1915: Front włoski i bitwy nad Isonzo
Druga bitwa nad Isonzo
- Daty:
- 18 lipca – 3 sierpnia 1915
- Front:
- Front włoski
- Miejsce:
- Płaskowyż Kras między Sagrado a Selz (Monte San Michele, San Martino del Carso, wzgórze Sei Busi nad Redipuglią), przedmoście Gorycji (Podgora, Sabotino) i masyw Krn nad Kobaridem, Austro-Węgry (dziś Włochy i Słowenia)
- Strony:
- WłochyLuigi Cadorna, książę Aosty Emanuele Filiberto, Pietro FrugoniAustro-WęgrySvetozar Boroević, Eugeniusz Habsburg, Józef August Habsburg
- Wynik:
- Zwycięstwo obronne Austro-Węgier. Włosi weszli na zachodnią krawędź Krasu i zdobyli Batognicę nad Kobaridem, ale Monte San Michele i Gorycja pozostały w rękach obrońców.
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Włochy, Austro-Węgry, Luigi Cadorna, wojna pozycyjna
Druga bitwa nad Isonzo była drugą wielką ofensywą armii włoskiej nad Soczą. Od 18 lipca do 3 sierpnia 1915 roku 3 Armia księcia Aosty, wspierana przez 2 Armię, atakowała austro-węgierskie pozycje na płaskowyżu Kras na południe od Gorycji. Głównym celem był szczyt Monte San Michele, panujący nad dolną Soczą i nad przedmościem Gorycji. Włosi mieli dwa razy więcej batalionów i dwa razy więcej dział niż obrońcy, a ich artyleria była dużo silniejsza niż w czerwcu. Dwukrotnie wdarli się na szczyt San Michele i dwukrotnie zostali z niego zepchnięci. Po dwóch tygodniach walk na rozpalonych słońcem skałach front przesunął się o kilkaset metrów, a obie strony straciły po ponad 40 tysięcy ludzi.
Nazwa i daty
Po włosku bitwa nosi nazwę seconda battaglia dell’Isonzo, po niemiecku Zweite Isonzoschlacht, po słoweńsku druga soška bitka. Bywa też nazywana bitwą o Monte San Michele. Włoska historia oficjalna i większość historyków datują ją na 18 lipca – 3 sierpnia 1915 roku i tak przyjmujemy na tej stronie. 3 sierpnia włoskie naczelne dowództwo wydało rozkaz wstrzymania ofensywy. Austro-węgierska historia oficjalna liczy ją do 10 sierpnia, bo książę Aosty kazał dalej posuwać się naprzód „powoli i metodycznie” i walki tliły się jeszcze przez kilka dni.
Tło
Pierwsza bitwa nad Isonzo (23 czerwca – 7 lipca) przyniosła Włochom tylko przyczółek pod Sagrado i skrawki ziemi u stóp Krasu. Generał Luigi Cadorna uznał, że natarciom zabrakło przede wszystkim ciężkiej artylerii, i już po niespełna dwóch tygodniach był gotów do kolejnego uderzenia, w tym samym miejscu. Jego rozkaz z 15 lipca wyznaczał 3 Armii zdobycie dwóch filarów obrony na Krasie: Monte San Michele na północy i wzgórza Sei Busi (na mapach austriackich wzgórze 118) nad Redipuglią na południu. Dopiero później miała przyjść kolej na przedmoście Gorycji. San Michele i wieś San Martino del Carso miał zdobyć XI Korpus (19, 21 i 22 Dywizja), wzgórze Sei Busi VII Korpus (13 i 14 Dywizja), a X Korpus (20 Dywizja) nacierać między nimi. Za 3 Armią stał odwód naczelnego dowództwa, XIV Korpus. 2 Armia generała Pietra Frugoniego miała atakami między Plavą a ujściem Wipawy wiązać siły nieprzyjaciela, a jej VI Korpus metodycznie zdobywać wzgórza przedmościa Gorycji. Na północy IV Korpus szykował się do obejścia austriackiego przedmościa Tolminu od strony masywu Krn. Według włoskich danych obie armie liczyły około 260 batalionów i 840 dział.
Austriacy spodziewali się nowego natarcia. Do 5 Armii generała Svetozara Boroevicia, podległej dowódcy frontu południowo-zachodniego, arcyksięciu Eugeniuszowi, nadeszły posiłki z frontu bałkańskiego. Od 10 lipca całym odcinkiem na Krasie dowodził VII Korpus arcyksięcia Józefa Augusta. Według austriackiej historii oficjalnej 18 lipca 5 Armia miała 105 batalionów, około 103 tysięcy karabinów i 431 dział. W odwodzie było niewiele: słaba 93 Dywizja i jedna brygada górska. Najtrudniejsze warunki panowały na Krasie. W nagiej skale nie dało się wykopać okopów, więc obrońcy kryli się za murkami z ułożonych kamieni. Pociski rozbijały je, a odłamki skał znacznie zwiększały straty. Latem na płaskowyżu brakowało też wody.
