TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Lenin wraca do Piotrogrodu

Kategoria:
Polityka
Data:
16 kwietnia 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Rosja, Niemcy, rewolucja lutowa, Włodzimierz Lenin

16 kwietnia 1917 roku (3 kwietnia według kalendarza juliańskiego) późnym wieczorem na Dworzec Fiński w Piotrogrodzie wjechał pociąg, którym z emigracji wrócił przywódca bolszewików Włodzimierz Lenin. Na peronie i na placu przed dworcem czekały na niego tysiące robotników, żołnierzy i marynarzy. Lenin jechał ze Szwajcarii przez Niemcy, Szwecję i Finlandię. Przez terytorium wroga przewiózł go, za zgodą niemieckiego rządu i naczelnego dowództwa, specjalny wagon, nazwany potem „zaplombowanym”. Niemcy liczyli, że jeden z najbardziej nieprzejednanych przeciwników wojny osłabi Rosję od środka.

Emigrant w Szwajcarii

Lenin mieszkał w neutralnej Szwajcarii od 1914 roku, ostatnio w Zurychu. Przywódca skrajnej lewicy socjalistycznej, uczestnik konferencji w Zimmerwaldzie, od początku wojny głosił, że socjaliści powinni dążyć do klęski własnych rządów i przekształcenia wojny w wojnę domową. O rewolucji lutowej dowiedział się z gazet w połowie marca i od razu chciał wracać. Droga przez Francję i Wielką Brytanię była dla niego zamknięta: sprzymierzeni nie zamierzali przepuszczać do Rosji zwolenników natychmiastowego pokoju. Na początku kwietnia Brytyjczycy zatrzymali w kanadyjskim Halifaksie płynącego z Nowego Jorku Lwa Trockiego. Pozostawała droga przez Niemcy.

Pomysł podsunął mienszewik Julij Martow. 19 marca komitet emigrantów rosyjskich w Szwajcarii postanowił poprosić Niemców o zgodę na przejazd w zamian za uwolnienie przez Rosję takiej samej liczby internowanych Niemców i Austriaków. Większość emigrantów wolała jednak czekać na zgodę Rządu Tymczasowego, bo podróż przez kraj wroga groziła oskarżeniem o zdradę. Lenin czekać nie chciał. Rokowania z niemieckim posłem w Bernie Gisbertem von Rombergiem prowadził w jego imieniu szwajcarski socjalista Fritz Platten. 4 kwietnia przekazał posłowi warunki Lenina: wagon miał mieć prawa eksterytorialności, nikt nie mógł do niego wchodzić bez zgody Plattena, w Niemczech nie miało być kontroli paszportów, a o składzie grupy mieli decydować sami podróżni, bez względu na ich poglądy na wojnę.

Rachuby Berlina

Niemcy przyjęli te warunki bez targów. Już 23 marca sekretarz stanu Arthur Zimmermann przekazał do naczelnego dowództwa wiadomość, że wybitni rosyjscy rewolucjoniści chcą wracać przez Niemcy, i dodał: „Ponieważ jesteśmy zainteresowani, by w Rosji wziął górę wpływ skrzydła radykalnego, ewentualne zezwolenie na przejazd wydaje mi się wskazane”. Dowództwo Paula von Hindenburga i Ericha Ludendorffa nie zgłosiło zastrzeżeń, żądało tylko przejazdu zbiorowego pod pewną eskortą. 2 kwietnia poseł w Kopenhadze Ulrich von Brockdorff-Rantzau w tajnym memoriale zalecał wywołać w Rosji „możliwie największy chaos” i pod ręką wspierać skrajne stronnictwa przeciw umiarkowanym. Blisko współpracował z nim Aleksandr Parvus, dawny rewolucjonista z 1905 roku, od początku wojny współpracujący z niemieckim rządem. 7 kwietnia niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych w porozumieniu z dowództwem zgodziło się na warunki Lenina. Cesarz Wilhelm II dowiedział się o sprawie, gdy podróż już trwała.

Wagon „zaplombowany”

9 kwietnia, w poniedziałek wielkanocny, grupa wyjechała z Zurychu. Liczyła 32 osoby, z dziećmi. Według kroniki rewolucji wydanej w Moskwie w 1923 roku było wśród nich 19 bolszewików, 6 członków żydowskiego Bundu i 3 zwolenników internacjonalistycznej gazety „Nasze Słowo”. Z Leninem jechali jego żona Nadieżda Krupska, Inessa Armand, Grigorij Zinowjew z rodziną, Grigorij Sokolnikow i Karol Radek. W Gottmadingen, tuż za granicą, czekał na nich wagon osobowy z eskortą dwóch niemieckich oficerów. „Plomba” polegała na tym, że trzy z czterech drzwi wagonu zamknięto, a na korytarzu kredą oddzielono część rosyjską od niemieckiej. Granicę mógł przekraczać tylko Platten. Lenin i jego towarzysze unikali rozmów z Niemcami, odmówili też spotkania z niemieckim działaczem związkowym, który dosiadł się w Stuttgarcie.

