Brytyjczycy zajmują Kilosę
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Afryka
- Data:
- 22 sierpnia 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
22 sierpnia 1916 roku południowoafrykańska 2 Dywizja generała Jacoba van Deventera zajęła bez walki Kilosę, stację kolei centralnej w Niemieckiej Afryce Wschodniej, położoną u wylotu górskiego wąwozu, blisko 300 kilometrów linią kolejową od Dar es Salaam. Według brytyjskiej historii oficjalnej (Hordern) o świcie piechota 9 i 10 Batalionu Piechoty Południowoafrykańskiej znalazła niemieckie okopy na wzgórzach przed miastem puste i zobaczyła w dole Kilosę. O 7 rano weszły do niej pierwsze oddziały konne, a w ciągu dnia van Deventer rozlokował tam większość dywizji. Kończył się w ten sposób jeden z najcięższych marszów całej kampanii.
Dwanaście dni w górach
Pod koniec lipca dywizja doszła do kolei w rejonie Dodomy i zajęła Kilimatinde. Potem przez dwa tygodnie stała w okolicy stacji Nyangalo, bo braki zaopatrzenia i transportu nie pozwalały ruszyć dalej. Dopiero 8 sierpnia generał Jan Smuts zażądał telegraficznie, by van Deventer „bez najmniejszej zwłoki” szedł na wschód, wzdłuż torów, na spotkanie jego głównych sił, które po walkach w górach Nguru zbliżały się do kolei od północy. Natarcie zaczęło się o świcie 10 sierpnia. Do Kilosy było około 145 kilometrów, a drogę zagradzało, według ówczesnych ocen, od sześciu do dziesięciu niemieckich kompanii pod dowództwem kapitana Otto.
Niemcy stosowali taktykę, którą Południowoafrykańczycy znali już dobrze. Straż tylna broniła się na kolejnych wzgórzach do zmroku, a nocą wymykała się przez busz. Tak było 10 sierpnia pod Chunyu i dzień później pod Mpwapwa, zajętą tego samego dnia po marszu, w którym żołnierze przeszli w 32 godziny około 65 kilometrów przy skąpych racjach i prawie bez wody. Tak było też 15 sierpnia pod Kidete, gdzie Niemcy mieli dwa działa, w tym jedno na platformie kolejowej, a Południowoafrykańczycy stracili 3 zabitych i 39 rannych. Każde starcie kończyło się nocnym odwrotem przeciwnika i dniem lub dwoma przerwy, bo dywizja wyprzedzała własne zaopatrzenie.
Za Kidete droga, tory i rzeka Mkondokwa przez około 40 kilometrów biegną razem krętym wąwozem przez góry Usagara. Van Deventer pisał później, że „każdy jard” był tam przez nieprzyjaciela broniony, a walki toczyły się codziennie od 15 do 22 sierpnia. Teren sprzyjał obrońcom, ale 19 sierpnia pod Msagarą piechota brygadiera Berrangé wspięła się nocą na strome zbocza po obu stronach doliny, gdzie nikt jej nie oczekiwał. Niemcy porzucili okopy w dolinie i odwrót zamienił się w ucieczkę. Hordern podkreśla, że tego dnia dywizja nie poniosła żadnych strat.
Ostatnia pozycja
20 sierpnia konni wyparli niemiecką straż tylną ze wzgórz około 8 kilometrów na zachód od Kilosy. Po południu zaczęło ich ostrzeliwać z dużej odległości działo z zatopionego krążownika Königsberg. Był to znak, że od wschodu nadeszły posiłki. Paul von Lettow-Vorbeck odwołał bowiem kapitana Otto z dwiema trzecimi jego sił do Morogoro, a obronę Kilosy powierzył majorowi Georgowi Krautowi z dwiema kompaniami. Van Deventer spodziewał się zaciętej walki i ściągnął całą dostępną artylerię, choć jego ciężkie działa utknęły w Mpwapwa z braku benzyny. 21 sierpnia jego konnica zaczęła obchodzić niemieckie pozycje z północy i południa. Według niemieckiej relacji, na którą powołuje się Hordern, Kraut obawiał się o swoje lewe skrzydło, a gdy wieczorem natknął się na nie brytyjski patrol, nakazał odwrót na południe, ku Myombo. Rankiem 22 sierpnia droga do Kilosy była wolna.
Dywizja na granicy wytrzymałości
Zwycięstwo kosztowało niewiele krwi. Van Deventer przypisywał małe straty temu, że wszędzie, gdzie się dało, unikał natarć czołowych. Jego żołnierze i zwierzęta byli jednak u kresu sił. Linia zaopatrzenia, licząca ponad 320 kilometrów z Moshi do Kondoa Irangi, wydłużyła się teraz prawie dwukrotnie. Droga z Mpwapwa do Kilosy prowadziła przez obszar opanowany przez muchę tse-tse, więc niemal wszystkie konie, muły i woły zostały zarażone. Jeszcze 22 sierpnia van Deventer telegrafował do kwatery głównej, że konie i transport są „całkowicie wyczerpane”, a ludzie bez co najmniej sześciu dni odpoczynku nie zniosą dalszego marszu. Piechota została w Kilosie, a konne patrole ruszyły śladem Niemców, którzy cofali się powoli na południowy wschód, w stronę Uleia.
Po zajęciu Kilosy van Deventer panował nad całym środkowym odcinkiem kolei centralnej, od Sarandy po Kilosę, a niemieckie oddziały generała Wahlego, stojące dalej na zachodzie, w rejonie Tabory, zostały odcięte od Lettow-Vorbecka. Smuts liczył, że uda mu się teraz osaczyć główne siły niemieckie pod Morogoro, odcinając im drogi odwrotu na południe po obu stronach gór Uluguru. Upadek Kilosy przyszedł, jak pisze Hordern, „nieoczekiwanie szybko”, więc jeszcze tego samego dnia Smuts skierował konną brygadę generała Enslina na zachodnią drogę, do Mlali. Mimo protestów van Deventera, który przedstawiał stan swoich ludzi i koni, 24 sierpnia w ślad za Enslinem musiała wyruszyć z Kilosy także jego własna brygada konna generała Nusseya.