Przebieg
Pierwsze natarcia (18–19 lipca)
Bitwa zaczęła się 18 lipca o czwartej rano potężnym ostrzałem całego płaskowyżu. W odróżnieniu od czerwca piechota ruszyła jeszcze tego samego dnia, między 11 a 14. Walki szybko rozpadły się na serię starć wręcz, w których często rozstrzygał bagnet. Do wieczora Włosi zepchnęli tylko odcinek dwóch kompanii 20 Dywizji Piechoty Honwedu, o niespełna dwieście kroków. 19 lipca przed świtem VII Korpus wdarł się w austriackie linie wzdłuż drogi z Vermegliano do Doberdò, ale do ósmej rano został zatrzymany. Po południu X i XI Korpus zdobyły odcinek okopu przy ruinach na wzgórzu 143, a wieczorne szturmy VII Korpusu na Doberdò się nie powiodły. Pod Gorycją VI Korpus przez kilka godzin bezskutecznie atakował zasieki przedmościa. W ciągu dwóch dni VII Korpus Austriaków stracił około 5500 ludzi. 20 Dywizja Honwedu, która weszła do bitwy z 6 tysiącami karabinów, miała już tylko dwa tysiące.
Szczyt San Michele (20–24 lipca)
20 lipca o świcie generał Adolf von Boog z 93 Dywizji próbował odbić utracone okopy, ale osiągnął niewiele. Przed południem Włosi przeszli do kontrataku, a po silnym ostrzale X i XI Korpus uderzyły na Monte San Michele. Obrońcy z 20 Dywizji Honwedu i 17 Dywizji walczyli w chmurze dymu i pyłu, aż o 17.30 Włosi zajęli spłaszczony szczyt. Boog zebrał w nocy 15 batalionów i 21 lipca o czwartej rano, po dwugodzinnym ostrzale, ruszył do kontrataku. Po nieco ponad godzinie meldował odzyskanie szczytu. Próbował zepchnąć Włochów aż do Soczy, ale zatrzymał go ogień. Cadorna oddał już wtedy 3 Armii swój odwód, XIV Korpus. 22 lipca Austriacy odrzucili Włochów na krawędź płaskowyżu pod Sdraussiną, ale kontratak włoskich 28 i 30 Dywizji odebrał im ten zysk. Obrońcy zostali bez jedzenia i wody, bo ogień artylerii odcinał wszelkie dojścia. 23 lipca obie strony, skrajnie wyczerpane, przerwały walkę o San Michele. 20 Dywizja Honwedu liczyła wtedy już tylko 1200 karabinów.
W tych samych dniach VI Korpus atakował przedmoście Gorycji. 20 i 21 lipca jego dywizje szturmowały wzgórze Podgora i górę Sabotino. Wieczorem 20 lipca Włosi na krótko stanęli na grzbiecie Podgory, ale 58 Dywizja generała Erwina Zeidlera utrzymała swoje pozycje. Szczególnie wyróżnili się w tych walkach żołnierze z Dalmacji. VI Korpus stracił od 18 do 24 lipca około 3,4 tysiąca zabitych, rannych i zaginionych i zrezygnował z dalszych szturmów.
Jedyny wyraźny sukces Włosi odnieśli w górach. 19 lipca strzelcy alpejscy zaatakowali austriackie pozycje w masywie Krn. 21 lipca, po zażartej walce wręcz, w której obie strony biły się nawet odłamkami skał, zdobyli szczyt Batognica nad Kobaridem (wzgórze 2163), nazwany potem przez Włochów Monte Rosso. Obrońcy z 3 Brygady Górskiej, którzy od 19 lipca stracili około 1300 ludzi, wycofali się kilkaset metrów na wschód i do 25 lipca odparli wszystkie dalsze ataki.
Punkt kulminacyjny (25–26 lipca)
Przekonane, że obrońcy Krasu są już wykrwawieni, włoskie naczelne dowództwo nakazało zdobyć płaskowyż Doberdò „za wszelką cenę” i przekazało 3 Armii swój ostatni odwód, XIII Korpus. 25 lipca o 9.30 XI Korpus znów uderzył na San Michele, a VII Korpus na wzgórze Sei Busi. Włoska 22 Dywizja zepchnęła świeżo wprowadzoną do walki austriacką 9 Brygadę Górską aż do San Martino, ale po ciężkich walkach obrońcy utrzymali szczyt San Michele. Na południu Włosi zdobyli krawędź płaskowyżu między Redipuglią a Selz razem ze wzgórzem Sei Busi. Ostrzał obu stron nie pozwolił im się jednak na nim utrzymać. 26 lipca rano wzgórze odbił tyrolski pułk strzelców krajowych (Landesschützen), ściągnięty pospiesznie nad Soczę.
