Niemcy zajmują Tyflis
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 12 czerwca 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Niemcy, Gruzja, Kaukaz, Imperium Osmańskie
W czerwcu 1918 roku do Tyflisu, stolicy niepodległej od dwóch tygodni Gruzji, wkroczyły regularne wojska niemieckie. Brytyjska chronologia wojny notuje pod 12 czerwca zajęcie miasta przez Niemców, ale słowo „zajęcie” jest mylące, a data niezupełnie ścisła. Dwa bataliony, bawarski Rezerwowy Batalion Strzelców nr 1 i pruski 10 Batalion Szturmowy, które 8 czerwca wylądowały w Poti, przewieziono koleją do Tyflisu w ciągu następnych dwóch dni. Według większości opracowań 10 czerwca przeszły główną ulicą miasta, prospektem Gołowińskim (dziś aleja Rustawelego), we wspólnej niemiecko-gruzińskiej defiladzie. 12 czerwca nie było już ich w Tyflisie. W nocy z 11 na 12 czerwca wyruszyły na południe, na granicę z Turkami.
Niemcy nie przyszli jako okupanci, lecz na zaproszenie rządu gruzińskiego. Ich przybycie zapowiedział generał Otto von Lossow w piśmie z 28 maja, dołączonym do porozumienia podpisanego tego dnia w Poti, w którym Rzesza wzięła Gruzję pod opiekę. Tyfliska gazeta „Borba” pisała 13 czerwca, że niemieckie wojska przybyły na zaproszenie rządu, by w pełnym porozumieniu z nim i na jego polecenie bronić granic republiki. W praktyce Gruzja stała się niemieckim protektoratem. W Tyflisie działał już niemiecki konsul, hrabia Friedrich-Werner von der Schulenburg, a na stacjach kolei pilnowały porządku straże złożone z dawnych niemieckich jeńców wojennych. Na dworcach powiewały obok siebie flagi niemieckie i gruzińskie.
Pośpiech nie był przypadkowy. Turcy, którzy 4 czerwca w Batumi odebrali Gruzji okręgi Achalciche i Achalkalaki, nie zrezygnowali z marszu na Tyflis i kolei do Baku. Według brytyjskich historyków wojen kaukaskich W.E.D. Allena i Pawła Muratowa 10 czerwca, gdy w stolicy trwała defilada, czołowe oddziały tureckiej 9 Dywizji Kaukaskiej starły się pod Woroncowką, przy drodze z Aleksandropola do Tyflisu, z oddziałkiem niemiecko-gruzińskim, w którym walczyły dwie kompanie niemieckie. Turcy odrzucili go i wzięli wielu jeńców. Następnego dnia niemieckie Naczelne Dowództwo zagroziło w depeszy do Konstantynopola wycofaniem z Turcji wszystkich niemieckich wojsk i urzędników, jeśli Turcy nie wstrzymają marszu i nie zwolnią jeńców.
Bataliony, które wyruszyły z Tyflisu w nocy na 12 czerwca, przez około dwa tygodnie walczyły razem ze słabymi siłami gruzińskimi z oddziałami muzułmańskimi, wspieranymi przez tureckich oficerów i żołnierzy, które wdarły się do południowej Gruzji. Według niemieckiego historyka Winfrieda Baumgarta wyparły je za granicę, nie dochodząc do otwartej bitwy z tureckim sojusznikiem. „Naszą przyjaźń z Gruzinami przypieczętowała niemiecka krew” – pisał później Friedrich Kress von Kressenstein, który objął dowództwo nad niemieckimi wojskami na Kaukazie po przybyciu do Gruzji 23 czerwca. Pod naciskiem Berlina Enver Pasza zrezygnował z marszu na Tyflis i odwołał Wehiba Paszę, a ambicje tureckie skierował ku Baku i północnej Persji. Niemieckie wojska pozostały w Gruzji do końca wojny, a ostatni transport z żołnierzami odpłynął z Poti w grudniu 1918 roku.