TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Brytyjczycy zajmują Merw

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bliski Wschód
Data:
1 listopada 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Rosja, Wielka Brytania, Indie Brytyjskie

1 listopada 1918 roku wojska antybolszewickiego rządu w Aszchabadzie i towarzyszący im oddział indyjski weszli do Merwu, dzisiejszego miasta Mary w Turkmenistanie. Datę podaje brytyjska historia oficjalna F.J. Moberly’ego, a za nią brytyjska chronologia wojny, która pisze o „ponownym zajęciu Merwu przez siły rosyjskie i brytyjskie”. Określenie jest nieco na wyrost. Miasta nikt nie musiał zdobywać, bo bolszewicy opuścili je kilka dni wcześniej. Według rosyjskich opracowań Czerwoni wycofali się z Merwu w nocy z 28 na 29 października, a Zakaspijczycy z Indusami weszli do pustego miasta.

Był to owoc bitwy pod Duszakiem. 14 października Pendżabczycy z 19 Pułku i kawalerzyści z 28 Pułku Kawalerii, okupiwszy to ciężkimi stratami, rozbili tam główne siły bolszewików z Taszkentu. Kilka dni później Czerwoni porzucili Duszak i cofnęli się do Tedżenu, a 23 października dalej, do Merwu. Zaczęli wywozić resztę zapasów z twierdzy Kuszka przy granicy afgańskiej. Charles Ellis, oficer brytyjskiej misji w Meszhedzie, pisze, że do ucieczki z Merwu wystarczyło im w końcu zagrożenie obejściem, choć w rzeczywistości była to niewiele więcej niż akcja patrolu. Bolszewicy uciekli w stronę Czardżuja nad Amu-darią, paląc za sobą mosty kolejowe, a wojska zakaspijskie ruszyły za nimi.

Dla rządu w Aszchabadzie powrót Merwu znaczył bardzo dużo. Nawadniana oaza nad Murgabem, utracona w sierpniu, dostarczała stolicy obwodu zakaspijskiego większość żywności, a przed zimą groził tam głód. Ellis zauważa jednak, że sprawa nie była prosta. W czasie okupacji bolszewicy zabierali Turkmenom zapasy. Mieszkańcy oazy byli rozgoryczeni i nie chcieli teraz sprzedawać płodów rolnych za coraz mniej warte pieniądze, a rząd w Aszchabadzie nie śmiał przeprowadzać rekwizycji.

Właśnie wtedy rząd Indii Brytyjskich zakazał wojskom brytyjskim i indyjskim posuwać się dalej niż oaza Merwu. Ellis wiąże go z napiętą sytuacją w Afganistanie, brakiem posiłków i względami wyższej polityki. Zakaspijczycy uznali to za dowód, że Brytyjczycy dbają tylko o obronę Indii. Wraz z rozejmem w Mudros znikło bowiem zagrożenie turecko-niemieckie, dla którego generał Wilfrid Malleson w ogóle przyszedł do Zakaspia. Ellis uważał, że gdyby można było ścigać rozbitych bolszewików większymi siłami, udałoby się zapewne zająć most i miasto Czardżuj.

Dowódca wojsk zakaspijskich Oraz Sirdar poszedł dalej sam, z pociągami pancernymi, piechotą i artylerią. W połowie listopada, po przypadkowym wybuchu wagonu z amunicją, jego oddziały wpadły w panikę i cofnęły się o około 160 kilometrów, do stacji Annienkowo. Front zatrzymał się tam na zimę. Merw pozostał jednak w rękach Zakaspijczyków, a w kolejnych tygodniach Brytyjczycy rozmieścili w nim, w Aszchabadzie i w Krasnowodsku artylerię i piechotę z dawnego Dunsterforce.