TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Brytyjczycy zajmują Kermanszah

Kategoria:
Wojsko
Front:
Bliski Wschód
Data:
24 marca 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Persja, Wielka Brytania, Rosja, Indie Brytyjskie

24 marca 1918 roku do Kermanszahu, głównego miasta zachodniej Persji, wjechał pierwszy brytyjski oddział. Było to pięćdziesięciu strzelców z 1/4 batalionu pułku Hampshire, a z nimi podpułkownik A.S. Capper, wyznaczony na komendanta całej brytyjskiej linii komunikacyjnej za granicą Mezopotamii, i brytyjski konsul w Kermanszahu, pułkownik R.L. Kennion. Według brytyjskiej historii oficjalnej kampanii mezopotamskiej F.J. Moberly’ego Capper i Kennion wyjechali samochodami 18 marca, a po drodze, w Surchadiza Chan, zabrali żołnierzy Hampshire. Ulewy, śnieg i rozmiękła droga sprawiły, że podróż trwała sześć dni. Rok wcześniej, w marcu 1917 roku, miasto odbili Turkom Rosjanie. Teraz ich miejsce zajęli Brytyjczycy. Brytyjska chronologia wojny podaje zajęcie Kermanszahu już pod 25 lutego, ale Moberly pisze wprost, że w lutym żadne brytyjskie oddziały nie przeszły dalej niż Kasr-e Szirin przy granicy.

Miasto po odejściu Rosjan

Na przełomie stycznia i lutego Kermanszah opuszczali Rosjanie. Zostali w nim jeszcze kozacy podpułkownika Łazara Biczerachowa, którzy według Moberly’ego uchronili rosyjski odwrót przed zamianą w paniczną ucieczkę. 3 lutego to dwaj jego kozacy wprowadzili do miasta misję generała Dunsterville’a, która jechała na Kaukaz. Persowie przyjmowali odejście rosyjskich wojsk z radością. Brytyjczycy donosili, że miejscowe stronnictwa w Kermanszahu pogodziły się, by nie dać im pretekstu do zajęcia miasta. Dowódca w Mezopotamii, generał William Marshall, uważał zresztą, że na razie lepiej trzymać brytyjskich żołnierzy z dala od Kermanszahu, gotowych w Kasr-e Szirin do zablokowania ewentualnego tureckiego marszu. Przez cały luty w mieście stał tylko jeden brytyjski samochód pancerny, który dojechał tam na początku miesiąca i z powodu śniegu nie mógł wrócić. Kolumna podpułkownika Matthewsa naprawiała w tym czasie drogę w okolicy przełęczy Pa Tak, w ulewach i zamieciach.

Brytyjskie interesy w Kermanszahu reprezentował Kennion, znany podróżnik i myśliwy. Najął Kurdów do pilnowania drogi, tak że, jak żartował Dunsterville, przybysz nie wiedział, czy spotkany Kurd ma go chronić, czy jest tym, przed kim trzeba się chronić. Kraj był wyniszczony wojną i głodem. Dunsterville widział przy drodze zwłoki ludzi zmarłych z wycieńczenia, a w Kerendzie gromady wieśniaków naprawiały drogę pod kierunkiem amerykańskiego misjonarza w ramach pomocy głodującym, zorganizowanej przez konsula. 26 lutego Dunsterville, który wrócił do Hamadanu po nieudanej próbie przedostania się przez Enzeli, zaproponował Londynowi obsadzenie całej drogi od Kasr-e Szirin do Enzeli brygadą piechoty z kawalerią, artylerią górską, samochodami pancernymi i samolotami, z ośrodkami w Kermanszahu, Hamadanie i Kazwinie.

Decyzja o wejściu do Persji

Decyzje zapadły w marcu. 1, 3 i 6 marca szef Imperialnego Sztabu Generalnego polecił Marshallowi trzymać otwartą drogę z Kasr-e Szirin do Kermanszahu samochodami pancernymi i kawalerią, gdy tylko pozwolą na to warunki, i wzmocnić załogę Kasr-e Szirin. 7 marca Marshall odpowiedział, że przed majem nie można na tej drodze polegać, a Kennion umówił się z plemionami, że utrzymają ją dla lekkiego ruchu. 9 marca Londyn nalegał, by jak najszybciej wysłać żołnierzy do Kermanszahu, choćby z jucznym taborem, zanim droga zostanie otwarta dla regularnego ruchu. Marshall zakładał łańcuch posterunków z zapasami za Kasr-e Szirin. 16 marca pluton batalionu Hampshire dotarł do Kerendu, a osiem dni później kolejni jego żołnierze stanęli w Kermanszahu. Raport Cappera potwierdził, że kraj jest spustoszony, a ludność uciekła z wsi do miast albo w góry do plemion.

Garnizon był symboliczny, ale miał przede wszystkim otworzyć drogę dalej. Kilka dni później żołnierze Hampshire ruszyli do Dunsterville’a w Hamadanie, a ich miejsce zajął inny, równie liczny oddział tego samego batalionu. Pod koniec marca rejon brytyjskiego III Korpusu sięgał już Kermanszahu. Wielkiej armii w zachodniej Persji Brytyjczycy nie mieli, ale od tej pory to ich żołnierze, a nie Rosjanie, pilnowali szlaku z Mezopotamii przez Kermanszah ku Morzu Kaspijskiemu.