TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Koniec bitwy o Rygę

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
5 września 1917
Autor:
Natalia
Bitwa:
Bitwa o Rygę
Tagi:
Niemcy, Rosja, Erich Ludendorff

5 września 1917 roku (23 sierpnia według kalendarza juliańskiego) dobiegła końca bitwa o Rygę. Niemiecki komunikat wojenny donosił tego dnia, że na północny wschód od Dźwiny wojska wyszły nad Bałtyk, przekroczyły rzekę Gauja, zwaną przez Niemców Inflancką Aa, i rozbiły rosyjskie straże tylne na jej południowym brzegu, a zdobyta dzień wcześniej twierdza Dyjament u ujścia Dźwiny oddała im nieuszkodzone ciężkie działa nadbrzeżne, aż do kalibru 305 milimetrów. Dwa dni po zajęciu Rygi główny cel niemieckiej operacji, okrążenie rosyjskiej 12 Armii, okazał się jednak nieosiągalny.

Niemcy byli tego bliscy. W nocy z 3 na 4 września przejęli rosyjski radiogram ze szczegółami odwrotu, a 4 września rano niemiecka 20 Dywizja z grupy generała Alberta von Berrera przecięła drogę i kolej z Rygi do Kiesi (Wenden) koło stacji Hinzenberg, około 35 kilometrów na północny wschód od miasta. Większość rosyjskich wojsk przeszła już jednak tę drogę. Ich odwrót osłaniały spieszona kawaleria, oddział partyzancki kapitana I. M. Stawskiego i pułk uderzeniowy podpułkownika P. W. Glasenappa, a nad rzeczkami Mała i Wielka Jugła wcześniej strzelcy łotewscy i kilka rosyjskich pułków. Niemcy ścigali Rosjan bez wielkiej energii. Tylko niemieckie lotnictwo bombardowało zatłoczoną szosę do Kiesi, kolumny wojska i uciekinierów oraz statki wypływające z Dyjamentu.

Odwrót był chaotyczny. Według radzieckiego historyka Aleksandra Kawtaradze korpusom wyznaczono złe drogi, kolumny się pomieszały, a wojskami kierowali w praktyce dowódcy dywizji. Żołnierze porzucali działa i tabory, w wielu miejscach podpalali wsie. Mimo to armia nie rozsypała się tak jak 11 Armia w Galicji w lipcu. Do 6 września większość jej oddziałów stanęła na przygotowanej pozycji pod Kiesią, od ujścia rzeczki Pēterupe nad Zatoką Ryską po Koknese (Kokenhusen) nad Dźwiną. Dowódca armii, generał Dmitrij Parski, rozkazał utrzymać ją za wszelką cenę jako jedną z ostatnich zapór na drodze do Pskowa i Piotrogrodu, a dowództwo skierowało tam z Finlandii i Frontu Zachodniego sześć dywizji piechoty i trzy dywizje kawalerii. W dyrektywie z 8 września Parski przyznał, że w kierowaniu wojskami w czasie bitwy popełniono „poważne błędy”.

Niemcy i tak nie zamierzali iść dalej. Erich Ludendorff od początku traktował uderzenie na Rygę jako ograniczoną operację. „Wkrótce zatrzymaliśmy 8 Armię” – pisał w pamiętnikach – i kazano jej umocnić się na najkrótszej linii między Dźwiną a Zatoką Ryską, a dwie dywizje od razu odjechały na front zachodni, by zluzować inne, przeznaczone do uderzenia we Włoszech. Następne dni przyniosły tylko potyczki niemieckiej kawalerii z rosyjskimi strażami tylnymi. Szef sztabu Ober-Ostu, pułkownik Max Hoffmann, przyznawał, że liczba jeńców i zdobyczy była mniejsza, niż się spodziewano.

Bilans pozostaje sporny. Według niemieckiej historii oficjalnej 8 Armia straciła około 4200 ludzi, wzięła prawie 9 tysięcy jeńców i ponad 260 dział. Niemieckie komunikaty podawały 6 września ponad 7500 jeńców i 180 dział, a dwa dni później już 316 dział. Rosyjska Stawka szacowała straty 12 Armii na około 25 tysięcy ludzi, w tym około 15 tysięcy jeńców i zaginionych. Mimo niepełnego sukcesu sposób, w jaki Hutier i jego szef artylerii Georg Bruchmüller przełamali front – krótkim, starannie zaplanowanym ostrzałem z masowym użyciem gazu, za którym piechota szła natychmiast do natarcia – zwrócił uwagę niemieckiego dowództwa. Kilka tygodni później zastosowano go we Włoszech, a Hutier dostał za Rygę order Pour le Mérite.