Kapitulacja Lettow-Vorbecka
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Afryka
- Data:
- 25 listopada 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
25 listopada 1918 roku w Abercorn, dzisiejszej Mbali, na północnym skraju Rodezji Północnej, niemiecka Schutztruppe generała Paula von Lettow-Vorbecka złożyła broń przed brytyjskim generałem brygady W. F. S. Edwardsem. Tak zakończyła się ostatnia kampania I wojny światowej. Lettow-Vorbeck walczył w Afryce Wschodniej od sierpnia 1914 roku, od zwycięstwa pod Tangą aż po rajd w głąb Rodezji Północnej w ostatnich dniach wojny, i nigdy nie dał się rozbić. Kapitulował dlatego, że przegrały Niemcy, nie jego oddział.
Marsz do Abercorn
Po zawieszeniu broni nad rzeką Chambeshi 14 listopada niemiecka kolumna ruszyła krótkimi etapami z powrotem przez Kasamę na północ, do Abercorn. Tam właśnie kazał jej iść generał Jacob van Deventer, dowódca brytyjskich wojsk w Afryce Wschodniej, bo było to najbliższe miejsce, w którym mógł Niemców wyżywić. Na północ od Kasamy kolumna minęła 1 batalion 4 pułku King’s African Rifles podpułkownika Hawkinsa, z którym stoczyła ostatnie potyczki. Lettow-Vorbeck odmówił zaproszenia niemieckich oficerów na obiad, ale chwalił takt brytyjskich oficerów. Hawkins przyznał mu, że z braku zaopatrzenia i tak nie mógłby iść za Niemcami dalej. Niemcy musieli mu nawet odstąpić część swojego bydła.
W drodze Lettow-Vorbeck spierał się z Brytyjczykami o sens artykułu 17 rozejmu w Compiègne. Van Deventer pisał najpierw o „bezwarunkowym poddaniu się” wszystkich sił niemieckich w Afryce Wschodniej, tymczasem rozejm mówił tylko o ich „bezwarunkowej ewakuacji”. Niemiecki dowódca kilkakrotnie protestował przeciw temu, że brytyjskie Ministerstwo Wojny uznało ewakuację za równoznaczną z kapitulacją i rozbrojeniem, ale nie dostał odpowiedzi ani od aliantów, ani od rządu w Berlinie. Rozważał nawet, czy nie zerwać rozmów i nie przejść do Belgów. Uznał jednak, że to drobiazg wobec warunków pokoju, które czekały Niemcy. Gdy przyjechał do Abercorn samochodem przysłanym przez Edwardsa, usłyszał, że oddana broń zostanie zaliczona na poczet uzbrojenia, które Niemcy musiały wydać zgodnie z rozejmem, a sama ceremonia nie będzie miała charakteru złożenia broni.
Złożenie broni
Wojsko dotarło do Abercorn 25 listopada w ulewnym deszczu, który na wiele godzin opóźnił nadejście niektórych oddziałów. Na placu, gdzie oddawano broń, powiewała brytyjska flaga i Lettow-Vorbeck przyznał, że charakteru kapitulacji nie udało się całkiem uniknąć. Według brytyjskich relacji uroczystość zaczęła się o jedenastej. Edwards nie przyjął szpady niemieckiego generała, a oficerowie i europejscy żołnierze zachowali broń osobistą. Byli w Abercorn także gubernator Niemieckiej Afryki Wschodniej Heinrich Schnee, który od 1916 roku szedł z wojskiem.
Niemcy oddali 1 portugalskie działo, 37 karabinów maszynowych, 1071 brytyjskich i portugalskich karabinów i 208 tysięcy naboi. Lettow-Vorbeck z satysfakcją zauważył, że nie było wśród nich ani jednego nowoczesnego karabinu niemieckiego: od dawna jego oddział walczył bronią zdobytą na przeciwniku. Liczby żołnierzy różnią się w zależności od źródła. Południowoafrykańska oficjalna relacja podaje 155 Europejczyków i 1168 askarysów. Sam Lettow-Vorbeck wymienia gubernatora, 20 oficerów, 5 lekarzy, kilku urzędników, 125 europejskich szeregowych i podoficerów, 1156 askarysów i 1598 tragarzy. Opracowanie Western Front Association liczy 29 oficerów, 125 europejskich żołnierzy, 1168 askarysów, 1522 tragarzy i 819 afrykańskich kobiet. Dla porównania na początku 1916 roku Schutztruppe miała według tej samej południowoafrykańskiej relacji około 2700 Europejczyków i 12 tysięcy askarysów.
Jeńcy wojenni
Brytyjczycy szybko wywieźli oddaną broń. Askarysów zamknięto w obozie otoczonym gęstym żywopłotem z cierni, zbyt ciasnym, co prowadziło do zatargów z brytyjskimi askarysami. Mieli zostać przewiezieni do obozu w Taborze i czekać tam na rozliczenie zaległego żołdu i powrót do domów. Europejczyków odesłano do Dar es Salaam, skąd mieli odpłynąć do Niemiec. Lettow-Vorbeck nie zdołał wywalczyć pieniędzy na zaległy od lat żołd askarysów i tragarzy, wynoszący około półtora miliona rupii, więc wręczał im tylko zaświadczenia. Wypłaty doczekali się dopiero kilkadziesiąt lat później, z rąk władz Republiki Federalnej Niemiec.
Pod eskortą batalionu Hawkinsa kolumna poszła następnie do Bismarckburga nad jeziorem Tanganika. 28 listopada biwakowała przy wielkim wodospadzie na rzece Kalambo i czekała kilka dni na parowce. Część oficerów wciąż namawiała dowódcę, by zdobyć jakiś brytyjski obóz i podjąć walkę na nowo. 2 grudnia van Deventer odpowiedział na protest Lettow-Vorbecka, że do czasu nowych instrukcji z Londynu musi traktować jego żołnierzy jak jeńców wojennych.
Bilans
Niemcy w Afryce Wschodniej od początku nie mieli szans na zwycięstwo. Lettow-Vorbeck postawił sobie jednak inny cel: wiązać jak najwięcej wojsk Imperium Brytyjskiego z dala od Europy. Przez ponad cztery lata kilkutysięczna, a w końcu niespełna półtoratysięczna armia zmuszała Brytyjczyków, Belgów i Portugalczyków do wystawiania przeciw niej dziesiątek tysięcy żołnierzy i znacznie większej liczby tragarzy. Ogromną cenę zapłaciła miejscowa ludność. Pomnik w Mbali upamiętnia 1467 tragarzy z samej Rodezji Północnej, którzy zginęli lub zmarli w czasie wojny, a w całej kampanii zginęły ich dziesiątki tysięcy, przede wszystkim z powodu chorób i głodu.
Na początku 1919 roku Europejczycy z Schutztruppe odpłynęli z Dar es Salaam do Europy. 2 marca 1919 roku Berlin zgotował im uroczyste powitanie, a Lettow-Vorbeck poprowadził weteranów w wytartych mundurach tropikalnych pod Bramą Brandenburską. Dla wielu Niemców stał się symbolem armii „niepokonanej w polu”, co prawica chętnie wykorzystywała w następnych latach.