TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Koniec bitwy nad Matz

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
14 czerwca 1918
Autor:
Natalia
Bitwa:
Bitwa nad Matz
Tagi:
Francja, Niemcy, czołgi, Ferdinand Foch

Brytyjska komisja do spraw nazewnictwa bitew kończy bitwę nad Matz 14 czerwca 1918 roku. Rozstrzygnęła się ona jednak wcześniej. Pierwszego dnia, 9 czerwca, niemiecka 18 Armia generała Oskara von Hutiera przeszła w centrum około 10 kilometrów, a 10 czerwca wyszła nad Oise pod Ribécourt, około 10 kilometrów od Compiègne. Na zachodnim skrzydle wyłomu Francuzi zebrali jednak pięć świeżych dywizji i około 140 czołgów i oddali je pod rozkazy generała Charles’a Mangina, który akurat czekał na nowy przydział. Mangin obiecał uderzyć już następnego ranka, choć część jego artylerii miała dotrzeć dopiero w nocy, a Ferdinand Foch poparł ten pośpiech.

11 czerwca przed południem, po krótkim i, jak przyznają francuskie źródła, stosunkowo słabym przygotowaniu artyleryjskim, cztery francuskie dywizje ruszyły na wschód od okolic Méry i Courcelles. Szły kryte poranną mgłą, z samolotami nad głowami i czołgami Schneider i Saint-Chamond za plecami. Natarcie zaskoczyło Niemców: Francuzi odbili Méry i Belloy, oczyścili dolinę rzeki Aronde i wzięli ponad tysiąc jeńców i kilka dział. Po południu stanęli pod ogniem niemieckiej artylerii, której nie zdołano stłumić. 12 czerwca kontratak wznowiono o świcie, ale powiódł się tylko częściowo. Tego samego dnia niemiecka 7 Armia uderzyła na południe od Aisne w stronę Compiègne, by pomóc Hutierowi, ale jej natarcie o kryptonimie „Hammerschlag” rozbił ogień francuskiej artylerii.

Wieczorem 12 czerwca, według niemieckiej monografii bitwy, naczelne dowództwo kazało przerwać oba natarcia. Erich Ludendorff pisał później, że 18 Armia dostała rozkaz już 11 czerwca, by uniknąć strat wobec gromadzących się francuskich odwodów. Po francuskiej stronie Foch i Philippe Pétain uzgodnili 12 czerwca, że Mangin nie będzie dalej forsował natarcia, bo dywizje trzeba oszczędzać na wypadek uderzenia nad Sommą. 13 czerwca Francuzi przeprowadzili już tylko lokalne ataki, by poprawić linię, a pojedyncze niemieckie ataki i ostrzał trwały do 14–15 czerwca. Foch uznał, że niemiecka ofensywa stanęła 13 czerwca, a Amerykanie liczą operację Montdidier–Noyon do tego dnia.

Bilans był dla Niemców rozczarowujący. Zdobyli pas ziemi głęboki na około 10–14 kilometrów, ale nie połączyli występów nad Sommą i Marną i nie zagrozili poważnie Compiègne. Obie strony straciły według często podawanych szacunków po około 25–35 tysięcy ludzi, przy czym Francuzi stracili wielu jeńców pierwszego dnia, a z około 140 czołgów Mangina prawie połowa została unieruchomiona albo zniszczona. Francuska obrona, tym razem rozstawiona przynajmniej częściowo w głąb, nie pękła jak nad Aisne, a szybki kontratak z czołgami zapowiadał sposób walki, który miał przynieść sukces latem. Francuska historia oficjalna zauważa jednak, że po trzech tygodniach walk armia francuska była prawie u kresu odwodów, a Niemcy wciąż mieli w ręku znaczne siły. Następnego dnia, 15 czerwca, ruszyła ostatnia ofensywa armii austro-węgierskiej we Włoszech, a Ludendorff zaczął przygotowywać kolejne uderzenie, tym razem po obu stronach Reims.