TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Nalot sterowców na Midlands

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
31 stycznia 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
sterowce, Wielka Brytania, Kaiserliche Marine, Royal Flying Corps

Wieczorem 31 stycznia 1916 roku nad Anglią pojawiło się dziewięć niemieckich sterowców marynarki. Ich celem był Liverpool na zachodnim wybrzeżu, ale we mgle i chmurach żaden z nich tam nie dotarł. Bomby spadły na miasta przemysłowe Midlands, które dotąd uważano za leżące poza zasięgiem nalotów i które nie były zaciemnione. Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny powietrznej zginęło 70 osób, a 113 zostało rannych. Była to pierwsza wyprawa sterowców nad Anglię od nalotu na Londyn w październiku 1915 roku.

Zabłąkane sterowce

Sterowce L 11, L 13, L 14, L 15, L 16, L 17, L 19, L 20 i L 21 wystartowały około południa z baz w Nordholz, Tondern i Hage. Na pokładzie L 11 leciał komandor podporucznik Peter Strasser, dowódca całej floty sterowców marynarki. Brytyjczycy przechwycili niemieckie sygnały radiowe i wiedzieli o wyprawie, ale gęsta mgła przy wybrzeżu nie pozwoliła wyjść w morze okrętom i trawlerom przeciwlotniczym. Nad Anglią sterowce wleciały w chmury, deszcz i śnieg. Lód na powłokach obciążał je tak, że nie mogły się wznieść wyżej niż na około 2 tysiące metrów, a trzy miały kłopoty z silnikami, więc ich dowódcy zrezygnowali z lotu na Liverpool i szukali celów bliżej wschodniego wybrzeża.

Dowódcy nawigowali głównie według namiarów radiowych, które okazały się zawodne. Po powrocie meldowali, że bombardowali Liverpool, Manchester, Sheffield, Nottingham i porty nad Humberem. W rzeczywistości na żadne z tych miast nie spadła ani jedna bomba, a najdalej na zachód sterowce dotarły w okolice Shrewsbury. Strasser, który nie rozpoznał w dole żadnego wyraźnie wojskowego celu, przywiózł wszystkie bomby z powrotem.

Tipton, Walsall i Burton

Najwięcej ofiar spowodował L 21 kapitanlejtnanta Maxa Dietricha. Dietrich wziął światła dwóch miast nad rzeką za Liverpool i Birkenhead, a był w rzeczywistości nad gęsto zabudowanym obszarem między Wolverhampton a Birmingham. Bomby z L 21 spadły kolejno na Tipton, Bradley koło Bilston, Wednesbury i Walsall. Zginęły 33 osoby, a 20 zostało rannych. W Walsall śmiertelnie ranna została Julia Slater, żona burmistrza miasta. Około północy ten sam rejon zbombardował jeszcze L 19, tym razem bez ofiar.

Trzy sterowce zaatakowały kolejno Burton upon Trent, miasto browarów. Zginęło tam 15 osób, a 70 zostało rannych. L 20 wcześniej zrzucił bomby na Loughborough, zabijając dziesięć osób, i na hutę Stanton koło Ilkeston, gdzie zginęło dwóch robotników. L 14 zbombardował warsztaty kolei Midland Railway w Derby, a L 13 kapitanlejtnanta Heinricha Mathy’ego, przekonany, że atakuje zakłady koło Goole, trafił w huty w Scunthorpe. W sumie Brytyjczycy naliczyli 205 bomb burzących i 174 zapalające. Szkody materialne nie były duże w porównaniu z liczbą ofiar.

Bezbronne Midlands

Obrona praktycznie nie istniała. Do sterowców oddano tylko kilkadziesiąt strzałów, a z lotnisk we mgle wystartowało kilkunastu pilotów Royal Flying Corps i lotnictwa marynarki. Żaden nie zobaczył nieprzyjaciela, kilka samolotów rozbiło się przy lądowaniu, a dwóch majorów RFC zmarło od obrażeń. Nalot wywołał w Midlands oburzenie i strach. Wiele miast nie podlegało dotąd przepisom o zaciemnieniu, a ostrzeżenia nie dotarły na czas, bo linie telefoniczne zablokowały prywatne rozmowy. 8 lutego rząd rozciągnął ograniczenia oświetlenia niemal na całą Anglię, a władze zaczęły organizować system ostrzegania dla okręgów przemysłowych.

Jeden ze sterowców nie wrócił. L 19 kapitanlejtnanta Odo Loewego, który najdłużej krążył nad Anglią, w drodze powrotnej stracił kolejne silniki i został ostrzelany nad Holandią. 2 lutego jego wrak dryfujący po Morzu Północnym napotkał brytyjski trawler King Stephen. Szyper odmówił przyjęcia na pokład Niemców, obawiając się, że jego niewielka załoga nie poradzi sobie z liczniejszymi jeńcami. Wszyscy lotnicy z L 19 zginęli.