TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Bolszewicy proponują rozejm

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Front wschodni
Data:
21 listopada 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Rosja, rewolucja październikowa, Włodzimierz Lenin, inicjatywy pokojowe

W nocy z 20 na 21 listopada 1917 roku (z 7 na 8 listopada według kalendarza juliańskiego) Rada Komisarzy Ludowych wysłała radiotelegram do Stawki w Mohylewie. Nakazała w nim pełniącemu obowiązki naczelnego wodza generałowi Nikołajowi Duchoninowi, by zwrócił się do dowództwa armii nieprzyjacielskich z propozycją wstrzymania wszelkich działań wojennych w celu rozpoczęcia rokowań pokojowych. Tego samego dnia ambasady sojusznicze w Piotrogrodzie otrzymały notę komisarza spraw zagranicznych Lwa Trockiego z formalną propozycją natychmiastowego rozejmu na wszystkich frontach. Brytyjska chronologia wojny notuje pod tą datą, że rząd bolszewicki rozpoczął pertraktacje rozejmowe z państwami centralnymi. W rzeczywistości 21 listopada nikt jeszcze z nieprzyjacielem nie rozmawiał, za to w ciągu następnej doby nowa władza starła się o tę sprawę z własnym naczelnym dowództwem.

Rozkaz dla Stawki

Bolszewicy wzięli władzę pod hasłem natychmiastowego pokoju, a dekret o pokoju, uchwalony przez Zjazd Rad 8 listopada, proponował wszystkim walczącym rozejm, według jego tekstu najlepiej co najmniej trzymiesięczny. Przez pierwsze dwa tygodnie rząd walczył jednak o przetrwanie: odpierał Kiereńskiego pod Pułkowem i zdobywał Moskwę. Dopiero gdy, jak głosił radiotelegram, władza Rady „umocniła się we wszystkich najważniejszych punktach kraju”, można było przejść od deklaracji do czynów.

Telegram do Stawki podpisali Włodzimierz Lenin jako przewodniczący Rady, Trocki i Nikołaj Krylenko, jeden z członków komitetu do spraw wojskowych i morskich. Rada zapowiadała, że gdy tylko jej władza się utrwali, złoży formalną propozycję rozejmu wszystkim narodom w wojnie, zarówno sojusznikom, jak i przeciwnikom. Naczelnemu wodzowi kazała już teraz zwrócić się do dowództwa nieprzyjacielskich armii. Miał na bieżąco meldować o przebiegu rozmów przez telegraf bezpośredni i podpisać wstępne porozumienie dopiero po zatwierdzeniu go przez Radę.

Nota Trockiego

Notę Trockiego, opatrzoną datą 7 listopada st. st. (20 listopada), dragoman ambasady amerykańskiej pokwitował 21 listopada o jedenastej wieczorem. Trocki zawiadamiał w niej, że Zjazd Rad powołał nowy rząd z Leninem na czele, i prosił, by tekst przyjętej przez zjazd propozycji pokoju „bez aneksji i kontrybucji” uznać za formalną propozycję natychmiastowego rozejmu na wszystkich frontach i niezwłocznego rozpoczęcia rokowań. Podkreślał, że rząd zwraca się z nią jednocześnie do wszystkich walczących narodów i ich rządów. Notę dostały ambasady brytyjska, amerykańska, francuska i włoska oraz poselstwa belgijskie i serbskie. Wkrótce podobne pismo trafiło do przedstawicieli państw neutralnych z prośbą o przekazanie propozycji nieprzyjacielskim rządom.

Sojusznicy nie zamierzali odpowiadać. 22 listopada przedstawiciele państw ententy w Piotrogrodzie jednomyślnie uzgodnili, że nie podejmą noty, a każdy z nich poprosi swój rząd, by nie kazał mu na nią odpowiadać, bo „rzekomy rząd” został ustanowiony siłą i nie jest uznawany przez naród rosyjski. Rosję wiązało przy tym zobowiązanie z września 1914 roku, że nie zawrze odrębnego pokoju ani rozejmu.

Odmowa Duchonina

Duchonin, który kierował Stawką od ucieczki Kiereńskiego, otrzymał telegram rano 21 listopada i zwlekał z odpowiedzią. W nocy z 21 na 22 listopada Lenin, Józef Stalin i Krylenko wywołali go do aparatu i zażądali natychmiastowego podjęcia rokowań. Generał odmówił. Odpowiedział, że takie rozmowy może prowadzić tylko rząd centralny, wspierany przez armię i kraj, a nie dowódca wojsk. Usłyszał, że zostaje odwołany, ale ma pełnić obowiązki do przybycia następcy. Nowym naczelnym wodzem rząd mianował Krylenkę, chorążego rezerwy i działacza bolszewickiego.

22 listopada Lenin ogłosił przez radio odezwę do żołnierzy, w której opisał odmowę Duchonina. „Sprawa pokoju jest w waszych rękach” – pisał. Wzywał, by pułki na pozycjach od razu wybierały pełnomocników do formalnego podjęcia rokowań o rozejm z nieprzyjacielem, a kontrrewolucyjnych generałów brały pod straż. Następnego dnia szefowie misji wojskowych Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Japonii, Rumunii i Serbii przy Stawce wręczyli Duchoninowi wspólny protest przeciw złamaniu umowy z 1914 roku i ostrzegli przed „najcięższymi konsekwencjami”. Amerykański przedstawiciel, podpułkownik Monroe Kerth, go nie podpisał, bo Stany Zjednoczone nie były stroną tej umowy. Duchonin rozesłał tekst do dowódców frontów, a Trocki oskarżył sojuszników o mieszanie się w wewnętrzne sprawy Rosji i podżeganie do wojny domowej.

Niemcy, którzy od dwóch tygodni łapali w eterze bolszewickie komunikaty, długo nie wiedzieli, co o nich myśleć. „Nie możemy uzyskać jasnego obrazu tego, co się dzieje” – zapisał 21 listopada w dzienniku szef sztabu niemieckiego dowództwa na wschodzie generał Max Hoffmann. Kilka dni później Krylenko sam wysłał parlamentariuszy przez linię frontu. Duchonin nie zdołał już odegrać żadnej roli: 3 grudnia, po zajęciu Stawki przez oddziały Krylenki, zlinczowali go na dworcu w Mohylewie żołnierze i marynarze.