26 lipca był najkrwawszym dniem bitwy. Włoska 21 Dywizja, wzmocniona oddziałami 28 i 30 Dywizji oraz batalionami bersalierów, utknęła przed nieprzerwanymi zasiekami, a austriacka artyleria zadała jej ogromne straty. Poległ dowodzący natarciem generał brygady i wielu oficerów sztabowych. Mimo to około dziesiątej Włosi zdobyli szczyt San Michele. W południe kontratak austriackiej 12 Brygady Górskiej pułkownika Schwarzenberga zepchnął ich z niego. Włosi zajęli też płonącą wieś San Martino, ale po utracie szczytu musieli ją opuścić. Wzgórze Sei Busi tego popołudnia znów dwa razy przechodziło z rąk do rąk i zostało przy Austriakach. Włosi utrzymali się tylko na zdobytych stanowiskach na krawędzi płaskowyżu na wschód od Polazzo i między Vermegliano a Selz. Pod samym San Michele stracili tego dnia blisko 3 tysiące ludzi, a austriacki VII Korpus w ciągu 25 i 26 lipca około 6 tysięcy.
Wygasanie bitwy (27 lipca – 3 sierpnia)
Po 26 lipca 3 Armia nie miała już sił na wielkie natarcie. Cadorna przesunął do niej kolejne dywizje z 2 Armii i z Dolomitów, a do ich przybycia włoska artyleria prawie nieprzerwanie ostrzeliwała płaskowyż. Mniejsze ataki, głównie nocne, trwały nadal. W walkach o wzgórze Sei Busi i pod San Michele austriacki VII Korpus wciąż tracił ponad tysiąc ludzi dziennie. Austriacy ściągali posiłki z Tyrolu i z frontu wschodniego. 29 lipca arcyksiążę Eugeniusz przyjechał do sztabu VII Korpusu w Kostanjevicy, by naradzić się, jak zmniejszyć straty. Szef sztabu frontu, generał Alfred Krauss, domagał się, by zamiast kamiennych murków wysadzać okopy w skale, a dowództwo frontu zabiegało o ciężką artylerię dorównującą włoskiej. 2 i 3 sierpnia Włosi spróbowali jeszcze odciąć wysunięty fragment austriackiej linii między wzgórzami 197 i 118, ale bez powodzenia. 3 sierpnia włoskie naczelne dowództwo nakazało wstrzymać ofensywę nad środkową i dolną Soczą.
Straty
Według włoskiej historii oficjalnej od 18 lipca do 3 sierpnia armia włoska straciła 41 866 ludzi: 6287 zabitych, 30 682 rannych i 4896 zaginionych. Austro-węgierska 5 Armia straciła według własnych danych od 15 lipca do 15 sierpnia 46 640 ludzi. Już do 26 lipca jej straty wyniosły 29 800 ludzi, w tym 4850 zabitych, a aż 25 tysięcy z nich przypadało na VII Korpus walczący na Krasie. Włoskie źródła podają czasem także okrągłe 42 tysiące strat włoskich i 47 tysięcy austriackich. Austriacka historia oficjalna zwraca uwagę, że w bitwie walczyło około 129 batalionów austro-węgierskich przeciw około 260 włoskim, więc obrońcy stracili proporcjonalnie mniej więcej dwa razy więcej ludzi niż atakujący.
Znaczenie
Włoski sztab generalny pisał później, że pancerz austriackiej obrony został „tu i ówdzie wgnieciony, ale nie przebity”. Włosi weszli na zachodnią krawędź płaskowyżu Doberdò, rozszerzyli swój punkt oparcia na wzgórzu 170, kilkaset metrów na zachód od San Michele, i według włoskich źródeł przesunęli linię aż do wzgórza Sei Busi. Austriacy oceniali ten zysk jako pas szerokości 200–600 kroków, bez samego wzgórza. W górach Włosi zdobyli Batognicę nad Kobaridem. Monte San Michele, przedmoście Gorycji i przedmoście Tolminu pozostały jednak w rękach Austriaków.
Bitwa pokazała, że nawet znacznie silniejsza artyleria nie wystarcza, by przełamać obronę na Krasie, gdy piechota naciera frontalnie, a pociski nie niszczą zasieków. Włochom zabrakło amunicji i odwodów, więc na kolejną ofensywę potrzebowali ponad dwóch miesięcy. Dla Austro-Węgier zwycięstwo obronne miało wysoką cenę. Aby utrzymać front nad Soczą, naczelne dowództwo zabrało z Bałkanów dwie dywizje, choć nie chciało osłabiać armii, które w tym samym czasie nacierały na Rosjan w Królestwie Polskim. Trzecia z bitew nad Isonzo zaczęła się 18 października 1915 roku.