TheGreatWar.pl
← Wszystkie bitwy

1914: Wojna w Afryce

Bitwa pod Tangą

Daty:
2–5 listopada 1914
Front:
Afryka
Miejsce:
Tanga, wybrzeże Niemieckiej Afryki Wschodniej (dzisiejsza Tanzania)
Strony:
Wielka Brytania i Indie BrytyjskieArthur Aitken, Michael Tighe, Richard Wapshare
NiemcyPaul von Lettow-Vorbeck, Tom von Prince
Wynik:
Zwycięstwo Niemiec. Indyjski Korpus Ekspedycyjny „B” wycofał się na statki, zostawiając na brzegu broń, amunicję i sprzęt.
Autor:
Natalia
Tagi:
Niemiecka Afryka Wschodnia, Paul von Lettow-Vorbeck, Indie Brytyjskie, Wielka Brytania

Bitwa pod Tangą była pierwszą dużą bitwą w Niemieckiej Afryce Wschodniej i jedną z najbardziej upokarzających porażek brytyjskich w całej wojnie. Około 8 tysięcy żołnierzy Indyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego „B” generała majora Arthura Aitkena próbowało zdobyć port Tanga. Pokonał ich mniej więcej tysiąc żołnierzy niemieckich wojsk kolonialnych, w większości afrykańskich askarysów, pod dowództwem podpułkownika Paula von Lettow-Vorbecka. Z powodu roju dzikich pszczół, który w decydującym dniu rozpędził część atakujących, bitwę nazywa się czasem „bitwą pszczół”.

Za początek bitwy przyjmujemy 2 listopada 1914 roku. Tego dnia rano pod Tangę przypłynął brytyjski krążownik, a wieczorem zaczął się desant. Właściwe walki toczyły się od 3 do 5 listopada, dlatego wiele opracowań podaje jako daty bitwy 3–5 listopada.

Plan i przygotowania

Korpus „B” wypłynął z Bombaju 16 października z zadaniem podporządkowania Brytyjczykom całej niemieckiej kolonii. Tanga była końcową stacją kolei biegnącej z wybrzeża w stronę Kilimandżaro i miała być punktem wyjścia do marszu w głąb kraju. Równocześnie wojska stacjonujące w Brytyjskiej Afryce Wschodniej miały zaatakować Niemców pod Longido, na północ od Kilimandżaro, i odciągnąć tam część ich sił.

Aitken lekceważył przeciwnika. Wierzył, że oddziały indyjskie łatwo poradzą sobie z afrykańskimi żołnierzami dowodzonymi przez Niemców. Tymczasem jego korpus był słabo przygotowany. Część batalionów należała do najsłabiej wyszkolonych w armii indyjskiej, niektóre dopiero przed wyjazdem dostały nowe karabiny, a po dwóch tygodniach na przepełnionych statkach wielu żołnierzy było chorych i wyczerpanych. Mimo to pod Mombasą Aitken nie pozwolił im zejść na ląd i od razu poprowadził konwój pod Tangę. Zgodził się też, by przed atakiem uprzedzić Niemców o zerwaniu lokalnego rozejmu z sierpnia, co pozbawiło go zaskoczenia.

Ostrzeżenie i desant

Rano 2 listopada pod Tangę przypłynął krążownik HMS Fox. Jego dowódca, kapitan Francis Caulfeild, zszedł na ląd, oznajmił miejscowemu urzędnikowi, doktorowi Auracherowi, że rozejm przestaje obowiązywać, i zażądał poddania miasta w ciągu godziny. Auracher odpowiedział wymijająco, a po powrocie do miasta zaalarmował garnizon. Wiadomość szybko dotarła do Lettow-Vorbecka, który przebywał wówczas z głównymi siłami w rejonie Moshi, u stóp Kilimandżaro. Niemiecki dowódca zaczął przerzucać swoje kompanie koleją nad morze.

Brytyjczycy tracili tymczasem czas. Obawiali się min w porcie i przez wiele godzin trałowali wejście do niego. Zamiast wysadzić wojsko w samym porcie, Aitken wybrał plażę kilka kilometrów na wschód od miasta, przy przylądku Ras Kasone. Desant zaczął się dopiero późnym wieczorem 2 listopada i trwał całą noc. Żołnierze brnęli przez płycizny i gęste zarośla, nie wiedząc nic o terenie przed sobą.

Pierwsze natarcie, 3 listopada

O świcie 3 listopada wysadzone już bataliony, 13 Pułk Radżputów i 61 Pionierów, ruszyły pod dowództwem generała Michaela Tighe’a w stronę miasta. Tangi broniło wówczas zaledwie kilkuset askarysów i policjantów, ale zajmowali oni dobre pozycje na skraju miasta i przy linii kolejowej. Ich ogień zatrzymał natarcie, a kontratak zmusił Hindusów do bezładnego odwrotu na plażę. Pierwszego dnia walk korpus stracił kilkuset ludzi, a morale oddziałów indyjskich mocno ucierpiało.

