TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Atak na Fife

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Afryka
Data:
1 listopada 1918
Autor:
Natalia
Tagi:
Paul von Lettow-Vorbeck, Rodezja Północna, Niemiecka Afryka Wschodnia, kolonie niemieckie

1 listopada 1918 roku po południu niemiecka Schutztruppe generała Paula von Lettow-Vorbecka podeszła pod Fife, brytyjską placówkę tuż za granicą Rodezji Północnej, dzisiejszej Zambii. Miesiąc po tym, jak wrócił za Rovumę, Lettow-Vorbeck przeszedł przez południowo-zachodni skraj Niemieckiej Afryki Wschodniej i wkroczył ze swoją kolumną do brytyjskiej kolonii. Fife było ważnym węzłem zaopatrzenia: tędy biegła droga z Nowego Langenburga na północy do Abercorn i Kasamy, a przy placówce leżały duże składy.

Wyścig do składów

W ostatnich dniach października Niemcy zdobywali po drodze kolejne brytyjskie magazyny. W misji Mbozi znaleźli między innymi 75 ładunków soli i 47 ładunków kawy. Z meldunków patroli wynikało, że od Mbozi przez Fife biegnie główna brytyjska droga zaopatrzeniowa, więc w pobliżu Fife musiał leżeć duży skład. 31 października Lettow-Vorbeck wysłał tam patrol bojowy, ale tego samego wieczoru dowiedział się, że od strony Nowego Langenburga nadciągają silne oddziały brytyjskie. Rano 1 listopada ruszył z całą kolumną. Po śladach na drodze i kartkach przybitych do drzew poznał, że Brytyjczycy również spieszą do Fife i są przed nim. Marsz trwał dziesięć godzin.

Brytyjczycy wygrali ten wyścig o kilka godzin. Według opracowania Western Front Association placówkę obsadził oddział Policji Rodezji Północnej, który zdążył okopać się na krótko przed nadejściem Niemców. Około wpół do szóstej po południu niemiecka czołówka odrzuciła wysunięte posterunki na wzgórzach przed Fife. Sam Lettow-Vorbeck, idąc grzbietem z oddziałem kapitana Spangenberga, wyszedł na odległość około 200 metrów od brytyjskich namiotów i dostał się pod gwałtowny ogień karabinów i karabinów maszynowych. Napastnicy przekonali się, że przed nimi leży kilka kompanii w okopach z dobrym polem ostrzału.

Ostrzał zamiast szturmu

Lettow-Vorbeck nie chciał tracić ludzi w kosztownym szturmie. W nocy podsunął karabiny maszynowe pod brytyjską pozycję i kazał je okopać, a 2 listopada ostrzelał obóz z działa i moździerza okopowego. Według jego wspomnień ostrzał zadał obrońcom pewne straty, ale moździerz rozerwał się przy jednym z pierwszych strzałów, a samym płaskotorowym ogniem nie dało się zrobić krzywdy dobrze ukrytej załodze. Brytyjska odsiecz od strony Nowego Langenburga się nie pokazała, więc nie doszło też do bitwy, na którą liczył niemiecki dowódca.

Po południu 2 listopada główne siły niemieckie, pędząc ze sobą stado ponad 400 sztuk bydła, odeszły na południowy zachód, między Fife a misją Mwenzo, w głąb Rodezji Północnej. Tylna straż podpaliła wcześniej zdobyte składy leżące poza brytyjskimi okopami. W szpitalu polowym przy misji Mwenzo Niemcy uzupełnili zapasy lekarstw: Lettow-Vorbeck pisał, że miał odtąd ponad 14 kilogramów chininy, co wystarczało do czerwca 1919 roku.

Atak się nie powiódł, ale dla Lettow-Vorbecka nie był najważniejszy. Od jeńców dowiedział się, że brytyjskie transporty idą z rejonu Broken Hill, dziś Kabwe, przez Kasamę do Fife. Postanowił więc iść wzdłuż tej linii zaopatrzenia na południe, ku Kasamie, licząc na kolejne pełne magazyny. Południowoafrykańska oficjalna relacja o kampanii odnotowała później krótko, że 2 listopada generał von Lettow „znów był poza Afryką Wschodnią, bez powodzenia atakując Fife”.