TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Lettow-Vorbeck zajmuje Kasamę

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Afryka
Data:
9 listopada 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Paul von Lettow-Vorbeck, Rodezja Północna, kolonie niemieckie, Wielka Brytania

9 listopada 1918 roku oddział kapitana Waltera Spangenberga, czołówka niemieckiej kolumny generała Paula von Lettow-Vorbecka, zajął Kasamę, główny ośrodek administracyjny północno-wschodniej Rodezji Północnej. Załoga w sile około pół kompanii wycofała się na południe bez walki. Tę datę podają wspomnienia Lettow-Vorbecka i opracowanie Western Front Association. Południowoafrykańska oficjalna relacja pisze ogólniej, że do 8 listopada niemieckie czołówki „dotarły do Kasamy”: 8 listopada Spangenberg toczył bowiem potyczki z patrolami na północ od miasta. Niektóre opracowania podają 12 lub 13 listopada, ale dotyczą one raczej nadejścia głównych sił niemieckich.

Marsz wzdłuż linii zaopatrzenia

Po nieudanym ataku na Fife Lettow-Vorbeck skręcił na południowy zachód, w głąb kraju, którego prawie nie znał. Szedł drogą przez misję Kajambi do Kasamy, a ruchliwe oddziały wysłane naprzód forsownymi marszami zdobywały po drodze małe składy, brały do niewoli ich straże i zagarniały zaprzęgi wołów. Im dalej szli Niemcy, tym pełniejsze były magazyny. Lettow-Vorbeck odniósł wrażenie, że idzie pod prąd świeżo założonej linii zaopatrzenia, która zaczynała się w rejonie Broken Hill, dziś Kabwe. Główne siły dotarły do Kajambi 6 listopada. Tego samego dnia brytyjski patrol napadł na tylną straż kapitana Koehla, rozproszoną po okolicy w poszukiwaniu żywności. Koehl wyszedł z opresji, a nazajutrz zaskoczył pościg ogniem spod misji. 7 listopada kolumna ruszyła dalej. Marsz w nieznane był ciężki dla tragarzy. Jednego dnia ze sztabu uciekło 33 z nich, w większości ludzie z okolic Bismarckburga, których domy zostały daleko za plecami.

Splądrowane miasto

Brytyjczycy wiedzieli o zbliżaniu się Niemców. Garstka europejskich mieszkańców Kasamy wyjechała na południe, a urzędnicy wywieźli pieniądze, dokumenty i część zapasów nad rzekę Chambeshi, do odległej o kilkadziesiąt kilometrów fabryki kauczuku. Jeden z nich, G. A. M. Alexander, wspominał po latach, że wybrał się z komisarzem okręgu Hectorem Croadem samochodem na zwiad i z odległości kilku kilometrów widział Niemców „roiących się po całym polu golfowym”. Magazyny w mieście otwarto dla okolicznej ludności, by jak najmniej wpadło w ręce nieprzyjaciela. Spangenberg zastał więc budynki i ich zawartość w dużej mierze rozgrabione. Zdobył niewiele amunicji, ale za to warsztat naprawczy samochodów, ponad dwadzieścia wozów burskich i sporo żywności dla Europejczyków. Lettow-Vorbeck przypisywał swojemu oficerowi ocalenie domu brytyjskiego komisarza.

Co dalej?

Lettow-Vorbeck liczył, że uczyni z Kasamy bazę i stoczy bitwę na dogodnych warunkach z pościgiem, który szedł jego śladem. Z map i notatek zdobytych po drodze próbował ustalić, czy da się pójść dalej na południe, wokół jeziora Bangweulu, albo na zachód, między Bangweulu a jeziorem Mweru. Obawiał się jednak, że w nadchodzącej porze deszczowej rzeka Luapula stanie się nie do przebycia, a łodzie zostaną ukryte na drugim brzegu. Najbliższym celem były wielkie składy nad Chambeshi, trzy dni marszu na południe. 11 listopada Lettow-Vorbeck dojechał do Kasamy na rowerze, a Spangenberg z dwiema kompaniami ruszył od razu w stronę przeprawy. Główne siły weszły do miasta 12 listopada. Nikt w niemieckiej kolumnie nie wiedział jeszcze, że wojna w Europie właśnie się skończyła.