TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Brytyjska ofensywa w górach Nguru

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Afryka
Data:
5 sierpnia 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Niemiecka Afryka Wschodnia, Związek Południowej Afryki, Wielka Brytania, Paul von Lettow-Vorbeck

5 sierpnia 1916 roku o świcie główne siły generała Jana Smutsa wznowiły marsz na południe przez Niemiecką Afrykę Wschodnią. Od lipca stały nad rzeką Msiha, kilkadziesiąt kilometrów za zajętym w czerwcu Handeni. Przed nimi leżały góry Nguru, a za nimi dolina rzeki Wami i droga do Morogoro na kolei centralnej. Smuts nie chciał atakować niemieckich pozycji od czoła. Postanowił obejść je szerokim łukiem przez góry i zamknąć Niemcom drogę odwrotu. Brytyjska chronologia wojny notuje ten dzień jako początek marszu przez góry Nguru.

Pozycja pod Ruhungu

Kilka kilometrów na południe od obozu nad Msiha główna droga dochodziła do pierwszych wzgórz. Górował nad nią stromy grzbiet Ruhungu, odnoga masywu Kanga, oddzielonego od głównego pasma Nguru szeroką doliną rzeki Mjonga. Na jego zboczach Niemcy majora Georga Krauta zajmowali silną pozycję, osłoniętą z przodu bagnistą rzeką, z lewej strony przez urwiste góry, a z prawej przez busz i mokradła. Z grzbietów Kangi niemieccy obserwatorzy widzieli każdy ruch w brytyjskim obozie. Kierowali stąd ogniem dwóch dział z krążownika Königsberg, które od 9 lipca do 8 sierpnia wystrzeliły na obóz około 570 pocisków i zabiły lub zraniły około 60 ludzi. Żołnierze nazywali go „Shell Camp”. Brytyjskie działa nie miały takiego zasięgu, by odpowiedzieć.

Smuts tłumaczył później w raporcie, że przebijanie się drogą przez tak potężne przeszkody albo obchodzenie ich lewym skrzydłem przez busz i wysoką trawę słoniową narażałoby jego tyły na uderzenie Niemców z gór. Trzeba było iść przez same góry i oczyszczać je po drodze. Zwiadowcy zameldowali, że przez pasmo Nguru prowadzą trzy przejścia. Brytyjska historia oficjalna (Hordern) szacuje siły niemieckie w tym rejonie na 18–19 kompanii, czyli 3000–3500 żołnierzy. Smuts miał w 1 i 3 Dywizji jedenaście batalionów piechoty i cztery pułki konne, razem około 7000 ludzi, i znacznie więcej artylerii.

Trzy kolumny

Wojska ruszyły nie spod samego Msiha, gdzie widział je przeciwnik, ale z nowych obozów nad rzeką Lukigura, położonych dalej w tyle, choć oznaczało to dłuższy marsz przez busz. Najdalej na zachód szła 2 Południowoafrykańska Brygada Konna generała brygady B. G. L. Enslina, świeżo przybyła do Afryki Wschodniej. Miała minąć niemieckie posterunki pod Kimbe, skręcić na południe przez góry do doliny Lwale i opanować Turiani, przez które biegła droga odwrotu Krauta. Za nią, z resztą 3 Dywizji, posuwał się generał Coenraad Brits z dwoma batalionami piechoty południowoafrykańskiej generała brygady P. S. Bevesa. Bliżej, dnem doliny Mjongi, miała iść 2 Brygada Wschodnioafrykańska generała brygady J. A. Hannyngtona. 1 Brygada Wschodnioafrykańska generała brygady S. H. Shepparda miała w tym czasie demonstrować przeciw pozycji pod Ruhungu i przytrzymać tam Niemców.

Już pierwszy dzień pokazał trudności. Enslin minął Kimbe, ale niemiecka placówka wymknęła mu się na południe, a jeden z jego pułków stracił kontakt z brygadą i zabłądził w górach. Ciężkie ciężarówki 3 Dywizji ugrzęzły niecałe pięć kilometrów od obozu, na nierównym gruncie, wśród pni i wysokiej trawy, i trzeba je było zostawić. Hannyngton, który przez Hesapo szedł na Mahasi, rozproszył tam 6 sierpnia niemiecki oddział, ale i jego tabory nie dały rady górskiej ścieżce. Hordern pisze, że zwiadowcy, którzy ocenili drogi jako przejezdne, w ogóle nie brali pod uwagę taboru.

Plan, który się rozsypał

W następnych dniach Enslin przeszedł przez góry i 8 sierpnia dotarł do misji Mhonda, ale tam zatrzymały go oddziały niemieckie, które Kraut ściągnął spod Ruhungu. Sheppard uznał teren nad rzeką za nieprzydatny do ataku i wrócił do obozu, więc pozycji pod Ruhungu nikt nie niepokoił. 10 sierpnia kolumna Britsa i Hannyngtona stoczyła ciężką walkę pod Matamondo w dolinie Mjongi. Tymczasem 9 sierpnia ostatnie niemieckie kompanie opuściły pozycję pod Ruhungu i drogą przez Turiani odeszły na południe. Hordern uznaje, że brak jakiejkolwiek demonstracji przeciw Ruhungu w dużej mierze zdecydował o niepowodzeniu planu. Smutsowi znów udało się wymanewrować Paula von Lettow-Vorbecka z silnej pozycji, ale nie zniszczyć jego wojsk. W tych samych dniach 2 Dywizja generała van Deventera, która pod koniec lipca doszła do kolei centralnej, ruszyła wzdłuż torów na wschód, ku Morogoro.