- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Afryka
- Data:
- 5 marca 1916
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Ofensywa kilimandżarska
5 marca 1916 roku rano spod góry Longido w Brytyjskiej Afryce Wschodniej, na północny zachód od Kilimandżaro, wyruszyła na południe 1 Dywizja generała majora Jamesa Marshalla Stewarta. Tak zaczęła się ofensywa, którą nowy naczelny dowódca, generał porucznik Jan Smuts, zaplanował zaraz po przybyciu do Afryki Wschodniej. Dywizja zakończyła koncentrację pod Longido 3 marca. W tym samym miejscu w listopadzie 1914 roku Stewart bezskutecznie atakował Niemców, teraz z tego samego kierunku miał wejść w głąb Niemieckiej Afryki Wschodniej.
Zadanie dywizji było najtrudniejsze w całym planie. Miała obejść masyw Kilimandżaro od zachodu, przejść między nim a górą Meru i wyjść w rejonie Boma Ngombe na tyły niemieckich wojsk broniących przejścia pod Tavetą. Gdy od wschodu uderzą główne siły Smutsa, Stewart miał przeciąć Niemcom drogę odwrotu. Dlatego wyruszył dwa dni przed kolumnami wschodnimi. W jego dywizji służyły oddziały indyjskie, w tym 29 Pułk Pendżabski i 129 Pułk Beludżów, a także 1 batalion afrykańskich strzelców King’s African Rifles, ochotnicza konnica osadników East African Mounted Rifles i batalion Cape Corps, złożony z tak zwanych Kolorowych z Afryki Południowej. Brytyjczycy szacowali niemieckie siły po zachodniej stronie góry na około 800 karabinów. W rzeczywistości było tam około 1200 ludzi.
Pierwszego dnia dywizja przeszła z Longido do pasma Sheep Hills, do którego droga była zasłonięta przed wzrokiem Niemców. O świcie przednia straż 29 Pułku Pendżabskiego przepędziła stamtąd małą niemiecką placówkę. Przed nią leżał pas około 40 kilometrów bez wody, więc Stewart zatrzymał żołnierzy na czas dziennego upału i ruszył dalej dopiero o zmroku. W ciągu dnia wysłał też w stronę Kampfontein pod Meru niewielką kolumnę konną, która miała odwrócić uwagę Niemców od właściwej trasy marszu, a nocą skręcić na wschód i dołączyć do dywizji. Na lewe skrzydło odszedł oddział Pendżabczyków z działami górskimi, który następnego ranka przepędził niemiecką placówkę pod Ngaserai.
W tym samym czasie, między 3 a 5 marca, pozostałe wojska Smutsa koncentrowały się na wschodzie, w Mbuyuni i Serengeti na drodze do Tavety. Ruszyły do natarcia wieczorem 7 marca. Plan zakładał ścisłe zgranie obu ruchów, co w nieznanym, niezmapowanym buszu okazało się bardzo trudne. Łączność między kolumnami była przez kilka dni możliwa tylko radiem przez Longido, bo masyw Kilimandżaro rozdzielał oba zgrupowania.
Pierwsze dni marszu przebiegły bez walki, ale 1 Dywizja posuwała się wolno, utrudniały jej marsz brak wiadomości o przeciwniku i ulewy, zapowiadające porę deszczową. Mimo ponagleń Smutsa jej główna kolumna dotarła nad rzekę Sanya pod Boma Ngombe dopiero 11 marca wieczorem, a do Moshi dywizja doszła już po tym, jak Niemcy wymknęli się na południe.