Brytyjczycy zajmują Sziraz
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 11 listopada 1916
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Persja, Wielka Brytania, Indie Brytyjskie, Niemcy
11 listopada 1916 roku kolumna generała Percy’ego Sykesa wkroczyła do Szirazu, stolicy prowincji Fars w południowej Persji. Tę datę podaje sam Sykes w swojej Historii Persji i brytyjska historia oficjalna kampanii w Mezopotamii (Moberly). Brytyjska urzędowa chronologia wojny notuje zajęcie miasta dzień później, pod 12 listopada. Podobnie jak pół roku wcześniej w Kermanie, nie było to zdobycie miasta, lecz uroczyste wkroczenie bez walki. Kolumnę powitali perski gubernator generalny Farsu, książę Farmanfarma, miejscowy możnowładca Kawam ol-Molk i notable. Sykes obliczył, że od lądowania w Bandar-e Abbas jego oddział przeszedł przez środek Persji około 1600 kilometrów.
Rok rządów żandarmów
Brytyjczycy wracali do miasta, z którego rok wcześniej ich wyrzucono. Jesienią 1915 roku niemiecki konsul Wustrow, wspierany przez szwedzkich oficerów i wielu perskich oficerów i żołnierzy żandarmerii, podsycał w Szirazie nastroje antybrytyjskie. W październiku w biały dzień zamordowano honorowego brytyjskiego wicekonsula. W listopadzie żandarmi przecięli linie telegraficzne, ustawili działa na dominujących nad miastem pozycjach i postawili brytyjskiemu konsulowi, podpułkownikowi W.F. O’Connorowi, wybór między poddaniem się a ostrzałem. O’Connor się poddał, a całą brytyjską kolonię odprowadzono pod strażą ku wybrzeżu. Kobiety odesłano do Buszehru, mężczyźni spędzili około siedmiu miesięcy w niewoli u jednego z wodzów tangestańskich, zanim uwolniono ich w wymianie jeńców.
Dziedziczny burmistrz Szirazu i wódz koczowniczych plemion Chamsa, Kawam ol-Molk, przez jakiś czas bronił się przed żandarmami, ale zabrakło mu amunicji i wycofał się na wybrzeże. W Buszehrze poprosił brytyjskiego rezydenta Percy’ego Coxa o karabiny, amunicję i pieniądze. W 1916 roku, z bronią przywiezioną przez Sykesa z Indii i z kilkoma działami obsługiwanymi przez indyjskich artylerzystów, ruszył w głąb kraju, rozbił żandarmów pod Larem i pociągnął ku Szirazowi. Do domu nie dotarł: według Sykesa koń upadł pod nim w pogoni za gazelą i Kawam skręcił kark. Do miasta wkroczył jego 28-letni syn, który przejął tytuł Kawama ol-Molka i ukarał przywódców buntu. To jego ludzie schwytali niemal 60 Niemców i Austriaków uciekających z prowincji kermańskiej. Sykes zastał ich w twierdzy w Szirazie.
Farmanfarma i Kaszkajowie
Latem do Isfahanu przybył z około dwustuosobową strażą przyboczną były premier Farmanfarma, mianowany przez Teheran gubernatorem generalnym Farsu. Towarzyszył mu nowy brytyjski konsul, podpułkownik Hugh Gough. Najpotężniejszy człowiek południowej Persji, wódz Kaszkajów Sowlat od-Dole, poczuł się przez niego zlekceważony: nie dostał inwestytury, bo nie chciał zapłacić żądanego „honorarium”. Pojechał więc do Szirazu, by narobić kłopotów. Gdy Farmanfarma dotarł do Dehbidu, dowiedział się, że jego zastępca w Szirazie siedzi w więzieniu, a jeśli ruszy dalej, zaatakują go połączone siły Sowlata, Kawama i żandarmerii. Gubernator rokowaniami przeciągnął jednak większość przeciwników na swoją stronę i według Moberly’ego 15 października wjechał do Szirazu. Sowlat od-Dole odjechał posępny do swoich plemion.
Pod koniec października pozycja Rosjan w północnej Persji umocniła się na tyle, że Brytyjczycy uznali, iż Turcy nie posuną się już dalej. Sykes mógł więc wyprowadzić kolumnę z Isfahanu do Szirazu, odległego o około 525 kilometrów. Ponieważ konsul ostrzegał przed głodem w mieście, żołnierze wieźli ze sobą pszenicę. Po drodze rozbili bandę rabusiów, mijali posterunki żandarmerii, a pod Jazdechast szli przez pas, który plemiona Bojer Ahmadi łupiły bezkarnie. Przez całą drogę spotkali tylko jedną karawanę. W Abade wyszedł im naprzeciw jeden z wodzów Kaszkajów, domagając się pieniędzy za rzekome przysługi. Sykes mu nie ufał i, jak pisał, w 1918 roku ten sam człowiek poprowadził atak na Brytyjczyków. Za Dehbidem, leżącym na wysokości około 2300 metrów, kolumna obozowała przy grobowcu Cyrusa Wielkiego w Pasargadach, a przed wejściem do Szirazu odpoczywała w Persepolis. Pewien brytyjski podoficer skwitował ruiny uwagą, że ten, kto mówił, że pochodzą z epoki kamienia, miał rację.
Co dalej
W Szirazie Sykes zastał około 3 tysięcy żandarmów rozrzuconych wzdłuż drogi karawan aż po Kazerun, bez szwedzkich oficerów. Wielu ich perskich oficerów było proniemieckich. Na początku roku zawarli nawet z Sowlatem od-Dole pisemny sojusz przeciw Rosjanom i Brytyjczykom. Sykes stanął przed trudnym wyborem. Rząd perski nie zgodził się jeszcze na przejęcie żandarmerii przez Brytyjczyków, a ci mieli zbyt mało oficerów, by nią pokierować. Jeśli jednak żandarmów nikt by nie opłacał, rozpierzchliby się albo przeszli do przeciwników. Sykes zdecydował się przejąć ich jeszcze w listopadzie i z nich utworzył brygadę farską South Persia Rifles, czyli Perskich Strzelców Południowych. Według historii oficjalnej w grudniu sytuacja w południowej Persji była już bardzo zadowalająca.
Niemieckie wpływy w Farsie słabły. Sykes z satysfakcją opisał szirazkiego kupca, którego agent Wilhelm Wassmuss nabrał na rzekomą „telegraficzną” rozmowę z cesarzem Wilhelmem II i wyłudził od niego równowartość 10 tysięcy funtów. Gdy do miasta weszli Brytyjczycy, kupiec miał się poskarżyć, że „najadł się błota”. Spokój okazał się jednak kruchy. Wkrótce potem, gdy nastała już zima, podburzony przez Sowlata od-Dole naczelnik Kazerunu napadł na tamtejszą załogę strzelców, a kolumna Sykesa nie zdołała przebić się przez górskie przełęcze i zawróciła do Szirazu. Rozprawa z Kaszkajami przyszła dopiero w 1918 roku.