TheGreatWar.pl
← Wszystkie postacie

Niemcy · Państwa centralne

Max Hoffmann

Pierwszy oficer sztabu 8 Armii i Ober-Ostu (1914–1916), szef sztabu naczelnego wodza na wschodzie (1916–1918), generał major

Urodzony:
25 stycznia 1869, Homberg (Hesja)
Zmarł:
8 lipca 1927, Bad Reichenhall
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Niemcy, Rosja, Erich Ludendorff, Prusy Wschodnie

Max Hoffmann nigdy nie dowodził armią, a mimo to należał do ludzi, którzy najmocniej wpłynęli na losy frontu wschodniego. W sierpniu 1914 roku, jako podpułkownik w sztabie 8 Armii, przygotował plan, według którego Niemcy rozbili Rosjan pod Tannenbergiem. Przez następne dwa lata był najbliższym współpracownikiem Hindenburga i Ludendorffa, a od 1916 roku, jako szef sztabu księcia Leopolda Bawarskiego, faktycznie kierował całym frontem od Bałtyku po Karpaty. Pod koniec 1917 roku to on rozmawiał z bolszewikami o rozejmie, a na konferencji w Brześciu Litewskim stał się dla Rosjan uosobieniem niemieckiej siły. Jego wspomnienia i dzienniki do dziś kształtują obraz wojny na wschodzie, także przez to, jak bezlitośnie ocenił w nich swoich przełożonych.

Przed wojną

Urodził się 25 stycznia 1869 roku w Homberg nad Efze w Hesji, w rodzinie sędziego. Chodził do gimnazjum w Nordhausen, w 1887 roku wstąpił jako ochotnik do pułku piechoty, a rok później został podporucznikiem. Koledzy zapamiętali go jako kiepskiego jeźdźca i szermierza, ale bystrego człowieka. W latach 1895–1898 studiował w berlińskiej Akademii Wojennej, potem pół roku spędził w Rosji, gdzie uczył się języka. Od 1899 roku pracował w rosyjskim wydziale Wielkiego Sztabu Generalnego i szybko zyskał opinię znawcy armii carskiej.

W czasie wojny rosyjsko-japońskiej był niemieckim obserwatorem przy armii japońskiej w Mandżurii. Zasłynął tam awanturą z japońskim generałem, który nie chciał go wpuścić na wzgórze, z którego można było oglądać walkę. Po powrocie był pierwszym oficerem sztabu dywizji w Królewcu, wykładał w Akademii Wojennej i opracowywał przewidywany plan rosyjskiego natarcia na Niemcy. W 1913 roku został podpułkownikiem. Przez kilka lat mieszkał w Berlinie w tym samym domu co Erich Ludendorff, co później ułatwiło ich współpracę.

1914: Tannenberg

Przy mobilizacji Hoffmann został pierwszym oficerem sztabu, czyli szefem wydziału operacyjnego, 8 Armii, która miała bronić Prus Wschodnich. Po nieudanym starciu pod Gąbinem 20 sierpnia dowódca armii, generał Maximilian von Prittwitz und Gaffron, wpadł w panikę na wieść o nadciąganiu od południa drugiej armii rosyjskiej i mówił o odwrocie za Wisłę. Hoffmann sprzeciwiał się temu. Wiedział z przechwyconych rosyjskich depesz radiowych, nadawanych często otwartym tekstem, że armie Paula von Rennenkampfa i Aleksandra Samsonowa dzieli duża odległość i nie współdziałają. Zaproponował, by przeciw Rennenkampfowi zostawić tylko słabą osłonę, a główne siły przerzucić koleją i marszem na południe, przeciw Samsonowowi. Część rozkazów wydano jeszcze przed zmianą dowództwa.

Prittwitza odwołano, a Paul von Hindenburg i Ludendorff, którzy przyjechali do 8 Armii 23 sierpnia, przyjęli ten plan. W bitwie pod Tannenbergiem armia Samsonowa została otoczona i rozbita, a we wrześniu nad jeziorami mazurskimi Niemcy wyparli z Prus Wschodnich armię Rennenkampfa. Kto naprawdę był autorem zwycięstwa, spierano się potem przez dziesięciolecia. Hoffmann przypisywał sobie plan, Ludendorff wykonanie, a legenda – Hindenburgowi wszystko. Historycy przyznają dziś, że ogólny zamysł manewru pochodził od Hoffmanna, a Ludendorff przeprowadził go z wielką energią.

1914–1916: u boku Hindenburga i Ludendorffa

Hoffmann pozostał przy Hindenburgu i Ludendorffie jako szef operacji, najpierw w 9 Armii, która jesienią 1914 roku walczyła pod Warszawą i pod Łodzią, a od listopada w naczelnym dowództwie wszystkich wojsk niemieckich na wschodzie, czyli Ober-Ostu. Uważał, że gdyby dostali od szefa sztabu generalnego Ericha von Falkenhayna więcej wojsk, mogliby pobić Rosję jednym wielkim okrążeniem. Falkenhayn, który nie wierzył w taką możliwość, był odtąd dla Hoffmanna przeciwnikiem równie ważnym jak Rosjanie. W lutym 1915 roku Ober-Ost przeprowadził zimową bitwę na Mazurach, w której okrążono rosyjski XX Korpus, ale główny ciężar walk w tym roku przeniósł się do Galicji, gdzie po przełamaniu pod Gorlicami dowodził August von Mackensen. Sam przyznawał zresztą w notatkach, że armii rosyjskiej nie da się całkowicie zniszczyć, dopóki Niemcy walczą jednocześnie na zachodzie.

