TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Niemcy wypowiadają wojnę Portugalii

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
9 marca 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Portugalia, Niemcy, wypowiedzenie wojny, Afonso Costa

9 marca 1916 roku, w czwartek po południu, niemiecki poseł w Lizbonie Friedrich Rosen poprosił ministra spraw zagranicznych Portugalii Augusta Soaresa o pilne przyjęcie. Minister wyznaczył mu godzinę 18. Według lizbońskiej prasy Rosen przyszedł punktualnie, w czarnym surducie i cylindrze, a rozmowa trwała niespełna dwadzieścia minut. Poseł wręczył długą notę swojego rządu. Wyliczała ona niemieckie zarzuty wobec Portugalii i kończyła się oświadczeniem, że Cesarstwo Niemieckie uważa się odtąd za będące w stanie wojny z Portugalią. Jeszcze tego wieczoru amerykański poseł w Lizbonie depeszował do Waszyngtonu, że rząd niemiecki „uważa się za będący w stanie wojny z Portugalią”, a interesy niemieckie przejmuje poselstwo Hiszpanii.

Następnego dnia wieczorem Rosen z żoną i personelem poselstwa wyjechał z Lizbony pociągiem specjalnym do Madrytu. Razem z nim kraj opuściło wielu członków niemieckiej kolonii, choć część Niemców postanowiła zostać. Berlin musiał opuścić poseł portugalski Sidónio Pais, który reprezentował tam Portugalię od 1912 roku.

Spór o statki

Bezpośrednim powodem zerwania były statki. 23 lutego, na prośbę Wielkiej Brytanii, Portugalczycy zajęli niemieckie i austro-węgierskie statki handlowe stojące na Tagu, a w kolejnych dniach także w innych portach kraju i kolonii. Do 9 marca przejęli ich około 70. Rząd Afonso Costy przedstawiał to jako zwykłą rekwizycję w interesie publicznym, potrzebną gospodarce, i jeszcze tego samego dnia polecił posłowi w Berlinie wyjaśnić Niemcom stanowisko Lizbony w sprawie praw armatorów, załóg i odszkodowań.

Berlin nie przyjął tych wyjaśnień. Według późniejszego raportu rządu portugalskiego kilka dni po zajęciu statków Rosen wręczył Soaresowi notę, w której nazwał postępowanie Portugalii „szczególnym pogwałceniem prawa i aktem przemocy” i zażądał natychmiastowego cofnięcia decyzji. Lizbona odmówiła. Powołała się na przepis prawa międzynarodowego, który niedawno zastosowały Włochy, rekwirując niemieckie statki w swoich portach, a Niemcy nie wypowiedziały im za to wojny. Przypomniała też, że w sierpniu 1914 roku Portugalia otwarcie zadeklarowała wierność sojuszowi z Wielką Brytanią, a Niemcy przyjęły to do wiadomości, utrzymując w Lizbonie swojego posła.

Nota Rosena

Odpowiedzią była nota z 9 marca. Rząd niemiecki wyliczył w niej wszystkie postępki Portugalii, które uważał za naruszenie neutralności. Portugalczycy odmawiali węgla niemieckim statkom, pozwalali brytyjskim okrętom wojennym przebywać w swoich portach, przepuścili wojska brytyjskie przez Mozambik, pozwolili używać Madery jako bazy morskiej i przekazali Brytyjczykom okręt Lis. Według Niemców sprzedawali też ententie broń, czemu Lizbona stanowczo zaprzeczyła. Nota wracała również do incydentu pod Naulilą w Angoli w październiku 1914 roku i przedstawiała go tak, jakby Portugalczycy zwabili Niemców na swoje terytorium, bezpodstawnie ich zatrzymali i część z nich zastrzelili. Na końcu Niemcy odrzucali portugalskie argumenty prawne w sprawie statków. Ich zajęcie uznali za pogwałcenie prawa, które dowodziło, że Portugalia zachowuje się jak wasal Anglii.

Portugalski rząd odpowiadał później, że wszystkie te czyny byłyby nielojalne tylko wtedy, gdyby Portugalia kiedykolwiek ogłosiła neutralność. Tymczasem nigdy tego nie zrobiła. Na prośbę Londynu nie ogłosiła w 1914 roku ani neutralności, ani przystąpienia do wojny, ale od początku stała przy brytyjskim sojuszniku.

