Dunsterville w Enzeli
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 17 lutego 1918
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Wielka Brytania, Persja, Rosja, Kaukaz
17 lutego 1918 roku, około godziny przed zachodem słońca, kolumna fordów generała majora Lionela Dunsterville’a zobaczyła wody Morza Kaspijskiego i wjechała do Enzeli. Trzy tygodnie wcześniej ta garstka oficerów i kierowców wyruszyła z Bagdadu, by przez Persję dotrzeć do Baku i Tyflisu i tam pomóc Gruzinom i Ormianom utrzymać front przeciw Turkom. Z perskiego portu do Baku został już tylko rejs przez morze. Okazało się jednak, że to właśnie tu podróż się kończy.
Droga nad morze
Po krótkim postoju w Kermanszahu misja utknęła w śniegach na przełęczach przed Hamadanem, do którego samochody dotarły dopiero 11 lutego. Kolejne zamiecie zatrzymały ją tam do 15 lutego. Dalej biegła już dobra droga zbudowana przez Rosjan, ale zatłoczona przez rosyjskich żołnierzy, którzy w nieładzie, pieszo i na ogromnych perskich wozach, wracali do domu. Do kolumny dołączył lekki samochód pancerny, wysłany wcześniej przodem. W Kazwinie Dunsterville spotkał brytyjskiego posła w Teheranie Charlesa Marlinga i usłyszał, że dalsza droga jest niemożliwa. Ostatnie kilkadziesiąt kilometrów przed morzem prowadziło przez prowincję Gilan, w której rządził ruch dżangalijczyków Mirzy Kuczika Chana. Kuczik Chan zapowiedział, że nie przepuści Brytyjczyków, a jego komitet działał w Enzeli razem z komitetem bolszewickim. Dunsterville uznał jednak, że wiele wcześniejszych „niemożliwych” przeszkód okazało się z bliska niegroźnych, i postanowił spróbować.
16 lutego kolumna przenocowała w Mandżilu, a nazajutrz zjechała wąwozem przez góry Elburs i lasy Gilanu. Kierowcy mieli karabiny pod ręką, na przedzie jechał samochód pancerny i karabin maszynowy Lewisa, ale nikt do nich nie strzelił. W Raszcie, stolicy dżangalijczyków, mijali uzbrojonych po zęby ludzi Kuczika Chana, którzy poprzestali na groźnych spojrzeniach. Brytyjska historia oficjalna kampanii mezopotamskiej F.J. Moberly’ego przypisuje to w dużej mierze wrażeniu, jakie robił samochód pancerny.
Komitet w Enzeli
Port był w rękach rewolucyjnego komitetu, który uważał się za władzę wojsk rosyjskich wycofujących się z Persji. Według Moberly’ego stało za nim około 3 tysięcy żołnierzy z działami i kanonierkami. Dunsterville wspominał, że w mieście było wtedy około 2 tysięcy zdemobilizowanych rosyjskich żołnierzy, raczej ciekawych niż wrogich. Jeszcze tego samego wieczoru przyszło dwóch wysłanników komitetu, przewodniczący Czelapin, dawny urzędnik w biurze żeglugowym, i marynarz, z żądaniem wyjaśnień. Dunsterville odłożył rozmowę do rana. 18 lutego dwunastu członków komitetu oświadczyło mu, że znają plan misji, że Rosja zawarła pokój i nie jest już sojusznikiem Wielkiej Brytanii i że nie pozwolą Brytyjczykom płynąć do Baku. Bolszewicy w Baku, uprzedzeni przez radio, kazali zatrzymać misję za wszelką cenę. Wszystkie statki były upaństwowione i strzeżone, a na redzie czekała kanonierka gotowa otworzyć ogień. Zresztą żaden parowiec nie zabrałby więcej niż dziesięć z 41 samochodów misji.
Jeszcze 17 lutego Dunsterville zatelegrafował, by zatrzymać w drodze dwie kolejne grupy swojej misji: drugą, 14 oficerów i 11 żołnierzy, w Chanakinie, i trzecią, 40 oficerów i 165 żołnierzy, w Szahrabanie w Mezopotamii. 19 lutego powiedział komitetowi, że rezygnuje, i wyprosił od Czelapina pisemny przydział benzyny. Przed świtem 20 lutego samochody wyjechały z Enzeli. Wkrótce potem przybył z Baku oddział czerwonogwardzistów, który według Moberly’ego miał aresztować Brytyjczyków. Później wyszło na jaw, że dżangalijczycy chcieli urządzić na kolumnę zasadzkę, ale dowódcy wycofujących się wojsk rosyjskich odmówili im pomocy. Przez Kazwin misja wróciła 25 lutego do Hamadanu.
Wyprawa nad Morze Kaspijskie skończyła się porażką i Dunsterville tak też ją ocenił. Telegrafował, że dalsze próby nie mają sensu, dopóki nie dojdzie do walki albo porozumienia z Kuczikiem Chanem. Został w Persji, na drodze z Bagdadu nad Morze Kaspijskie. Do Enzeli wrócił dopiero pod koniec czerwca 1918 roku, po walce z dżangalijczykami pod Mandżilem, a latem jego żołnierze dotarli wreszcie do Baku.