Jesienią 1915 roku sztab Ober-Ostu przeniósł się do Kowna. Hoffmann budował wtedy umocnienia na nowej linii frontu i, jak pisał w listach, przeczołgał się przez wszystkie okopy. W marcu 1916 roku ta linia wytrzymała rosyjskie natarcie nad jeziorem Narocz. Gdy w czerwcu ofensywa Brusiłowa rozbiła front austro-węgierski na Wołyniu, Ober-Ost musiał oddawać na południe swoje odwody. Pod koniec lipca dowództwo Hindenburga rozszerzono na część frontu austro-węgierskiego, a jego kwaterę przeniesiono do twierdzy w Brześciu Litewskim.

Szef sztabu na wschodzie

29 sierpnia 1916 roku Hindenburg i Ludendorff objęli naczelne dowództwo w miejsce Falkenhayna. Dowództwo na wschodzie przejął feldmarszałek Leopold Bawarski, a Hoffmann, wtedy już pułkownik, został jego szefem sztabu. Cenił księcia jako rozsądnego żołnierza i dobrego przełożonego, który zostawiał mu swobodę. Z czasem podlegały im wojska wszystkich czterech państw centralnych na froncie od Bałtyku po Karpaty.

Po rewolucji lutowej Hoffmann chciał uderzyć na słabnącą armię rosyjską, ale naczelne dowództwo, zajęte zachodem, dawało mu niewiele. Spodziewał się natomiast rosyjskiej ofensywy i przygotował na nią odpowiedź. Gdy w lipcu 1917 roku ofensywa Kiereńskiego przełamała front austro-węgierski pod Brzeżanami i Stanisławowem, Niemcy uderzyli 19 lipca spod Złoczowa w skrzydło Rosjan. Pomysł tego kontruderzenia w Galicji Wschodniej przypisuje się zwykle właśnie Hoffmannowi. W ciągu dwóch tygodni Rosjanie stracili prawie całą wschodnią Galicję, a Hoffmann dostał liście dębu do orderu Pour le Mérite. 1 września 8 Armia Oskara von Hutiera sforsowała Dźwinę i zdobyła Rygę, a w październiku wojska i flota zajęły wyspy Zatoki Ryskiej. 30 października 1917 roku Hoffmann został generałem majorem.

Rozejm i Brześć

Gdy w listopadzie 1917 roku władzę w Piotrogrodzie wzięli bolszewicy, a ich nowy naczelny wódz Nikołaj Krylenko wysłał przez front parlamentariuszy, Hoffmann zameldował o tym Ludendorffowi. Na pytanie, czy z takimi ludźmi można rozmawiać, odpowiedział, że tak, bo naczelne dowództwo potrzebuje wojsk, a to najłatwiejszy sposób, by je zdobyć. W Brześciu przewodniczył delegacji wojskowej państw centralnych w rozmowach z delegacją Adolfa Ioffego. Rosyjskie żądania, takie jak ewakuacja wysp Zatoki Ryskiej, odrzucał jako warunki stawiane pokonanemu, ale zgodził się łatwo na zakaz przerzucania wojsk na zachód, bo rozkazy wysłania tam większości armii wschodniej wydano jeszcze przed rokowaniami. Rozejm podpisano 15 grudnia.

Na konferencji pokojowej Niemcy reprezentował sekretarz stanu Richard von Kühlmann, a Hoffmann występował w imieniu naczelnego dowództwa. Nie miał pełnomocnictw do pertraktacji, ale znał rosyjski, był gospodarzem i był tam, gdzie zapadały decyzje. Pod koniec grudnia oznajmił Ioffemu, że zasada pokoju bez aneksji nie dotyczy Polski, Litwy i Kurlandii, które według Niemców same oddzieliły się od Rosji. Hrabia Ottokar Czernin widział w nim połączenie fachowości i spokoju z niemałą dawką pruskiej brutalności. Gdy delegację radziecką objął Lew Trocki, 12 stycznia 1918 roku Hoffmann wygłosił ostre przemówienie: rząd oparty na przemocy nie ma prawa mówić o samostanowieniu, a niemieckie dowództwo nie odda Kurlandii, Litwy, Rygi i wysp. W Niemczech i w Rosji opowiadano potem, że walił przy tym pięścią w stół. Sam temu zaprzeczał, a Czernin zapisał, że Hoffmann długo szlifował tę „niefortunną mowę” i był z niej dumny. Wywołała jednak oburzenie lewicy i dostarczyła argumentów robotnikom, którzy pod koniec stycznia zastrajkowali w Niemczech i w Austrii. 18 stycznia Hoffmann rozłożył przed Trockim mapę z linią niemieckich żądań. Trocki pisał później, że Hoffmann był jedynym poważnym elementem rzeczywistości w tych rokowaniach.