Wojna, której chciała Lizbona

Wielkiego zaskoczenia w Lizbonie nie było. Od kilku dni miasto żyło pogłoskami. Niemcy wycofywali oszczędności z banków, a w poselstwie przy Rua do Século, jak donosiła prasa, światła paliły się do rana. Rząd zresztą świadomie szedł na zerwanie. Rządzący krajem demokraci Costy, a także opozycyjni ewolucjoniści Antónia José de Almeidy, od początku wojny chcieli, by Portugalia walczyła u boku Wielkiej Brytanii, nie tylko w Afryce, ale także we Francji. Historycy wskazują kilka powodów. Najważniejsze były kolonie. W 1898 i 1913 roku Wielka Brytania i Niemcy porozumiewały się w sprawie podziału portugalskich posiadłości w Afryce na wypadek, gdyby Lizbona nie spłaciła długów. Republikanie liczyli, że kraj, który przeleje krew za sojusznika, zasiądzie przy stole pokojowym i obroni swoje imperium. Udział w wojnie miał też wzmocnić młodą republikę, uznawaną w Europie z rezerwą, i pozycję samych demokratów.

Przeciwników nie brakowało. Wojny w Europie nie chcieli monarchiści, katolicy, znaczna część oficerów i wielu robotników, którzy już odczuwali drożyznę. Sceptyczni byli także umiarkowani republikanie, unioniści Manuela de Brito Camacho. Wielka Brytania długo studziła zapał sojusznika: w 1914 roku poprosiła go, by nie ogłaszał przystąpienia do wojny, i nie spieszyła się z przyjęciem portugalskiej pomocy. Dopiero niedobór tonażu na początku 1916 roku sprawił, że Londyn potrzebował czegoś, co Portugalia mogła dać, czyli statków.

Z Niemcami Portugalczycy walczyli zresztą od dawna, choć formalnie panował pokój. W sierpniu 1914 roku Niemcy z Niemieckiej Afryki Wschodniej zaatakowali posterunek Maziua nad graniczną rzeką Rovuma w Mozambiku. Jesienią tego roku, po incydencie pod Naulilą, wojska z Niemieckiej Afryki Południowo-Zachodniej napadły na portugalskie posterunki w Angoli, a w grudniu pobiły Portugalczyków pod samą Naulilą.

Kongres i rząd narodowy

10 marca po południu w Pałacu São Bento zebrał się na nadzwyczajne posiedzenie Kongres, czyli obie izby parlamentu. Tłum wypełnił galerie i ulice wokół gmachu. Z loży przyglądał się obradom prezydent Bernardino Machado, a w galerii dyplomatycznej owacyjnie powitano posłów Wielkiej Brytanii i Francji. Odczytanie niemieckiej noty wywołało oburzenie. Costa oświadczył, że Portugalia wypełni wszystkie zobowiązania wynikające z sojuszu z Wielką Brytanią. Kongres jednogłośnie przyjął wniosek deputowanego Alexandre’a Bragi: popierał działania rządu i uznawał, że nadszedł czas na „ministerium narodowe”, które będzie strzegło honoru i interesów kraju.

Costa podał swój gabinet do dymisji i rządził dalej tymczasowo. Rozmowy o nowym rządzie szły opornie, bo kilku kandydatów na premiera odmówiło. Ostatecznie powstał gabinet nazwany „Świętą Unią”, na wzór francuskiej zgody narodowej z 1914 roku.

Pierwsze miesiące wojny

Po kilku dniach w ślady Niemiec poszły Austro-Węgry. W Afryce Portugalczycy od razu przeszli do działania: 10 kwietnia 1916 roku zajęli trójkąt Kionga u ujścia Rovumy, sporny skrawek ziemi, który Niemcy odebrali im w 1894 roku. Dopiero latem 1916 roku Wielka Brytania formalnie poprosiła Portugalię o czynny udział w wojnie w Europie. Na poligonie w Tancos utworzono wtedy dywizję, z której wyrósł Portugalski Korpus Ekspedycyjny. Jego pierwsi żołnierze wylądowali we Francji na początku 1917 roku. Portugalczycy zapłacili za swój wybór wysoką cenę: niemieckie okręty podwodne zatopiły kilkadziesiąt portugalskich statków, a 9 kwietnia 1918 roku na portugalski odcinek frontu spadło niemieckie uderzenie, które rozpoczęło bitwę nad Lys.