Indyjski Korpus Ekspedycyjny „B” wypływa do Afryki
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Afryka
- Data:
- 16 października 1914
- Autor:
- Łukasz Skowroń
16 października 1914 roku z Bombaju wypłynęły transportowce wiozące Indyjski Korpus Ekspedycyjny „B”. Około 8 tysięcy żołnierzy pod dowództwem generała majora Arthura Aitkena, a także kilka tysięcy tragarzy i pomocników, płynęło do Afryki Wschodniej. Dwa dni później na morzu dołączyły do nich statki z Karaczi. Konwój osłaniał stary brytyjski pancernik Goliath.
Cel: cała kolonia
W przeciwieństwie do wysłanego wcześniej Korpusu „C”, który od września bronił Brytyjskiej Afryki Wschodniej, Korpus „B” miał atakować. Rozkaz dla Aitkena mówił wprost, że celem wyprawy jest podporządkowanie Brytyjczykom całej Niemieckiej Afryki Wschodniej. Pierwszym krokiem miało być zdobycie portu Tanga, końcowej stacji niemieckiej kolei biegnącej w stronę Kilimandżaro. Stamtąd Brytyjczycy zamierzali uderzyć w głąb kolonii, a później zająć także stolicę, Dar es Salaam.
Wojsko niejednakowej wartości
Korpus składał się z dwóch brygad. 27 Brygada (Bangalore) obejmowała brytyjski 2 Batalion pułku Loyal North Lancashire i bataliony armii indyjskiej. Brygada Imperial Service generała Michaela Tighe’a składała się głównie z oddziałów wystawionych przez indyjskie państwa książęce, między innymi Kaszmir i Gwalior. Jakość tych wojsk była bardzo różna. Część batalionów uchodziła za jedne z najsłabiej wyszkolonych w całej armii indyjskiej, a niektóre dopiero przed wyjazdem otrzymały nowoczesne karabiny Lee-Enfield i nie zdążyły się z nimi oswoić. Oficer wywiadu korpusu, kapitan Richard Meinertzhagen, napisał, że drży na myśl o tym, co się stanie, gdy wojska napotkają poważny opór.
Sam Aitken był pewny siebie. Uważał, że wyszkolone oddziały indyjskie szybko rozprawią się z niemieckimi wojskami kolonialnymi złożonymi z afrykańskich żołnierzy, askarysów. Nie docenił przeciwnika, którym dowodził podpułkownik Paul von Lettow-Vorbeck.
Dwa tygodnie w tropikach
Rejs przez Ocean Indyjski trwał około dwóch tygodni i był dla żołnierzy ciężką próbą. Na przepełnionych statkach, w tropikalnym upale, większość z nich cierpiała na chorobę morską. Kłopoty sprawiało też wyżywienie, bo nie zawsze dało się pogodzić racje z wymaganiami religijnymi różnych grup żołnierzy. Jeden z oficerów nazwał tę podróż piekłem na zatłoczonych statkach w tropikalnym skwarze.
Pod koniec października konwój stanął pod Mombasą. Aitken nie pozwolił żołnierzom zejść na ląd, by odpocząć po rejsie, i postanowił od razu płynąć pod Tangę. Na początku listopada Korpus „B” zaatakował miasto. Bitwa pod Tangą, stoczona w dniach 2–5 listopada, zakończyła się jedną z najbardziej upokarzających porażek Brytyjczyków w całej wojnie.