Portugalia postanawia wysłać wojska do Europy
- Kategoria:
- Polityka
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 7 sierpnia 1916
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Portugalia, Wielka Brytania, Afonso Costa, Francja
7 sierpnia 1916 roku parlament w Lizbonie, jak podają portugalskie chronologie wojny, przyjął udział Portugalii w wojnie w Europie zgodnie z formalnym zaproszeniem rządu brytyjskiego. Brytyjska chronologia wojny notuje tę decyzję dzień później, pod 8 sierpnia. Sama decyzja była od dawna przesądzona, a przygotowania szły pełną parą od wiosny. Głosowanie zamykało jednak ważny rozdział. Od wybuchu wojny rządzący Portugalią republikanie zabiegali o to, by ich żołnierze walczyli u boku Brytyjczyków nie tylko w Afryce, ale i we Francji, a Londyn długo ich zapał studził.
Zaproszenie z Londynu
Formalnie Portugalia była w stanie wojny od 9 marca 1916 roku, gdy wypowiedziały ją Niemcy. Rząd „Świętej Unii” Antónia José de Almeidy uznał, że teraz trzeba z tej wojny zrobić użytek. Kluczową rolę odegrał minister finansów Afonso Costa. W czerwcu razem z ministrem spraw zagranicznych Augustem Soaresem pojechał na konferencję gospodarczą sprzymierzonych w Paryżu, a potem do Londynu. Według historyków obaj ministrowie wywalczyli tam pieniądze na wysiłek wojenny i miejsce na froncie zachodnim, w zamian za wydzierżawienie brytyjskiej firmie Furness Withy większości zajętych w lutym niemieckich statków. Na prośbę Costy rząd brytyjski wystosował zaproszenie do udziału w operacjach sprzymierzonych. Według części portugalskich chronologii doręczono je 15 czerwca, według innych opracowań 15 lipca. Właśnie na to zaproszenie odpowiedział parlament.
Brytyjczycy nie kryli przy tym sceptycyzmu. Brytyjskie dowództwo ceniło bardziej doświadczonych żołnierzy niż liczne, ale słabo wyszkolone oddziały, i według portugalskiego historyka Luísa Alvesa Fragi najchętniej widziałoby Portugalczyków przy pracach na tyłach. Inaczej patrzyli Francuzi, wykrwawiający się pod Verdun, dla których liczył się każdy żołnierz. Dla rządu w Lizbonie korpus we Francji miał zaś być przede wszystkim siłą polityczną: dowodem, że Portugalia jest pełnoprawnym sojusznikiem i zasłużyła na miejsce przy stole pokojowym, gdzie zamierzała bronić swoich kolonii.
Cud w Tancos
Przygotowaniami kierował minister wojny generał José Norton de Matos. Od wiosny na poligonie w Tancos, nad Tagiem na północny wschód od Lizbony, zbierano oddziały wyłonione z armii stałej w tak zwaną Dywizję Instrukcyjną, którą szkolono według doświadczeń frontu zachodniego. Portugalskie arsenały miały kilka rodzajów karabinów austriackiej i niemieckiej produkcji, a armii brakowało niemal wszystkiego. Mimo to 22 lipca dywizja pokazała się w wielkich manewrach i defiladzie przed portugalskimi władzami oraz oficerami sprzymierzonych. Goście byli zadowoleni, a prowojenna prasa okrzyknęła to „cudem z Tancos” (milagre de Tancos): Portugalia miała nagle posiadać nowoczesną armię, zdolną stanąć do walki z Niemcami. Historycy zauważają, że wyniki szkolenia nie były aż tak imponujące. Portugalskie chronologie podają, że tego samego dnia zorganizowano w Tancos Portugalski Korpus Ekspedycyjny (Corpo Expedicionário Português, CEP), liczący około 30 tysięcy ludzi. Później powstał jeszcze Niezależny Korpus Artylerii Ciężkiej, który walczył przy armii francuskiej.
Kraj podzielony
Wysłanie wojsk do Francji nie miało w kraju powszechnego poparcia. Sprzeciwiali się mu monarchiści, katolicy, wielu oficerów i część robotników, którzy już odczuwali drożyznę i braki żywności. Zwolennicy wojny powtarzali, że chodzi o honor kraju, sojusz z Anglią i kolonie. Przeciwnicy odpowiadali, że Portugalii nie stać na wojnę w Europie, a jej żołnierzom wystarczy obrona Angoli i Mozambiku, gdzie od 1914 roku dochodziło do starć z Niemcami. Te podziały miały wkrótce wybuchnąć: 13 grudnia 1916 roku oficer marynarki Machado Santos poprowadził w Tomarze nieudany bunt przeciw rządowi i wysyłaniu żołnierzy do Francji.
Do wyjazdu było jeszcze daleko. Pod koniec sierpnia do Lizbony miała przybyć brytyjska misja wojskowa generała Nathaniela Barnardistona, by ocenić portugalskie przygotowania, a konwencję o zaopatrzeniu, uzbrojeniu i dowodzeniu negocjowano jeszcze miesiącami. Pierwsza brygada CEP wypłynęła z Tagu dopiero 30 stycznia 1917 roku i 2 lutego wylądowała w Breście. Do jesieni 1917 roku do Francji przewieziono ponad 55 tysięcy Portugalczyków, którzy objęli 12-kilometrowy odcinek frontu we Flandrii, między Armentières a Béthune. 9 kwietnia 1918 roku spadło na nich niemieckie uderzenie, które otworzyło bitwę nad Lys.