Przez Frankfurt i Berlin, gdzie wagon stał około 20 godzin na bocznicy, grupa dojechała 12 kwietnia do Sassnitz na Rugii i promem przepłynęła do Trelleborga. Rano 13 kwietnia była w Sztokholmie, gdzie na dworcu powitali ją burmistrz miasta i szwedzcy socjaliści. Lenin kupił sobie tam nowe ubranie. Parvus chciał się z nim spotkać, by rozmawiać o pokoju niemiecko-rosyjskim, ale Lenin odmówił. W Sztokholmie został Radek, który jako poddany Austro-Węgier nie mógł wjechać do Rosji. Razem z mieszkającym tam Jakubem Haneckim prowadził odtąd zagraniczne przedstawicielstwo bolszewików. Przez północną Szwecję podróżni dotarli 15 kwietnia do Haparandy i saniami przeprawili się przez zamarzniętą rzekę do fińskiego Tornio, na teren państwa rosyjskiego. Tam rosyjska kontrola graniczna nie wpuściła Plattena.

Dworzec Fiński

W ostatniej stacji granicznej, Biełoostrowie, pociąg wypełnili robotnicy, którzy przyszli powitać Lenina. Wsiedli też bolszewicy z Piotrogrodu, wśród nich Lew Kamieniew, redaktor „Prawdy”. Według wspomnień uczestników Lenin zaraz po przywitaniu skarcił go za to, co gazeta pisała o poparciu dla Rządu Tymczasowego i o obronie kraju. Pociąg przyjechał do Piotrogrodu z opóźnieniem, około 23. Przed dworcem marynarze z Kronsztadu wystawili kompanię honorową. W dawnej carskiej poczekalni na Lenina czekał przewodniczący Rady Piotrogrodzkiej, mienszewik Nikoloz Czcheidze. W imieniu Rady wyraził nadzieję, że Lenin dołączy do szeregów rewolucyjnej demokracji, bo pierwszym zadaniem jest teraz obrona wolnej Rosji przed wrogami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Lenin odwrócił się od niego i przemówił do tłumu. Pozdrawiał „awangardę światowej armii proletariackiej” i zakończył okrzykiem: „Niech żyje światowa rewolucja socjalistyczna!”.

Przed dworcem wszedł na samochód pancerny i w świetle reflektorów jeszcze raz przemówił do zgromadzonych. Potem samochód przejechał przez miasto do pałacu baleriny Matyldy Krzesińskiej, zajętego przez bolszewików na siedzibę ich komitetu. Lenin przemawiał tam z balkonu, a potem do późnej nocy mówił do zebranych działaczy partii.

Tezy kwietniowe

Następnego dnia, 17 kwietnia, Lenin przedstawił bolszewikom w Pałacu Taurydzkim swój program, ogłoszony kilka dni później w „Prawdzie” i znany jako tezy kwietniowe. Żadnego poparcia dla Rządu Tymczasowego, żadnych ustępstw na rzecz „rewolucyjnego defensywizmu”, cała władza w ręce rad, wyjaśnianie masom, że bez obalenia kapitału nie da się zakończyć wojny prawdziwie demokratycznym pokojem. Większość socjalistów, także wielu bolszewików, uznała to za szaleństwo. Weteran rosyjskiego marksizmu Gieorgij Plechanow nazwał tezy majaczeniem. Rząd nie zrobił nic, by Lenina powstrzymać. Według części historyków ministrowie liczyli, że sama podróż przez Niemcy skompromituje go w oczach opinii publicznej.

Znaczenie

W Berlinie podróż uznano za udaną. 21 kwietnia naczelne dowództwo przekazało ministerstwu spraw zagranicznych meldunek: „Wjazd Lenina do Rosji powiódł się. Pracuje całkowicie zgodnie z życzeniem”. Generał Max Hoffmann, szef sztabu niemieckiego frontu wschodniego, tłumaczył po wojnie, że skoro Niemcy strzelali w okopy wroga granatami i puszczali na nie gazy, mieli też prawo używać przeciw niemu propagandy. Lenin nie był jednak niczyim narzędziem. Do podróży doszło, bo interesy obu stron na chwilę się zbiegły: Niemcy chcieli osłabić Rosję i zawrzeć na wschodzie odrębny pokój, a Lenin chciał rewolucji, która nie zatrzyma się na obaleniu cara. Niemieckie akta opublikowane po II wojnie światowej pokazują, że w następnych miesiącach Berlin wspierał bolszewików także pieniędzmi. W kwietniu 1917 roku Lenin stał na czele niewielkiej partii, która w Radzie Piotrogrodzkiej była w mniejszości. Niespełna siedem miesięcy później przejął z nią władzę w Rosji.