TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Brytyjczycy zajmują Handeni

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Afryka
Data:
19 czerwca 1916
Autor:
Natalia
Tagi:
Niemiecka Afryka Wschodnia, Związek Południowej Afryki, Wielka Brytania, kolonie niemieckie

W połowie czerwca 1916 roku wojska generała Jana Smutsa zajęły Handeni, ważny węzeł dróg w północno-wschodniej części Niemieckiej Afryki Wschodniej. Źródła różnią się o jeden dzień. Raport Smutsa z października 1916 roku i brytyjska chronologia wojny podają 19 czerwca. Brytyjska historia oficjalna (Hordern) pisze, że kolumna generała brygady S. H. Shepparda weszła do Handeni bez walki już 18 czerwca o 10.30. Tak czy inaczej Niemcy opuścili osadę bez boju.

Przez bezwodny step

Po walkach pod Mkaramo nad rzeką Pangani Smuts osobiście poprowadził dalszy marsz. Niemieckie oddziały majora Georga Krauta cofały się wzdłuż kolejki polowej do Handeni. Za wsią Luchomo wojska opuściły dolinę Pangani i jej obfitą wodę. Przed nimi leżało około 50 kilometrów suchego, malarycznego kraju, w którym rzadkie wodopoje trzeba było odnajdywać zawczasu, więc kolumny posuwały się krótkimi etapami. Poza drobnymi potyczkami z niemieckimi patrolami nie spotkały przeciwnika aż do 15 czerwca, gdy straż przednia Shepparda doszła do wsi Kilimanjaro. Patrole i samoloty wykryły tam okopy osłaniające Handeni i wydawało się, że Kraut będzie się bronić.

Tego samego dnia na wschodzie kolumna generała brygady J. A. Hannyngtona, idąca wzdłuż kolei usambarskiej, zajęła stację Korogwe. W nocy askarysi 3 Batalionu King’s African Rifles przeszli przez rwącą rzekę po kilku pniach drzew i o świcie zdobyli nietknięty drewniany most Zuganatto, przygotowany już przez Niemców do spalenia. Był to jedyny przejazd na wiele kilometrów, którym kolumna Hannyngtona mogła dołączyć do głównych sił. Niemcy wysadzili w Korogwe stację i parowozownię z trzema lokomotywami.

Obejście, które się nie udało

Smuts nie chciał atakować umocnień czołowo. Wysłał dwa bataliony południowoafrykańskie generała brygady P. S. Bevesa szerokim łukiem na południowy zachód, przez Mbagwe i Gitu do Sangeni, by obeszły niemiecką pozycję i odcięły drogę odwrotu na południe. Sheppard miał w tym czasie przesunąć się przed frontem przeciwnika na zachód i osłaniać ten manewr. Kraut został jednak w porę ostrzeżony i od razu cofnął się do swojego składu zaopatrzenia w Pongwe, około 20 kilometrów za Handeni. Beves doszedł do Sangeni 17 czerwca, a następnego dnia wysłał 5 i 6 Batalion Piechoty Południowoafrykańskiej w stronę Pongwe. Oba stoczyły ostre potyczki z cofającymi się Niemcami. 6 Batalion naliczył 27 zabitych przeciwników i wziął 4 askarysów do niewoli, a 5 Batalion schwytał pod Pongwe 3 Niemców. Hordern zauważa, że ponieważ Sheppard, związany rozkazami Smutsa, nie przytrzymał Niemców od czoła, ich odwrót odbył się praktycznie bez przeszkód.

Handeni było sporą osadą z solidnie zbudowaną bomą, czyli ufortyfikowaną siedzibą władz, i kilkoma domami Europejczyków wśród farm i plantacji. Miało wodę, choć niezbyt dobrą, i było niezdrowe. Niemcy zostawili w nim wielu chorych Afrykanów z durem brzusznym, a wśród niedożywionych brytyjskich żołnierzy szybko szerzyły się czerwonka i malaria. Już 15 czerwca dowództwo 1 Dywizji notowało, że stany oddziałów spadły o około 15 procent, a za Handeni ubytki szybko rosły. 19 czerwca kolumna Hannyngtona połączyła się z głównymi siłami.

Zdobycie Handeni otwierało drogę na południe, ku kolei centralnej i Morogoro. Smuts kazał natychmiast iść dalej. Już wieczorem 20 czerwca niemiecka straż tylna zastawiła pod Kangatą zasadzkę na 5 Batalion Piechoty Południowoafrykańskiej, który według południowoafrykańskiej historii oficjalnej stracił 96 ludzi. Hordern przypuszcza, że w tych dniach Paul von Lettow-Vorbeck zrozumiał wreszcie, że główne natarcie idzie od strony Pangani, a nie spod Kondoa Irangi, i zaczął przerzucać tu swoje wojska.