Pierwsza łączność radiowa samolotu z artylerią
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 22 września 1914
- Autor:
- Łukasz Skowroń
Brytyjska chronologia wojny podaje 22 września 1914 roku jako datę pierwszego użycia radiotelegrafu do łączności między samolotem a artylerią. Dokonali tego lotnicy Royal Flying Corps, lotnictwa armii brytyjskiej, w czasie walk nad rzeką Aisne.
Od pierwszych tygodni wojny brytyjscy lotnicy prowadzili rozpoznanie i, jak w czasie odwrotu spod Mons, dostarczali dowództwu cennych informacji o ruchach nieprzyjaciela. Meldunki trzeba było jednak dostarczać po wylądowaniu albo zrzucać na ziemię w woreczkach. Nad Aisne, gdzie front zastygł w okopach, a artyleria obu stron ostrzeliwała niewidoczne cele za wzgórzami, potrzebna była szybka łączność z powietrza.
Pionierami byli porucznicy Donald Lewis i Baron James (Baron było jego imieniem, nie tytułem) z niewielkiego pododdziału radiowego RFC. Ich samoloty wyposażono w nadajniki iskrowe, które nadawały alfabetem Morse’a, bez możliwości odbioru. Lotnik krążył nad celem, obserwował wybuchy pocisków i przekazywał baterii poprawki. Zachowany zapis jednego z takich lotów zaczyna się od słów „Bardzo nieznacznie za krótko. Ognia! Ognia!”, a kończy po około 40 minutach meldunkiem „Wracam do domu”.
Daty tych pierwszych prób różnią się w źródłach. Wymienia się zarówno połowę września, gdy przeprowadzono udane doświadczenia z jedną z baterii, jak i 22 czy 24 września jako dzień pierwszego kierowania ogniem w walce. Pewne jest, że pod koniec września radiowa obserwacja artyleryjska z samolotów stała się nad Aisne stałą praktyką, a zapotrzebowanie na samoloty z radiostacjami szybko przerosło możliwości RFC. Z tych prób wyrosła jedna z najważniejszych ról lotnictwa w I wojnie światowej. Obaj pionierzy nie przeżyli wojny. James zginął w 1915 roku, a Lewis w 1916 roku.