Powrót Deutschlandu do Niemiec
- Kategoria:
- Społeczeństwo
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 23 sierpnia 1916
- Autor:
- Natalia
Po południu 23 sierpnia 1916 roku niemiecki handlowy okręt podwodny Deutschland rzucił kotwicę przy latarni Hohenweg w ujściu Wezery. Od Helgolandu eskortowały go okręty i samoloty Kaiserliche Marine. Kapitan Paul König i jego dwudziestu kilku ludzi wracali z Baltimore, dokąd w lipcu jako pierwsi przewieźli przez Atlantyk ładunek okrętem podwodnym, omijając brytyjską blokadę. Wiadomość rozeszła się telegraficznie po całych Niemczech i wywołała radość, jakiej dawno nie widziano.
Ucieczka z zatoki Chesapeake
Najtrudniejszy był początek drogi. Brytyjczycy i Francuzi uważali Deutschland za okręt wojenny i nie kryli, że ich krążowniki zrobią wszystko, by go wytropić i zatopić, gdy tylko opuści amerykańskie wody terytorialne. W Baltimore mówiono, że przed wejściem do zatoki Chesapeake czeka na niego kilka okrętów alianckich. Deutschland odbił od nabrzeża 1 sierpnia o piątej po południu, żegnany przez tłumy na brzegach rzeki Patapsco i wycie syren statków w porcie. Brytyjska chronologia wojny podaje jako datę wypłynięcia 2 sierpnia, bo tego dnia okręt wciąż płynął przez zatokę, próbował zanurzenia i czekał na zmrok. Wieczorem 2 sierpnia, w pobliżu przylądka Cape Henry, zszedł pod wodę i w zanurzeniu przekroczył granicę wód terytorialnych. Według relacji Königa krążące tam brytyjskie okręty przeczesywały morze reflektorami, ale go nie dostrzegły. Około północy Deutschland wynurzył się już na otwartym morzu i pełną mocą silników ruszył na wschód.
Dalsza droga przebiegła spokojnie. Okręt płynął przeważnie na powierzchni, przez Prąd Zatokowy, a potem przez kilka dni sztormowej pogody. Zanurzał się tylko wtedy, gdy na horyzoncie pojawiał się podejrzany statek. W całym rejsie tam i z powrotem przebył około 8450 mil morskich, z czego pod wodą tylko około 190.
Ładunek
W ładowniach i w przestrzeniach między kadłubami Deutschland przywiózł towary, których niemiecki przemysł wojenny najbardziej potrzebował: około 350 ton kauczuku, około 340 ton niklu, niezbędnego do produkcji stali pancernej, oraz od 80 do ponad 90 ton cyny. Według amerykańskiej deklaracji celnej ładunek był wart nieco ponad milion dolarów, ale w odciętych od świata Niemczech jego wartość była wielokrotnie wyższa. Część opracowań szacuje ją na kilkanaście milionów dolarów, kilka razy więcej, niż kosztowała budowa okrętu.
Triumf w Bremie
25 sierpnia rano Deutschland ruszył w górę Wezery do Bremy, udekorowany girlandami róż. Mimo ulewy na wałach przeciwpowodziowych, przy fabrykach i stoczniach stały tysiące ludzi, grały orkiestry, biły dzwony i strzelały salutem armaty. W południe okręt wpłynął do portu. Na pontonie witali załogę wielki książę Oldenburga, przedstawiciele senatu Bremy, władz wojskowych i marynarki, a wśród nich hrabia Ferdinand von Zeppelin. Alfred Lohmann, twórca towarzystwa Deutsche Ozean-Reederei, do którego należał okręt, mówił o wyczynie godnym hanzeatyckich przodków. Wieczorem miasto wydało na cześć załogi bankiet w ratuszu i ogłosiło, że wybije pamiątkowy medal.
Dla niemieckiej propagandy był to dowód, że blokadę można przełamać i że Niemcy prowadzą pokojowy handel z neutralnymi, podczas gdy Brytyjczycy grożą zatopieniem nieuzbrojonego statku. W rzeczywistości kilkaset ton towarów na rejs niewiele znaczyło wobec potrzeb niemieckiej gospodarki. Do kolejnego rejsu do Ameryki szykował się już bliźniaczy okręt Bremen, który jednak zaginął jesienią bez wieści na Atlantyku. Deutschland odbył jeszcze jeden rejs, do New London, w listopadzie 1916 roku, a w 1917 roku przejęła go marynarka wojenna i przebudowała na krążownik podwodny.