TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Emden ostrzeliwuje Madras

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
22 września 1914
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Kaiserliche Marine, Indie Brytyjskie, Karl von Müller

Późnym wieczorem 22 września 1914 roku niemiecki krążownik lekki Emden podszedł pod Madras, jedno z największych miast Indii Brytyjskich, i ostrzelał port. Pociski podpaliły zbiorniki paliwa, a łuna pożaru była widoczna z daleka. Nalot trwał zaledwie kilkanaście minut, ale jego skutki psychologiczne były ogromne.

Śmiały plan

Od kilku tygodni Emden, dowodzony przez fregattenkapitäna Karla von Müllera, działał samotnie na Oceanie Indyjskim. Od pierwszej zdobyczy, zatrzymanej 10 września, zatopił lub zajął w Zatoce Bengalskiej kilka brytyjskich statków i sparaliżował tamtejszą żeglugę. Müller postanowił teraz uderzyć na sam brzeg. Jak wyjaśniał później, chciał w ten sposób zwrócić uwagę ludności Indii, zakłócić brytyjski handel i podważyć prestiż Brytyjczyków.

Celem stały się wielkie zbiorniki paliwa firmy Burmah Oil Company, stojące nad morzem w pobliżu portu. Madras nie spodziewał się ataku. Miasto było oświetlone, a na wejściu do portu paliły się światła nawigacyjne.

Kilkanaście minut ognia

Około 21.30 Emden zbliżył się do brzegu na odległość około 3 kilometrów. Niemcy włączyli reflektory, odnaleźli zbiorniki i otworzyli ogień. Według różnych relacji krążownik wystrzelił około 130 pocisków. Trafione zostały co najmniej dwa zbiorniki, a według niektórych źródeł nawet pięć. Spłonęło około 346 tysięcy galonów paliwa, czyli ponad półtora miliona litrów. Pociski uszkodziły też stojący w porcie parowiec Chupra i trafiły w kilka budynków w mieście. Według najczęściej podawanych danych zginęło pięć osób, a 26 zostało rannych, choć liczby te różnią się w poszczególnych źródłach.

Baterie nadbrzeżne odpowiedziały ogniem dopiero po kilku minutach i nie trafiły. Emden zgasił światła i odpłynął na północ, by zmylić obserwatorów, a potem skręcił na południe, w stronę Cejlonu.

Emden w języku tamilskim

W mieście wybuchła panika. W kolejnych dniach tysiące mieszkańców opuściły Madras w obawie przed kolejnym ostrzałem, a pociągi wyjeżdżające w głąb lądu były przepełnione. Atak nadwątlił wiarę w potęgę brytyjskiej floty, która jak dotąd wydawała się gwarancją bezpieczeństwa Indii. Brytyjczycy i ich sojusznicy wzmogli poszukiwania rajdera, ale Emden przez kolejne tygodnie wymykał się pościgowi.

Ostrzał na długo zapisał się w pamięci mieszkańców południowych Indii. Słowo „emden” weszło do języka tamilskiego i malajalam. Według słowników i relacji używa się go w odniesieniu do kogoś zuchwałego, sprytnego lub groźnego, kto potrafi zrobić coś niespodziewanego. Na murze budynku Sądu Najwyższego w dzisiejszym Ćennaju znajduje się tablica upamiętniająca miejsce, w które trafił jeden z pocisków.