TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Brytyjczycy opuszczają As-Sallum

Kategoria:
Wojsko
Front:
Bliski Wschód
Data:
23 listopada 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Sanusijja, Egipt, Wielka Brytania, Nowa Zelandia

23 listopada 1915 roku egipski garnizon As-Sallum, nieco ponad stu żołnierzy, wszedł na pokład kutra straży przybrzeżnej Rasheed i odpłynął na wschód, do Marsa Matruh. Brytyjczycy oddali bez walki swój najdalej wysunięty na zachód posterunek w Egipcie. Tego samego dnia zaczęli przewozić morzem wojsko do Marsa Matruh, gdzie miała się zebrać nowa formacja do walki z bractwem Sanusijja, Siły Zachodniej Granicy (Western Frontier Force).

Napady po obu stronach granicy

Od połowy listopada ludzie bractwa coraz śmielej atakowali egipskie posterunki. Według brytyjskiej historii oficjalnej w nocy 18 listopada około trzystu muhafizija, regularnych żołnierzy Sanusijji, zajęło zawiję, czyli klasztor bractwa, w Sidi Barrani, blisko 80 kilometrów na wschód od As-Sallum. Następnej nocy ostrzelano koszary straży przybrzeżnej i zginął jeden strażnik, a 20 listopada zaatakowano egipski posterunek około pięćdziesięciu kilometrów na południowy wschód od miasta. Wieści o walkach wywołały poważne niepokoje w Aleksandrii. Brytyjczycy uznali, że są w stanie wojny, choć nikt jej formalnie nie wypowiedział.

Dlaczego Marsa Matruh

Dowództwo w Egipcie chciało przede wszystkim uniknąć porażki na początek. As-Sallum leżało w linii prostej około 450 kilometrów od Aleksandrii, za daleko, by zrobić z niego bazę wyprawy. Jego otwarta reda była wystawiona na ataki niemieckich okrętów podwodnych, które na początku listopada zatopiły tam egipski kuter, a admirał Richard Peirse nie miał dość szybkich okrętów, by osłaniać żeglugę. Marsa Matruh, prawie 200 kilometrów dalej na wschód, miało lepsze zaopatrzenie w wodę i dogodniejsze położenie. Do Ad-Dabby, 120 kilometrów za Matruh, dochodziła kolej z Aleksandrii, a dalej biegła tylko droga gruntowa, zwana szumnie Chedywialną Drogą Samochodową. Postanowiono więc ściągnąć posterunki do Matruh i tam zgromadzić siły zdolne do rozprawy z bractwem.

20 listopada wydano rozkaz utworzenia Sił Zachodniej Granicy pod dowództwem generała majora Alexandra Wallace’a, który w lutym dowodził odcinkiem obrony Kanału Sueskiego. Składały się z brygady złożonej z różnych pułków yeomanry, pułku australijskiej lekkiej kawalerii, baterii artylerii konnej i brygady piechoty z 6 Batalionem Royal Scots, dwoma batalionami pułku Middlesex i 15 Pułkiem Sikhów. Były to oddziały zebrane naprędce z tego, co zostało w Egipcie po odejściu wojsk na Gallipoli: część batalionów terytorialnych nie skończyła szkolenia, a brygadę kawalerii sklecono z ludzi z około dwudziestu pułków. 21 listopada pociąg zawiózł do Ad-Dabby 2 Batalion Nowozelandzkiej Brygady Strzelców, która dopiero co przybyła do Egiptu, kompanię Sikhów i oddział Korpusu Wielbłądziego z Bikaneru, aby strzegły linii kolejowej.

Odwrót z wybrzeża

W nocy z 23 na 24 listopada trzy trawlery wyszły z Aleksandrii z trzystoma Sikhami. Miały ich wysadzić w Matruh i płynąć dalej po garnizon As-Sallum, ale ten był już w drodze na Rasheedzie i dotarł do Matruh równocześnie z nimi. Brytyjski jeniec z zatopionej Tary, komandor R. S. Gwatkin-Williams, zapisał później zasłyszaną wersję, według której garnizon musiał opuścić miasto w pół godziny, podczas burzy piaskowej i ataku. Historie oficjalne mówią po prostu o zaplanowanym wycofaniu. Posterunek w Sidi Barrani odparł wieczorem 22 listopada atak, wyruszył przed świtem drogą lądową i 24 listopada doszedł do Matruh. Ewakuowano też posterunek w Bakbak (Buk Buk). W czasie marszu ujawniła się słabość egipskiej straży przybrzeżnej: według brytyjskiej historii oficjalnej do Sanusijji przeszło 14 oficerów i kadetów oraz 120 szeregowych z bronią, ekwipunkiem i 176 wielbłądami. Egipskie oddziały piechoty i artylerii, których lojalności nie byli pewni, Brytyjczycy szybko odesłali z Matruh.

Zaraz po ewakuacji do As-Sallum zaczęły zawijać małe parowce i żaglowce z amunicją dla bractwa. Na wybrzeżu wyjazd Brytyjczyków odebrano jako dowód, że okręty podwodne odebrały im panowanie na morzu, a Beduini między Ad-Dabbą a granicą sprzyjali Sajjidowi Ahmadowi, spodziewając się jego zwycięstwa. Przewóz wojsk do Matruh trwał długo, bo do dyspozycji były tylko trawlery, a okrętów do eskorty brakowało, bo niemieckie okręty podwodne właśnie nasiliły ataki na szlakach do Dardaneli i Salonik. Do 3 grudnia garnizon Matruh liczył 1400 ludzi, a do 10 grudnia przybyły wszystkie zaplanowane siły. Już 11 grudnia kolumna Wallace’a stoczyła pierwszą potyczkę w Wadi Senab na zachód od miasta. Zginął w niej podpułkownik C. L. Snow, były komendant As-Sallum, który do końca wierzył, że wojnę z bractwem da się zażegnać.