Portugalia · Ententa
Sidónio Pais
Poseł Portugalii w Berlinie (1912–1916), premier (1917–1918) i prezydent Portugalii (1917–1918)
- Urodzony:
- 1 maja 1872, Caminha (Portugalia)
- Zmarł:
- 14 grudnia 1918, Lizbona
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Sidónio Pais, Portugalia
Sidónio Bernardino Cardoso da Silva Pais rządził Portugalią przez niecały rok, od zamachu stanu w grudniu 1917 roku do śmierci z ręki zamachowca w grudniu 1918 roku. Był to rok, w którym portugalskie wojska poniosły we Flandrii jedną z najcięższych klęsk w swojej historii, a kraj, wyniszczony drożyzną, strajkami i epidemiami, stał na granicy wojny domowej. Pais doszedł do władzy jako przeciwnik rządu, który wciągnął Portugalię do wojny po stronie Ententy, i przez wielu uważany był za germanofila. Z wojny jednak nie wystąpił. Zbudował za to pierwszy w Portugalii ustrój prezydencki, w którym sam był głową państwa i szefem rządu, a jego zwolennicy otoczyli go kultem. Dla jednych był zbawcą ojczyzny i męczennikiem, dla innych dyktatorem i zapowiedzią autorytarnego państwa Salazara.
Przed wojną
Urodził się 1 maja 1872 roku w Caminha na północy Portugalii, jako najstarszy z siedmiorga dzieci notariusza, który zmarł, gdy Sidónio miał jedenaście lat. Wybrał karierę wojskową i ukończył z wyróżnieniem kurs artylerii w Szkole Wojskowej, a matematykę studiował na uniwersytecie w Coimbrze, gdzie w 1898 roku obronił doktorat. Został tam profesorem rachunku różniczkowego i całkowego, a jednocześnie pozostał oficerem i powoli awansował, aż do stopnia majora w 1916 roku. Już w Coimbrze był zdeklarowanym republikaninem.
Po obaleniu monarchii w październiku 1910 roku nowe władze mianowały go wicerektorem uniwersytetu. W 1911 roku został wybrany do Zgromadzenia Konstytucyjnego, które uchwaliło konstytucję Pierwszej Republiki, a potem był krótko ministrem robót publicznych i ministrem finansów w umiarkowanych rządach republikańskich. W sierpniu 1912 roku wyjechał do Berlina jako poseł Portugalii. Była to placówka trudna. Wielka Brytania i Niemcy prowadziły wtedy poufne rokowania o podziale wpływów w portugalskich koloniach, Angoli i Mozambiku, a republikański rząd w Lizbonie obawiał się o swoje imperium. Pais starał się poprawić wizerunek młodej republiki i łagodzić napięcia.
Poseł w Berlinie
Po wybuchu wojny Portugalia pozostała formalnie neutralna, ale zapewniała Wielką Brytanię o wierności starego sojuszu, a w Angoli i Mozambiku dochodziło do starć z Niemcami. Pais w Berlinie próbował godzić coraz bardziej prowojenną politykę rządu Afonsa Costy i Partii Demokratycznej z własnym przekonaniem, że kraju nie stać na wojnę z Niemcami. Z czasem uchodził za coraz bardziej przychylnego Niemcom. Gdy w lutym 1916 roku Portugalia na prośbę Brytyjczyków zajęła niemieckie statki stojące w jej portach, Niemcy wypowiedziały jej wojnę, a Pais musiał opuścić Berlin.
Po powrocie do kraju zbliżył się do opozycyjnej Unii Republikańskiej Manuela de Brito Camacho i stał się naturalnym przywódcą przeciwników udziału w walkach na froncie zachodnim. Na początku 1917 roku do Francji popłynęły pierwsze oddziały Portugalskiego Korpusu Ekspedycyjnego, a w kraju rosła drożyzna, brakowało żywności i narastało niezadowolenie. Rząd Costy, utworzony po raz trzeci w kwietniu 1917 roku, odpowiadał na nie cenzurą i zawieszaniem swobód.
Zamach stanu
5 grudnia 1917 roku Pais stanął na czele buntu części lizbońskiego garnizonu i kadetów szkoły wojskowej. Wykorzystał chwilę, gdy premier Costa przebywał na konferencji międzysojuszniczej w Paryżu. Po trzech dniach walk ulicznych, w których przeciw buntownikom stanęły marynarka i Gwardia Narodowa Republikańska, a po ich stronie uzbrojeni cywile, 8 grudnia rząd skapitulował, a władzę przejęła Junta Rewolucyjna pod przewodnictwem Paisa. Kilka dni później junta usunęła z urzędu i wygnała z kraju prezydenta Bernardina Machado, a 11 grudnia Pais został premierem, ministrem wojny i ministrem spraw zagranicznych. 27 grudnia przejął też funkcje prezydenta, łamiąc konstytucję, którą sam przed sześciu laty pomagał pisać.
Dla aliantów przewrót był niepokojącą wiadomością. Obalony rząd był najwierniejszym zwolennikiem udziału Portugalii w wojnie, a nowego przywódcę podejrzewano o sympatie do Niemiec. Pais zapewniał jednak, że Portugalia dotrzyma zobowiązań. Francja i Wielka Brytania uznały oficjalnie jego władzę dopiero w maju 1918 roku.
