Norwegia zmienia przepisy o okrętach podwodnych
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 1 lutego 1917
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Norwegia, Niemcy, okręty podwodne, neutralność
1 lutego 1917 roku, w dniu, w którym Niemcy rozpoczęli nieograniczoną wojnę podwodną, norweskie gazety omawiały nowe przepisy o obcych okrętach podwodnych. Królewska rezolucja z 30 stycznia zmieniała rozporządzenie z 13 października 1916 roku i miała obowiązywać od 6 lutego. Brytyjska chronologia wojny notuje pod 1 lutego, że Norwegia zakazała wszystkim obcym okrętom podwodnym korzystania ze swoich wód terytorialnych. Tekst rezolucji, wydrukowany 30 stycznia między innymi przez dziennik „Dagbladet”, mówi jednak co innego. Zakaz nadal dotyczył okrętów wojennych państw walczących. Okręty wojenne państw neutralnych mogły wpływać na norweskie wody, tak jak dotąd, tylko za dnia, przy dobrej widoczności, na powierzchni i z podniesioną banderą.
Nowe przepisy w dwóch punktach łagodziły dawne. Okręt podwodny państwa walczącego, który wpłynąłby na norweskie wody, nadal narażał się na atak bez ostrzeżenia. Wyjątek przewidziany w październiku zapisano jednak tak niezręcznie, że nie było jasne, czy okręt może szukać schronienia przed sztormem i z powodu awarii, czy tylko wtedy, gdy ratuje ludzkie życie. Teraz wyraźnie napisano, że może to zrobić z każdego z tych trzech powodów. Okręt musiał wtedy płynąć na powierzchni, pod banderą i z międzynarodowym sygnałem wyjaśniającym, dlaczego się pojawił, i odpłynąć, gdy tylko ten powód ustał. Po drugie, przepisy przestały obejmować podwodne statki handlowe, takie jak niemiecki Deutschland, który latem 1916 roku przepłynął do Ameryki. Marynarka dostała jednocześnie instrukcję, by każdy okręt podwodny traktować jak wojenny, jeśli nie będzie pewności, że służy celom handlowym.
Zmiana była ceną ugody z Niemcami. Na jesieni Berlin uznał październikowe rozporządzenie za skierowane wyłącznie przeciw sobie i podyktowane przez Anglię, a niemiecki poseł w Kristianii Michahelles zażądał jego wycofania. Według norweskiego historyka Wilhelma Keilhaua, który badał akta norweskiego MSZ, Niemcom chodziło jednak przede wszystkim o handel, zwłaszcza o norweskie ryby, które na mocy porozumienia z sierpnia 1916 roku trafiały głównie do Brytyjczyków. Minister spraw zagranicznych Nils Claus Ihlen grał na zwłokę. 2 grudnia rząd w tajnej instrukcji dla marynarki przyjął taką interpretację wyjątków, na jakiej zależało Niemcom, a 23 stycznia 1917 roku zawarł z Niemcami tymczasowe porozumienie handlowe. Norwegia zobowiązała się w nim, że do 1 marca nie zakaże wywozu niklu, molibdenu, karbidu, żelazokrzemu, saletry wapniowej i konserw rybnych. Rezolucja z 30 stycznia ujawniała publicznie to, co uzgodniono w grudniu. Niemcy zgodzili się na jej treść wcześniej, a 9 lutego Michahelles oświadczył, że jego rząd uważa sprawę za zamkniętą. Keilhau zauważył, że po groźbach z października Berlinowi wystarczyła w końcu zmiana, która sprowadzała się głównie do wstawienia jednego słowa „albo” w niezręcznie zbudowane zdanie.
Rząd premiera Gunnara Knudsena miał w tych tygodniach poważniejsze zmartwienia. Od początku stycznia Wielka Brytania wstrzymywała wywóz węgla do Norwegii, by zmusić ją do przerwania sprzedaży pirytu do Niemiec. Gdy 31 stycznia Niemcy ogłosili strefy blokady, Ihlen zapytał Michahellesa, czy statki będą w nich zatapiane bez ostrzeżenia. Usłyszał, że trzeba się z tym liczyć, bo każdy statek w zamkniętym obszarze będzie uważany za wrogi. 1 lutego towarzystwo żeglugowe Bergenske zawiesiło rejsy z Bergen do Newcastle, najszybsze połączenie pasażerskie i pocztowe między Rosją a Wielką Brytanią. W następnych dniach Norwegia odmówiła pójścia za przykładem Stanów Zjednoczonych, które 3 lutego zerwały stosunki z Niemcami, i postanowiła razem ze Szwecją i Danią zaprotestować przeciw niemieckiej blokadzie.
Same przepisy miały niewielkie znaczenie wojskowe. Niemieckie okręty podwodne nie pływały po norweskich wodach na powierzchni, a zanurzone mogły je przepływać, nie zważając na norweskie dozorowce. Statki pod norweską banderą płaciły tymczasem coraz wyższą cenę. Według Keilhaua Norwegia straciła w marcu 1917 roku ponad 106 tysięcy ton statków, więcej niż Francja i Stany Zjednoczone razem wzięte, a w kwietniu ponad 102 tysiące ton. Spór o to, czy norweskie wody naprawdę są zamknięte dla niemieckich okrętów, trwał do końca wojny.