TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Początek operacji Faustschlag

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
18 lutego 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Operacja Faustschlag
Tagi:
Niemcy, Rosja, Ukraina, Włodzimierz Lenin

18 lutego 1918 roku w południe wygasł rozejm, który od połowy grudnia wstrzymywał walki na froncie wschodnim. Kilka godzin później wojska niemieckie ruszyły na całej długości frontu, od Zatoki Ryskiej po Wołyń. Rozpoczęła się operacja Faustschlag („uderzenie pięścią”), ostatnia wielka ofensywa na wschodzie. Już wieczorem Niemcy byli w Dźwińsku, którego nie zdołali zdobyć w 1915 roku, a na południu w Łucku. Formuła „ani wojna, ani pokój”, którą bolszewicy ogłosili w Brześciu, przetrwała nieco ponad tydzień.

Koniec rozejmu

10 lutego Lew Trocki oznajmił w Brześciu Litewskim, że Rosja kończy wojnę i demobilizuje armię, ale nie podpisze pokoju aneksyjnego. Bolszewicy liczyli, że Niemcy nie odważą się znowu uderzyć. Układ rozejmowy z 15 grudnia wymagał siedmiodniowego uprzedzenia przed wznowieniem działań, a nikt go formalnie nie wypowiedział. Niemieckie dowództwo uznało jednak, że wypowiedzeniem było właśnie oświadczenie Trockiego. 16 lutego generał Max Hoffmann, szef sztabu naczelnego wodza na wschodzie, zawiadomił pozostawionego w Brześciu rosyjskiego generała Aleksandra Samojłę, że rozejm kończy się 18 lutego o godzinie dwunastej i tego dnia wojna zostanie wznowiona. 17 lutego Trocki zapytał przez radio, czy depesza nie jest przypadkiem fałszywa. Hoffmann nie odpowiedział.

„Jutro rozpoczynamy działania wojenne przeciw bolszewikom – zapisał Hoffmann wieczorem 17 lutego w dzienniku. – Nie ma innego wyjścia, w przeciwnym razie te bestie wytłuką Ukraińców, Finów i Bałtów, a potem spokojnie zbiorą nową armię rewolucyjną i zrobią z całej Europy chlew”. Naczelny wódz na wschodzie, książę Leopold Bawarski, ogłosił odezwę, że Niemcy nadchodzą jako wybawcy, a nie zdobywcy, by położyć kres tyranii, która „podniosła krwawą rękę” na najlepszych Rosjan, a także na Polaków, Litwinów, Łotyszy i Estończyków. Do żołnierzy mówił o nowym niebezpieczeństwie ze wschodu, „moralnej zarazie”, którą chora Rosja chce zarazić świat. W rzeczywistości chodziło o to, by wymusić pokój na niemieckich warunkach, zająć Inflanty i Estonię aż po Narwę i zabezpieczyć dla państw centralnych zboże z Ukrainy, zagwarantowane w pokoju z 9 lutego. Ukraińska delegacja, której rząd właśnie stracił Kijów na rzecz bolszewików, sama poprosiła 12 lutego o niemiecką pomoc zbrojną.

Pierwszy dzień

Przez cały 17 lutego niemieckie samoloty krążyły nad rosyjskimi okopami. Według zestawienia niemieckiego historyka Winfrieda Baumgarta do natarcia ruszyło 47 dywizji piechoty i 5 dywizji kawalerii. W większości były to słabsze formacje, bo najlepsze dywizje jechały już na zachód przed wiosenną ofensywą. Nie miało to znaczenia, bo prawie nikt nie stawiał oporu. Większość żołnierzy rosyjskich już wróciła do domów, a 11 lutego naczelny wódz Nikołaj Krylenko wydał rozkaz o zakończeniu wojny. Pułki, które jeszcze stały na pozycjach, rozbiegały się albo poddawały całymi tłumami. Brytyjski historyk John Wheeler-Bennett przytacza wypadek, w którym porucznik z sześcioma żołnierzami przyjął kapitulację sześciuset Kozaków.

Dźwińsk, wielki węzeł kolejowy nad Dźwiną, w którym mieściła się kwatera rosyjskiej 5 Armii, wpadł w ręce Niemców jeszcze tego samego wieczoru. Według rosyjskich opracowań zajął go oddział liczący mniej niż sto ludzi. W 1915 roku armia niemiecka przez dwa miesiące bezskutecznie szturmowała jego przedpola, a potem przez ponad dwa lata stała kilkanaście kilometrów od miasta. Na południu Niemcy zajęli Łuck na Wołyniu, według części źródeł dopiero 19 lutego. Tam występowali jako sojusznicy Centralnej Rady i od razu ruszyli koleją w stronę Równego, Żytomierza i Kijowa. Ludendorff pisał później, że działania wznowiono po południu 18 lutego i rano 19 lutego, zależnie od odcinka. Austro-Węgry na razie w ofensywie nie uczestniczyły, bo cesarz Karol nie chciał wznawiać wojny.

Piotrogród

Rano 18 lutego rząd radziecki wiedział już o ruchach Niemców, a wkrótce nadeszły wiadomości o utracie Dźwińska i Łucka. Włodzimierz Lenin, który od stycznia nalegał na podpisanie pokoju, uważał, że nie ma ani chwili do stracenia. Gdy nadeszła depesza Samojły, mówił Trockiemu, że czekanie na niemieckie natarcie oznacza utratę Dźwińska i mnóstwa artylerii. Rano 18 lutego jego wniosek przepadł jednak w Komitecie Centralnym bolszewików jednym głosem. Komitet zebrał się ponownie wieczorem i po kilku godzinach sporu Lenin wygrał minimalną większością. Około północy radiostacja nadała do Berlina depeszę, że rząd radziecki przyjmuje warunki pokoju podyktowane w Brześciu.

Niemcom nie było spieszno. Chcieli przed wznowieniem rokowań dojść przynajmniej do jeziora Pejpus. Ofensywa trwała więc dalej. W ciągu następnego tygodnia Niemcy zajęli Mińsk, Dorpat, Rewel i Psków, a 23 lutego postawili Rosji nowe, znacznie cięższe ultimatum. Lenin przeforsował jego przyjęcie, a 3 marca delegacja radziecka podpisała w Brześciu traktat pokojowy, w którym Rosja wyrzekła się Polski, Litwy i Kurlandii, opuściła Inflanty i Estonię oraz uznała niepodległość Finlandii i Ukrainy.