Nowa Republika
Pais zbudował ustrój, który jego zwolennicy nazywali „Nową Republiką”. Rządził dekretami, bez parlamentu. Zmienił antyklerykalne prawo o rozdziale Kościoła od państwa i przywrócił stosunki ze Stolicą Apostolską, co zjednało mu katolików i ludność wiejską. Dekretem z 11 marca 1918 roku przyznał prawo głosu wszystkim dorosłym mężczyznom, także niepiśmiennym, a kolejnym dekretem wprowadził bezpośredni wybór prezydenta. 28 kwietnia był jedynym kandydatem, bo główne partie republikańskie zbojkotowały głosowanie, i dostał 470 831 głosów. 9 maja został proklamowany prezydentem. Kilka dni później zniesiono urząd premiera, a członkowie rządu, odtąd nazywani sekretarzami stanu, odpowiadali wyłącznie przed nim. Pais niemal zawsze pokazywał się w mundurze, objeżdżał kraj i przemawiał do tłumów, budując wokół siebie kult przywódcy. Jego zapleczem byli konserwatywni republikanie, katolicy i monarchiści.
Klęska we Flandrii
Najcięższym ciosem jego rządów była wojna. Portugalski korpus, liczący dwie dywizje, trzymał od 1917 roku odcinek frontu brytyjskiego w Artois, pod Laventie. Od jesieni 1917 roku nie dostawał prawie żadnych uzupełnień ani urlopów dla żołnierzy. Brytyjskie statki, którymi wcześniej przewożono Portugalczyków, woziły teraz przez Atlantyk Amerykanów, a nowy rząd w Lizbonie nie palił się do wysyłania kolejnych ludzi na front. Morale gwałtownie spadało. Rankiem 9 kwietnia 1918 roku, akurat w chwili, gdy wyczerpane oddziały miały zostać zluzowane, Niemcy uderzyli na portugalski odcinek, rozpoczynając bitwę nad Lys. Portugalska 2 Dywizja w ciągu kilku godzin przestała istnieć, a tysiące jej żołnierzy dostały się do niewoli.
Po klęsce resztki korpusu rozdzielono między jednostki brytyjskie i używano głównie do prac na tyłach. Przeciwnicy Paisa, zwłaszcza demokraci Costy, oskarżali go, że z niechęci do wojny i sympatii do Niemiec zostawił żołnierzy na pastwę losu i że to jego polityka doprowadziła do katastrofy. Jego obrońcy wskazywali, że korpus był zaniedbany już za poprzedniego rządu, a o transporcie decydowali Brytyjczycy. Historycy zgadzają się, że winę ponoszą obie strony, ale klęska nad Lys na długo obciążyła pamięć o rządach Paisa.
Upadek i śmierć
Od lata 1918 roku sytuacja w kraju szybko się pogarszała. Drożyzna, braki żywności, strajki, a jesienią hiszpanka i tyfus, które zabiły w Portugalii dziesiątki tysięcy ludzi, odbierały mu poparcie. Spiski i próby buntu mnożyły się, a 13 października rząd ogłosił stan oblężenia i surowo rozprawił się z opozycją. Jednocześnie oficerowie garnizonów, w większości monarchiści, tworzyli „junty wojskowe”, które coraz mniej liczyły się z prezydentem. Koniec wojny i rozejm 11 listopada niewiele zmieniły. Portugalia nie miała nawet statków, by sprowadzić z Francji swoich żołnierzy.
5 grudnia 1918 roku Pais uniknął pierwszego zamachu. Dziewięć dni później, 14 grudnia, na lizbońskim dworcu Rossio, gdy szedł na nocny pociąg do Porto, zastrzelił go były sierżant José Júlio da Costa, związany z radykalną lewicą. Prezydent zmarł w szpitalu tej samej nocy. Miał 46 lat. Na jego pogrzeb przyszły dziesiątki tysięcy ludzi. Pochowano go w lizbońskim Klasztorze Hieronimitów, a w 1966 roku jego szczątki przeniesiono do Panteonu Narodowego. Dwa dni po zamachu Kongres wybrał na prezydenta admirała João do Canto e Castro. Bez Paisa jego obóz szybko się rozpadł. W styczniu 1919 roku monarchiści proklamowali w Porto przywrócenie monarchii, a po upadku tej próby do władzy wróciły dawne partie republikańskie.
Ocena
Pais pozostaje jedną z najbardziej spornych postaci w dziejach Portugalii. Poeta Fernando Pessoa nazwał go w wierszu z 1920 roku „Prezydentem-Królem” i to określenie przylgnęło do niego na stałe. Wśród konserwatywnych katolików stał się męczennikiem, a na jego grobie do dziś zostawia się kwiaty i wota. Dla republikańskiej lewicy pozostał dyktatorem, który zdeptał konstytucję. Wielu historyków widzi w „Nowej Republice”, z jej kultem wodza, rządami dekretów i oparciem w Kościele i wojsku, zapowiedź autorytarnego Nowego Państwa Antónia de Oliveiry Salazara, a niektórzy nawet wczesną odmianę faszyzmu. Inni podkreślają, że był przede wszystkim charyzmatycznym populistą, który próbował wyprowadzić kraj z chaosu Pierwszej Republiki, a wprowadzenie powszechnego prawa wyborczego dla mężczyzn było krokiem ku demokracji.
Nie mniej sporna jest jego rola w wojnie. Zarzut germanofilstwa towarzyszył mu przez cały okres rządów, ale Pais nie wycofał Portugalii z wojny ani nie szukał porozumienia z Niemcami, a po rozejmie jego kraj zasiadł w Paryżu wśród zwycięzców. Historycy są natomiast zgodni, że jego rząd zaniedbał sprawę korpusu we Flandrii, a rozbicie portugalskich dywizji nad Lys stało się symbolem bezsensu ofiar, których wojna kosztowała Portugalię. Jego zabójstwo zamknęło krótki eksperyment władzy jednego człowieka i otworzyło ostatnie, najbardziej chaotyczne lata Pierwszej Republiki, która upadła w wojskowym przewrocie w 1926 roku.