TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Smith-Dorrien rezygnuje z dowództwa w Afryce Wschodniej

Kategoria:
Wojsko
Front:
Afryka
Data:
31 stycznia 1916
Autor:
Natalia
Tagi:
Niemiecka Afryka Wschodnia, Wielka Brytania, Związek Południowej Afryki

Urzędowa brytyjska chronologia wojny Principal Events 1914–1918 notuje pod 31 stycznia 1916 roku, że generał Horace Smith-Dorrien zrezygnował ze stanowiska naczelnego dowódcy wojsk brytyjskich w Afryce Wschodniej. Dodaje, że z powodu choroby w ogóle nie objął dowództwa. Generał, wybrany na to stanowisko w listopadzie 1915 roku, nie dotarł nawet do Niemieckiej Afryki Wschodniej. Ciężkie zapalenie płuc zatrzymało go w Kapsztadzie. Dokładnego dnia rezygnacji nie podaje ani brytyjska historia oficjalna, ani wspomnienia samego generała, a brytyjska prasa ogłosiła ją dopiero w pierwszej połowie lutego.

Rejs na Saxonie

Smith-Dorrien uparł się, by jechać do Afryki Wschodniej przez Kapsztad, a nie, jak chciało Ministerstwo Wojny, przez Morze Czerwone prosto do Mombasy. Chciał najpierw omówić z rządem Związku Południowej Afryki stan werbowanych tam posiłków, które miały stanowić dużą część jego wojsk. W pamiętnikach zauważył, że ta zmiana mogła uratować mu życie. Pierwotnie on i jego sztab mieli płynąć statkiem P&O „Persia”, który 30 grudnia 1915 roku, wkrótce po wyjściu z Marsylii, zatopił u wybrzeży Krety niemiecki okręt podwodny U-38. Zginęło 343 spośród 519 osób na pokładzie.

24 grudnia generał wypłynął z Plymouth na statku „Saxon”. Zaraz po wyjściu w morze zachorował na tak ciężkie zapalenie płuc, że – jak pisał – zwątpiono w jego życie. Ocalenie zawdzięczał opiece okrętowego lekarza i lekarza marynarki przydzielonego do sztabu. W Kapsztadzie poczuł się lepiej i za pośrednictwem szefa sztabu, generała brygady Simpsona-Baikiego, zaczął przygotowywać kampanię. Potem jego stan znów się pogorszył i przeszedł dwie operacje płuc. Lekarze byli z nich tak zadowoleni, że uznali, iż może jeszcze objąć dowództwo.

Spór z Pretorią i rezygnacja

Choroba nie przerwała sporu o plan kampanii. Smith-Dorrien chciał przed porą deszczową tylko odepchnąć Niemców do ich pozycji pod Tavetą i na dobre ruszyć dopiero w czerwcu, gdy wojska będą gotowe „do ostatniego guzika”. Rząd w Pretorii z powodów politycznych naciskał, by główne działania zaczęły się jeszcze przed deszczami. Generał, jak wspominał, prowadził z nim z łóżka „telegraficzną bitwę” i odmawiał. W tym czasie wojskami na miejscu nadal kierował generał Michael Tighe, który przygotowywał natarcie w rejonie Kilimandżaro.

Gdy stan zdrowia generała znów się pogorszył, musiał zrezygnować. Według brytyjskiej historii oficjalnej zrobił to „niechętnie”. Jeszcze 4 lutego, według tej samej historii, telegraficznie pytał Tighe’a o jego zamiary, co sugeruje, że do wyznaczenia następcy formalnie pozostawał dowódcą. Następcą został południowoafrykański generał Jan Smuts, mianowany według historii oficjalnej 6 lutego. W pierwszej połowie lutego, według różnych relacji między 8 a 13 lutego, Smith-Dorrien wsiadł w Kapsztadzie na statek „Balmoral Castle” do Anglii. Pożegnać go przyszedł na pokład premier Związku, generał Louis Botha. W czasie rejsu znów znalazł się w stanie krytycznym i uratowała go pilna operacja przeprowadzona przez chirurga, który akurat płynął tym statkiem.

Smuts nie przyjął planu poprzednika. 19 lutego wylądował w Mombasie i jeszcze przed porą deszczową rozpoczął ofensywę w rejonie Kilimandżaro, czego Smith-Dorrien chciał uniknąć. Sam Smith-Dorrien nie dostał już żadnego dowództwa w polu do końca wojny.