Gdy 10 lutego Trocki ogłosił, że Rosja kończy wojnę, ale pokoju nie podpisze, Hoffmann jako jedyny z obecnych przekonywał, że to w istocie wypowiedzenie rozejmu. Tak samo widziało to naczelne dowództwo i 18 lutego wojska niemieckie ruszyły naprzód. W operacji Faustschlag wojska Ober-Ostu, jadąc głównie koleją i samochodami, zajęły w ciągu kilku dni Inflanty, Estonię i ogromne obszary na Białorusi i Ukrainie. Hoffmann nazwał ją najkomiczniejszą wojną, jaką zna. 3 marca podpisał traktat brzeski razem z posłem Fredericiem von Rosenbergiem.

Spór z Ludendorffem

W sprawach polskich Hoffmann był umiarkowany. Nie chciał przyłączania do Niemiec szerokiego pasa ziem Królestwa Polskiego, którego domagało się naczelne dowództwo, bo uważał, że prawie dwa miliony nowych polskich poddanych przyniosą Rzeszy tylko kłopoty. Na przełomie 1917 i 1918 roku Wilhelm II, który uważał go za najlepszego znawcę spraw wschodnich, zapytał go o zdanie przy obiedzie i poparł jego propozycję wąskiego pasa przygranicznego. Hindenburg i Ludendorff zagrozili dymisją, cesarz ustąpił w sprawie granicy, ale nie zgodził się odsunąć Hoffmanna, czego żądał Ludendorff. Ludendorff odpłacił mu kampanią prasową, w której Hoffmanna przedstawiano jako narzędzie Kühlmanna, a jego żonę, malarkę z rodziny bankierskiej żydowskiego pochodzenia, jako osobę o liberalnych i „żydowskich” powiązaniach. Hoffmann skomentował, że wielcy ludzie bywają czasem bardzo mali.

Jego umiarkowanie miało jednak granice. Popierał niemieckie panowanie nad krajami bałtyckimi i Ukrainą, Krym nazywał przyszłą niemiecką Riwierą, a w 1918 roku bezskutecznie namawiał do zerwania traktatu brzeskiego i obalenia bolszewików siłą. Naczelne dowództwo tworzyło tymczasem osobne zarządy dla Ukrainy i krajów bałtyckich, a rola Ober-Ostu malała. Po rozejmie Hoffmann kierował powrotem armii wschodniej do Niemiec.

Po wojnie

Wkrótce po wojnie odszedł z wojska i zamieszkał w Berlinie. Pisał książki: Der Krieg der versäumten Gelegenheiten (1923), w której rozliczał się z Falkenhaynem i Ludendorffem, oraz Tannenberg wie es wirklich war (1926), gdzie podkreślał własny udział w zwycięstwie. Razem z przemysłowcem Arnoldem Rechbergiem zabiegał o wspólną interwencję mocarstw zachodnich i Niemiec przeciw Rosji Radzieckiej. Reichswehra nie poparła tych planów. Zmarł nagle 8 lipca 1927 roku w uzdrowisku Bad Reichenhall. Pochowano go na Cmentarzu Inwalidów w Berlinie. Jego dzienniki wydano w 1929 roku.

Ocena

Wielu historyków uważa Hoffmanna za jednego z najzdolniejszych oficerów sztabu swojego pokolenia. Plan spod Tannenbergu, obrona frontu w 1916 roku i kontruderzenie w Galicji w 1917 roku pokazują człowieka, który znał przeciwnika lepiej niż prawie ktokolwiek po stronie niemieckiej i umiał to wykorzystać. Jego wspomnienia trzeba jednak czytać ostrożnie. Pisał je, by podkreślić własne zasługi i pomniejszyć Hindenburga, Ludendorffa i Falkenhayna, a niektóre jego opowieści, jak ta o bójce Samsonowa z Rennenkampfem w Mukdenie, historycy uznają za plotki.

W Brześciu Hoffmann okazał więcej rozsądku politycznego niż Ludendorff i według niemieckich biografów częściej stawał po stronie Kühlmanna niż naczelnego dowództwa. Jednocześnie to jego twarde wystąpienia i mapa z linią żądań stały się dla świata symbolem pokoju dyktowanego, który niemiecka lewica uznała za zaprzeczenie zapewnień o pokoju bez aneksji, a bolszewicy wykorzystali w propagandzie. Był przy tym gotów na rozbiór zachodniej Rosji i niemieckie panowanie na jej dawnych ziemiach, choć wolał osiągać to pośrednio, przez zależne państwa, niż przez otwarte aneksje.

Dowodził w bitwach

(02)

Na osi czasu

(22)

1914

1917

kwiecień

wrzesień

listopad

grudzień

1918

styczeń

luty

marzec