’Abbaye i Le Sars, otwierające bitwę o grzbiety Le Transloy.
Na prawym skrzydle 4 Brygada 2 Dywizji Kanadyjskiej miała tylko wyrównać front. Jej bataliony z Ontario posunęły się pod sporadycznym ogniem karabinów maszynowych o około 400 metrów, okopały się i nawiązały łączność z brytyjską 23 Dywizją z 4 Armii. Na tym skończyły się sukcesy. 5 Brygada, osłabiona wcześniejszymi walkami, musiała rzucić do natarcia trzy bataliony na froncie długości ponad kilometra. Na prawym skrzydle 22 Batalion, złożony z francuskojęzycznych Kanadyjczyków z Quebecu, którzy dwa tygodnie wcześniej zdobyli Courcelette, szedł w trzech falach po osiemdziesięciu ludzi. Po czterystu metrach wpadł w niemiecki ogień zaporowy i pod ogień karabinów maszynowych, a zasieki okazały się prawie nietknięte. „Od tej chwili natarcie się załamało” – zapisała kronika batalionu. Do okopu Regina dotarło mniej niż pięćdziesięciu ludzi i po krótkiej walce na bagnety i granaty ocaleli musieli się wycofać. W środku 25 Batalion z Nowej Szkocji miał zdobyć „za wszelką cenę” okop Kenora i odcinek okopu Regina za nim. Jego dowódca miał do dyspozycji, jak sam napisał, dwustu ludzi i dwanaście karabinów maszynowych. Do zasieków przed okopem Regina doszło tylko trzydziestu, którzy do zmroku przeleżeli w lejach, ale kompania idąca za nimi zdobyła okop Kenora i Nowoszkoci utrzymali go mimo ognia z flanki. Na lewym skrzydle brygady kompania 24 Batalionu z Montrealu wdarła się do okopu Regina, ale piechota morska, nacierając wzdłuż okopu z granatami, wybiła ją prawie do nogi. Przy styku okopów Kenora i Regina ludzie 24 Batalionu zbudowali jednak podwójną barykadę i nie dopuścili Niemców do świeżo zdobytego okopu Kenora.
Najgorzej poszło na lewym skrzydle, gdzie 8 Brygada 3 Dywizji Kanadyjskiej atakowała ukośnie przez drogę do Grandcourt dwoma batalionami strzelców konnych (Canadian Mounted Rifles), które walczyły już jako piechota. Niemcy, czujni, położyli ogień zaporowy na kanadyjskie linie tuż przed godziną zero. Jedna kompania 4 batalionu została prawie w całości wybita na przedpolu, część drugiej dotarła do okopu Regina i zginęła tam do ostatniego człowieka. Z dwóch kompanii 5 batalionu jedna utknęła na drutach, z których ocalało piętnastu ludzi, druga wdarła się do okopu i zbudowała w nim barykady. Walka na granaty trwała do drugiej w nocy, gdy straty i brak granatów zmusiły Kanadyjczyków do odwrotu. Według pułkowej historii piechoty morskiej sytuację przywrócono dopiero po świcie 2 października kontratakiem dwóch batalionów, kosztem ciężkich strat.
W redutach nad Ancre
Na zachód od Kanadyjczyków front trzymał II Korpus generała Clauda Jacoba. Do rana 1 października 25 Dywizja zluzowała wykrwawioną 11 Dywizję w reducie Stuff i w deszczu i błocie umacniała zdobyte okopy, czekając na lepszą pogodę, by zdobyć północną ścianę reduty. W reducie Schwaben 55 Brygada 18 Dywizji generała Ivora Maxse’a walczyła o jej północny róg, o który od 28 września toczyły się nieustanne walki. Historia dywizji podaje, że 1 października 7 Batalion Buffs zluzował batalion East Surrey, który dzień wcześniej zdobył i niemal zaraz stracił północną linię reduty. Dwa ataki lokalne Buffs się nie powiodły, ale po południu batalion odbił jeden z punktów oporu i utrzymał go. Tak wyglądały te walki przez następne dni: drobne natarcia i kontrataki z granatami, gazem i miotaczami ognia, w okopach pełnych błota i zabitych, bez wyraźnego postępu. Na północnym brzegu Ancre Gough zaczął tymczasem przegrupowywać wojska do natarcia na wschód, które miało zacząć się mniej więcej za dziesięć dni.
Bilans dnia
1 października Kanadyjczycy zdobyli okop Kenora i kawałek terenu na prawym skrzydle, ale okopu Regina nie. 5 Brygada Kanadyjska, która 27 września weszła do linii w sile 1717 ludzi, wyszła z niej rankiem 2 października w sile 773. Całość kanadyjskich strat z tego dnia nie jest dokładnie znana. Według kanadyjskiej historii oficjalnej były ponad dwa razy mniejsze niż w następnym wielkim natarciu na okop Regina 8 października, w którym korpus stracił 1364 ludzi. 2 października o świcie Niemcy kontratakowali zarówno w okopie Regina, jak i w reducie Schwaben, a 2 Dywizję Kanadyjską, która od 1 września straciła ponad 6500 ludzi, zluzowano w nocy z 3 na 4 października.
Potem pogoda się załamała. Ulewy, wiatr i mgła na tydzień wstrzymały większe natarcia, a ziemia na grzbiecie zamieniła się w bagno. Kanadyjczycy uderzyli znów 8 października i znów zostali odparci. Redutę Stuff Brytyjczycy zdobyli 9 października, resztę reduty Schwaben 14 października, a okop Regina zdobywano jeszcze przez sześć tygodni. Plan wielkiej październikowej ofensywy, dla której grzbiet miał być tylko punktem wyjścia, rozpłynął się w jesiennym błocie.