Przez resztę dnia i następną noc Brytyjczycy wysadzali na ląd kolejne bataliony i zaopatrzenie. Aitken nie przeprowadził w tym czasie rozpoznania. Niemcy wykorzystali tę zwłokę. Koleją przybywały do Tangi kolejne kompanie, a w nocy z 3 na 4 listopada dotarł tam sam Lettow-Vorbeck. Osobiście przejechał przez opuszczone miasto, by obejrzeć pozycje, i przygotował obronę.

Główne natarcie i pszczoły, 4 listopada

Około południa 4 listopada cały korpus ruszył na miasto szerokim frontem. Na prawym skrzydle, bliżej morza, brytyjski 2 Batalion pułku Loyal North Lancashire i Strzelcy Kaszmirscy przedarli się do Tangi. Walczyli na ulicach, zajęli komorę celną i hotel w centrum miasta, na którym zawiesili brytyjską flagę. Na lewym skrzydle, gdzie nacierały słabsze bataliony indyjskie, natarcie utknęło w gęstych zaroślach pod ogniem karabinów maszynowych.

Wtedy do walki wmieszały się pszczoły. Strzelanina rozdrażniła roje dzikich pszczół, których ule wisiały na drzewach na przedpolu miasta. Owady rzuciły się na żołnierzy obu stron, ale najbardziej ucierpieli atakujący, zwłaszcza 98 Pułk Piechoty, który się rozproszył. W Wielkiej Brytanii krążyły potem pogłoski, że Niemcy celowo rozstawili ule jako pułapki, ale nic tego nie potwierdza. Pszczoły nie zdecydowały o wyniku bitwy, ale spotęgowały zamęt.

Po południu Lettow-Vorbeck rzucił świeże kompanie askarysów do kontrataku na odsłonięte lewe skrzydło przeciwnika. Przy dźwiękach trąbek i okrzykach wojennych askarysi uderzyli na bagnety. Oddziały indyjskie załamały się, a odwrót zamienił się w ucieczkę. Wycofać się musiały także bataliony, które weszły już do miasta. W walkach poległ kapitan Tom von Prince, jeden z najbardziej znanych niemieckich oficerów w kolonii. Wieczorem niedobitki korpusu zebrały się przy plażach desantu.

Ewakuacja, 5 listopada

Noc z 4 na 5 listopada przyniosła osobliwą sytuację. Wskutek nieporozumienia część niemieckich oddziałów wycofała się z Tangi i miasto przez kilka godzin pozostawało niemal bez obrony. Brytyjczycy o tym nie wiedzieli. Lettow-Vorbeck szybko przywrócił porządek i ponownie obsadził pozycje.

Aitken uznał, że jego wojska nie nadają się do dalszej walki, i rozkazał wycofać się na statki. Zaokrętowanie trwało do 5 listopada. W pośpiechu na brzegu zostawiono broń, amunicję i sprzęt. Oficer wywiadu korpusu, kapitan Richard Meinertzhagen, udał się pod białą flagą do Niemców, by uzgodnić przekazanie rannych. Niemcy zwolnili rannych brytyjskich oficerów na słowo honoru, że nie będą więcej walczyć w tej wojnie.

Straty i łupy

Brytyjskie straty liczy się zwykle na ponad 800 zabitych i rannych: około 360 zabitych i blisko 500 rannych. Do tego dochodziło około 150 zaginionych. Niektóre źródła, zwłaszcza niemieckie, podają liczby jeszcze wyższe. Niemcy stracili około 150 ludzi, w tym kilkunastu Europejczyków i kilkudziesięciu askarysów zabitych.

Jeszcze cenniejsze od zwycięstwa były dla Niemców zdobycze. Według Lettow-Vorbecka z porzuconego sprzętu uzbroił trzy kompanie askarysów w nowoczesne karabiny i zdobył około 600 tysięcy naboi, a także kilkanaście karabinów maszynowych, telefony polowe i duże ilości odzieży. Dla odciętej od Europy kolonii było to bezcenne.

Skutki

Klęska pod Tangą, a równocześnie niepowodzenie natarcia pod Longido, zakończyły brytyjskie plany szybkiego zdobycia Niemieckiej Afryki Wschodniej. Brytyjska oficjalna historia wojny nazwała bitwę jedną z najbardziej znaczących porażek w dziejach brytyjskiego wojska. Kierownictwo operacji w Afryce Wschodniej przejęło od rządu Indii Ministerstwo Wojny w Londynie. Aitken został odwołany, a w 1915 roku cofnięto go do stopnia pułkownika.

Dla Lettow-Vorbecka Tanga była wielkim triumfem. Zwycięstwo nad wielokrotnie liczniejszym przeciwnikiem umocniło jego pozycję wobec gubernatora kolonii, który wolałby uniknąć walk, a także pewność siebie jego askarysów. Rozpoczęła się kampania, w której niemiecki dowódca przez cztery lata wiązał w Afryce Wschodniej znacznie większe siły alianckie i skapitulował dopiero po zakończeniu wojny w Europie.

Na osi czasu

(02)