TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Egzekucja Reichpietscha i Köbisa

Kategoria:
Wojsko
Data:
5 września 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Kaiserliche Marine, Niemcy, inicjatywy pokojowe

Rano 5 września 1917 roku na poligonie artyleryjskim Wahn pod Kolonią pluton egzekucyjny z oddziału pospolitego ruszenia (Landsturmu), dowodzony przez majora, rozstrzelał dwóch marynarzy niemieckiej Floty Pełnomorskiej: 22-letniego Maxa Reichpietscha z pancernika Friedrich der Große i 24-letniego palacza Albina Köbisa z pancernika Prinzregent Luitpold. Byli przywódcami ruchu, który latem 1917 roku zbierał we flocie podpisy za pokojem bez aneksji i protestował przeciw złemu traktowaniu i wyżywieniu załóg. Sąd wojenny skazał na śmierć pięciu marynarzy, ale wyroki wykonano tylko na tych dwóch. Egzekucja zamykała śledztwo, które zaczęło się po proteście załogi Prinzregent Luitpold na początku sierpnia.

Wyrok

Reichpietscha, Köbisa i trzech innych członków grupy, która koordynowała ruch na okrętach, sądził sąd polowy IV Eskadry w Wilhelmshaven. Śledztwo prowadził sędzia marynarki dr Dobring, który od początku przedstawiał sprawę jako spisek kierowany przez Niezależną Socjaldemokratyczną Partię Niemiec (USPD). Według późniejszych badań wielogodzinnymi przesłuchaniami i groźbami skłaniał aresztowanych do podpisywania podyktowanych przez siebie zeznań, a oskarżonym odmówiono obrońców, których chcieli wskazać. W wyroku z 25 sierpnia sąd uznał, że marynarze stworzyli organizację gotową na znak przywódców wywołać strajk floty i wymusić pokój, w razie potrzeby siłą. Samo utworzenie takiej organizacji uznał już za dokonane „zdradzieckie wzniecanie buntu”. Ta interpretacja przesądziła o wyroku: za usiłowanie groziło tylko ciężkie więzienie, za czyn dokonany – kara śmierci.

Wątpliwości mieli nawet prawnicy marynarki. Obrońca Köbisa przekonywał, że organizacja werbowała po prostu członków dla USPD i zbierała listy podpisów, które delegaci partii mieli zawieźć na socjalistyczną konferencję pokojową do Sztokholmu. Starszy sędzia wojenny de Bary, który 30 sierpnia przygotował opinię prawną przed zatwierdzeniem wyroku, uznał skazanie za dokonane wzniecanie buntu za podważalne z prawnego punktu widzenia i radził zamienić karę śmierci na więzienie. Wyrok zatwierdzał jednak dowódca floty, admirał Reinhard Scheer. 2 września Scheer napisał, że uznaje zastrzeżenia, ale mimo wątpliwości przyjmuje interpretację sądu. Trzem skazanym, Willy’emu Sachsemu, Wilhelmowi Weberowi i Hansowi Beckersowi, zamienił karę śmierci na po 15 lat ciężkiego więzienia. Reichpietscha i Köbisa, uznanych za głównych prowodyrów, nie ułaskawił. Dla porównania, w osobnym procesie uczestników samego wymarszu z Prinzregent Luitpold palacz Bernhard Spanderen, skazany 23 sierpnia na śmierć jako prowodyr, dostał od Scheera cztery lata więzienia, bo nie udowodniono mu związków z USPD.

Pod Kolonią

Po zatwierdzeniu wyroków obu skazanych przewieziono z Wilhelmshaven do Kolonii, z dala od floty. Egzekucji dokonano trzy dni po decyzji Scheera, na terenie poligonu artylerii pieszej w Wahn, gdzie obu pochowano. Cenzura nie dopuściła do prasy żadnej wiadomości. Według historyka Christopha Regulskiego załogom Floty Pełnomorskiej ogłoszono wykonanie wyroków dopiero 9 września. W liście pożegnalnym do rodziców, opublikowanym później m.in. przez pisarza Ernsta Tollera, Köbis miał napisać: „Wprawdzie nie umieram chętnie tak młodo, ale umieram z przekleństwem na niemieckie państwo militarne”.

Na dwóch wyrokach śmierci się nie skończyło. Wielu innych marynarzy skazano na długie lata więzienia albo karnie wysłano na front we Flandrii, a ruch na okrętach do początku września rozbito przy pomocy donosicieli. Przyczyny niezadowolenia, czyli przepaść między mesą oficerską a pokładem, głód i bezczynność wielkich okrętów, pozostały.

Echo

9 października sprawa trafiła do Reichstagu. Sekretarz stanu w Urzędzie Marynarki Rzeszy, admirał Eduard von Capelle, i kanclerz Georg Michaelis oskarżyli posłów USPD, wśród nich Wilhelma Dittmanna i Georga Ledeboura, o współudział w spisku we flocie. Opierali się na zeznaniach, których wiarygodność kwestionowano już wtedy w samej administracji, a późniejsze śledztwo Sądu Rzeszy nie znalazło dowodów przeciw posłom. Socjaldemokraci poparli wniosek USPD o wotum nieufności i kompromitacja przyczyniła się do upadku Michaelisa pod koniec października.

Dla niemieckiej lewicy Reichpietsch i Köbis stali się męczennikami. Dittmann, który w latach dwudziestych przejrzał tajne akta dla komisji śledczej Reichstagu, nazwał ich proces „mordem sądowym marynarki”. Ich skazani towarzysze wyszli z więzienia dopiero w czasie rewolucji listopadowej 1918 roku, gdy nowy rząd ogłosił 12 listopada amnestię dla przestępstw politycznych. Pisarz Theodor Plievier, sam marynarz wojenny, zadedykował im w 1930 roku powieść „Des Kaisers Kulis” („Kulisi cesarza”). W 1947 roku berliński Tirpitzufer, nabrzeże przed dawnym gmachem Urzędu Marynarki Rzeszy, przemianowano na Reichpietschufer. W NRD ich imiona nosiły ulice, statki i szkoły. Groby obu marynarzy znajdują się do dziś na terenie koszar Luftwaffe w Wahn.